Rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier powiedział w piątek, że Turcja, Korea Południowa i Japonia wyraziły zainteresowanie przystąpieniem programu SAFE. Wnioski o unijne fundusze na dozbrajanie złożyło 19 państw członkowskich, w tym Polska.


SAFE dopuszcza partnerstwa z państwami trzecimi. Komisja Europejska prowadziła już negocjacje dwustronne z Kanadą i Wielką Brytanią; te pierwsze zakończyły się sukcesem na początku grudnia, te drugie wciąż są nierozstrzygnięte. Jak powiedział w piątek na konferencji prasowej rzecznik KE, chęć rozpoczęcia negocjacji ws. SAFE wyraziły także Turcja, Korea Płd., a niedawno także Japonia. - KE przyjrzy się tym prośbom - zapewnił Regnier, dodając, że i bez porozumienia państwa trzecie mogą nadal uczestniczyć w nawet 35 proc. zamówień publicznych w ramach SAFE.
Rzecznik przypomniał, że do końca listopada wnioski o fundusze z programu SAFE złożyło 19 państw członkowskich i są one aktualnie analizowane. Potwierdził też, że kraje zawnioskowały o 25 proc. więcej funduszy, czyli ok. 40 mld euro więcej, niż przewiduje program. Przyznała to także w czwartek w rozmowie z portalem Politico szefowa KE Ursula von der Leyen, która powiedziała, że SAFE to jeden z najskuteczniejszych instrumentów obronnościowych. Dodała też, że niektóre państwa członkowskie już dopytują się o to, czy będzie druga odsłona programu, czyli SAFE 2.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska liczy na to, że otrzyma 43,7 mld euro, czyli blisko 190 mld zł; 89 proc. funduszy unijnych zainwestowanych zostanie w rodzimy przemysł zbrojeniowy.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kar/




























































