W oczekiwaniu na wieczorny komunikat z Rezerwy Federalnej kurs euro utrzymywał się powyżej 4,40 zł. Oznacza to utrzymanie presji na osłabienie polskiej waluty. Notowania dolara amerykańskiego śrubują tegoroczne rekordy i śmiało zmierzają ku 4 złotym.


Komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku pojawić się ma o 19:00. Zarówno rynek jak i większość ekonomistów nie spodziewają się po nim podwyżki stóp procentowych w USA. 25-punktowe podniesienie stopy funduszy federalnych spodziewane jest dopiero w grudniu – wynika z obliczeń FedWatch Tool.
W oczekiwaniu na wieści z Waszyngtonu dolar umacniał się względem euro. Kurs EUR/USD w środę nad ranem zszedł w pobliże 1,11 USD, wyrównując tegoroczne minimum. Na polskim rynku przekładało się to na wzrost notowań dolara do poziomu 3,9598 zł – czyli najwyższego od marca 2025 roku. Tylko od początku września „zielony” podrożał o ok. 25 groszy, a względem styczniowego minimum zyskał już blisko 50 groszy.
- Utrzymanie stóp bez zmian jest powszechnie oczekiwane, dlatego większe znaczenie będzie miał przekaz prezesa Fed K.Warsha. Jastrzębia retoryka mogłaby dodatkowo wesprzeć USD i ograniczyć przestrzeń do umocnienia złotego. Zakładamy utrzymanie EURPLN w pobliżu 4,40 oraz USDPLN powyżej 3,93 w najbliższych dniach – tak sytuację złotego ocenili analitycy PKO BP.
- Dlatego też rynki na ten moment faworyzują dolara. Po długim okresie konsolidacji indeks dolara jest obecnie najwyżej od wiosny 2025, zaś sam kurs EUR/USD znajduje się w bardzo klarownej tendencji spadkowej, zbliżając się już do 1,11. Taka perspektywa nie jest zbyt dobra dla złotego. Utrzymujące się przyzwoite nastroje na globalnych rynkach sprawiają, że EUR/PLN jest jeszcze względnie stabilny, ale po przełamaniu oporu na poziomie 4,37 i przy umacniającym się dolarze towarzyszy nam nieustanne ryzyko, iż przy większych zawirowaniach złoty może dynamicznie tracić – uważa z kolei Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

- W takim scenariuszu nawet korzystne dla PLN impulsy, takie jak umiarkowany spadek cen ropy czy dalsze wzrosty cen akcji na światowych giełdach, mogłyby nie wystarczyć do wyraźniejszego umocnienia krajowej waluty. Zakładamy więc, że w najbliższych dniach EUR/PLN pozostanie w pobliżu 4,40, a USD/PLN powyżej 3,93 - oceniają ekonomiści PKO BP.
Tymczasem na parze z euro złoty niezmiennie pozostaje słaby. O poranku kurs euro kształtował się na poziomie 4,4052 zł, rosnąc o 0,6 grosza względem wtorkowego kursu odniesienia. W ten sposób notowania eurozłotego utrzymują się blisko najwyższych poziomów od stycznia 2024 roku i podtrzymują rozpoczęty w tym roku trend wzrostowy. Oznacza to wysokie prawdopodobieństwo dalszego osłabienia złotego w średnim i dłuższym terminie.
Słabość polskiej waluty widoczna jest także na innych parach walutowych. Kurs franka szwajcarskiego podniósł się do 4,77 zł i gdyby pominąć jednodniowy wystrzał z 9 marca, to byłby najwyższy od trzech lat. Trzyletnie maksimum ustanowił nawet globalnie dość słabo się spisujący funt brytyjski. Szterling o poranku kosztował 5,2643 zł i był najdroższy od października 2023 roku.
KK



























































