REKLAMA

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 08.07.2022 r.

autorzyKatarzyna Waś-SmarczewskaDaria OniskAgata WojciechowskaJacek MisztalMichał Litorowicz2022-07-09 07:00
publikacja
2022-07-09 07:00
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 08.07.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 08.07.2022 r.
fot. EDGAR SU / / Reuters

Piątek, 8 lipca, jest sto trzydziestym trzecim dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» Relację z 7 lipca 2022 zapisaliśmy tutaj.

Sztab Generalny: odparto rosyjskie ataki na wschodzie i południu

Na kierunku charkowskim siły rosyjskie ostrzeliwały Charków i okolice oraz kilkanaście miejscowości, w tym Petriwkę i Koroboczkyne. W rejonie Dementijiwki wojsko ukraińskie odparło szturm sił rosyjskich i zmusiło je do wycofania się. (https://tinyurl.com/3crvn43m)

Na kierunku słowiańskim w obwodzie donieckim żołnierze rosyjscy ostrzeliwali z moździerzy i artylerii okolice kilku miejscowości, w tym Mazaniwki i Krasnopola. Rosyjskie działania ofensywne w okolicy Bohorodycznego zostały powstrzymane.

Na kierunku kramatorskim również w obwodzie donieckim siły rosyjskie ostrzeliwały obiekty infrastruktury cywilnej i wojskowej w okolicy m.in. Siewierska i Słowiańska. Siły obrony Ukrainy przeprowadziły atak na pozycje rosyjskie w okolicach Werchniokamjanskiego, zmuszając przeciwnika do odejścia od tej wsi.

Na kierunku bachmuckim wojska rosyjskie ostrzeliwały pozycje ukraińskie w okolicy m.in. Nju-Jorka i bez powodzenia usiłowały nacierać w pobliżu wsi Spirne i Iwano-Darjiwka, ale doznały strat i wycofały się.

Trwają ostrzały na kierunkach awdijiwskim, kurachowskim i nowopawliwskim.

Siły rosyjskie próbowały nacierać w okolicach wsi Wełyke Artakowe w obwodzie mikołajowskim, ale zostały odparte. Utrzymuje się duże zagrożenie atakami rakietowymi na kluczową infrastrukturę regionu.

Okręty rosyjskie wciąż blokowały ruch statków cywilnych w północno-zachodniej części Morza Czarnego.

Mer: w Melitopolu Rosjanie rozmieszczają ciężką broń na osiedlach mieszkaniowych

W Melitopolu, w obwodzie zaporoskim, siły rosyjskie rozmieszczają ciężką broń na osiedlach mieszkaniowych - poinformował lojalny wobec władz w Kijowie mer tego okupowanego przez Rosjan miasta Iwan Fedorow.

"Dosłownie kilka godzin temu powiadomiono o tym, że zamknięto dostęp do jednego z osiedli miasta - Nowego Melitopolu, gdzie w czasie pokoju mieszkało ponad 30 tys. ludzi. Dlatego, że pod mostem, wiaduktem raszyści (Rosjanie - PAP) rozmieszczają swoją obronę przeciwlotniczą" - powiedział Fedorow, cytowany w piątek przez agencję Ukrinform.

Według niego siły rosyjskie rozmieszczają uzbrojenie w osiedlach mieszkaniowych po tym jak Ukraińcy zniszczyli ich bazę wojskową w mieście.

Fedorow ocenił, że sytuacja w Melitopolu jest bardzo trudna, miasto jest "w pełni blokowane": ludzie nie są wypuszczani z miasta "po kilka godzin".

Na początku miesiąca Siły Zbrojne Ukrainy zniszczyły jedną z czterech baz wojskowych armii rosyjskiej w Melitopolu.

Władze: na okupowanych terytoriach Rosjanie usuwają ze stanowisk miejscowych kolaborantów

W okupowanym obwodzie chersońskim na południu Ukrainy Rosjanie usuwają z kierowniczych stanowisk miejscowych kolaborantów i zastępują ich zaufanymi osobami z Rosji, w tym funkcjonariuszami Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) - poinformował w piątek rządowy ukraiński portal Centrum Narodowego Sprzeciwu.

Kierujący nową "administracją" regionu chersońskiego Wołodymyr Saldo (w latach 2002-2012 mer Chersonia, a następnie do 2014 roku deputowany prorosyjskiej Partii Regionów do parlamentu Ukrainy - PAP) wykonuje jedynie funkcje reprezentacyjne. Faktycznie rządzi funkcjonariusz FSB Siergiej Jelisiejew, a u zastępców Saldy przeprowadzono rewizję - twierdzi portal.

