Według dziennika, kolejną osobą, która najprawdopodobniej będzie musiała odejść z zarządu, jest Dariusz Witkowski. Był on związany z Józefem Oleksym z SLD, odpowiada za grupę kapitałową, czyli sprawuje nadzór właścicielski nad wszystkimi spółkami zależnymi PKN Orlen, w których są setki bardzo dobrze płatnych posad.
Złe notowania ma również członek zarządu Jan Maciejewicz. W PiS ma opinię typowego przedstawiciela "pokolenia '84", czyli grupy byłych studentów SGPiS, którzy zakładali, że jeśli chcą zrobić karierę, muszą sprzyjać władzom PRL.
Dość mocną pozycję - według dziennika - ma natomiast odpowiedzialny za sprzedaż detaliczną wiceprezes Wojciech Heydel. To on jest typowany na pełniącego obowiązki prezesa Orlenu po odwołaniu Chalupca.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że napięcie w Orlenie sięga zenitu. Pracownicy zastanawiają się, jakich roszad w kierownictwie spółki dokona skarb państwa. Preludium zmian była wczorajsza rezygnacja z funkcji członka rady nadzorczej Adama Pawłowicza, który reprezentował w niej skarb państwa. "Gazeta Wyborcza" zauważa, że pomimo tej rezygnacji, Skarb Państwa dysponuje czterema głosami w siedmioosobowej radzie nadzorczej, a to z kolei wystarczy, aby doprowadzić do zmian.
Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej".
IAR/Gazeta Wyborcza/mb/jędras
Źródło:IAR
























