Jak podkreślono, prawie cała okupacyjna "administracja" regionu chersońskiego składa się obecnie z Rosjan, nieposiadających wcześniej żadnych związków z Ukrainą.

W zajętym przez Rosjan mieście Melitopol w obwodzie zaporoskim przeprowadzono natomiast czystki w policji, usuwając kolaborantów z kierowniczych stanowisk. Odtąd funkcje te mają sprawować obywatele Rosji. "Delegacje z kremlowskiej partii Jedna Rosja, wizytujące okupowane tereny na Ukrainie, ignorują samozwańczych merów i innych kolaborantów. Zdrajca jest potrzebny tylko raz, w chwili zdrady. Później nikt nie jest już zainteresowany jego usługami" - przekazało Centrum Narodowego Sprzeciwu.

Obwodowe miasto Chersoń i niemal cały obwód chersoński znajdują się pod rosyjską okupacją od początku marca. Od kwietnia jakoby trwają przygotowania do przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia tych obszarów do Rosji lub utworzenia zależnej od Moskwy tzw. Chersońskiej Republiki Ludowej. 25 maja prezydent Władimir Putin wydał dekret przewidujący uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom okupowanych terenów w regionach chersońskim i zaporoskim.

20 czerwca lojalny wobec Kijowa szef władz obwodu chersońskiego Hennadij Łahuta poinformował, że na zajętych przez wroga obszarach w tej części Ukrainy pozostało około 450-500 tys. osób.

Władze obwodu ługańskiego: mieszkańcom Siewierodoniecka grozi katastrofa humanitarna

Okupowane przez rosyjskie wojska miasto Siewierodonieck na wschodzie Ukrainy znalazło się na granicy katastrofy humanitarnej; zniszczono tam lub uszkodzono 80 proc. budynków mieszkalnych, a najeźdźcy masowo plądrują domy i zabierają majątek cywilów - zaalarmował w piątek szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj.

"Niektóre wysiedlone osoby wracają do Siewierodoniecka, żeby odzyskać swój dobytek. Coraz częściej zdarzają się jednak przypadki, że ci ludzie, po zapłaceniu dużej kwoty nielegalnemu przewoźnikowi, znajdują puste mieszkanie. Dzieje się tak nawet wówczas, gdy ten lokal ocalał. Po wkroczeniu do miasta Rosjanie najpierw wywieźli część miejscowej ludności, pozabierali tym osobom klucze, a potem zaczęli rabować wszystko po kolei. Podjeżdżają ciężarówkami do bloków mieszkalnych. Jeśli meble nadają się do użytku, to je biorą. Nie chodzi już tylko o sprzęt AGD" - powiedział Hajdaj, cytowany na profilu władz obwodu ługańskiego na Facebooku. (https://tinyurl.com/4wrk2ajp)

Jak relacjonował gubernator, okupanci "skontrolowali" jedną z siewierodonieckich firm przewozowych, powołując się na decyzję "komendantury" z nadania Kremla. "Rano zniknęły stamtąd cztery autobusy, które przetrwały cztery miesiące ostrzałów, ale później widocznie komuś się przydały" - opowiadał szef regionalnej administracji.

Według Hajdaja w Siewierodoniecku brakuje bieżącej wody, gazu i energii elektrycznej. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja w tym względzie miała szybko ulec poprawie.

"Od końca lutego okupanci ostrzeliwali obiekty infrastruktury krytycznej i niemal doszczętnie je zniszczyli. (Najeźdźcy) nie będą w stanie niczego naprawić, ponieważ nawet w czasie pokoju tak duże remonty da się przeprowadzić w ciągu sześciu miesięcy lub (nawet) roku, ale pod warunkiem, że są dostępni wykwalifikowani pracownicy i materiały budowlane. Rosjanie nie mają ani jednego, ani drugiego" - przekazał gubernator.

W jego ocenie w Siewierodoniecku występują też poważne problemy z wywozem nieczystości. "Oczyszczalnie nie działają, podobnie jak przepompownie. Gromadzą się ścieki. Dodajmy do tego (wysoką) temperaturę powietrza. Ponadto odór martwych ciał, pochowanych na podwórkach. (Trzeba przy tym zaznaczyć), że wiele osób wciąż pozostaje (obok) w mieszkaniach i na klatkach schodowych. (...) Miasto jest świadkiem katastrofy humanitarnej" - podkreślił Hajdaj.

25 czerwca rosyjskie wojska zajęły Siewierodonieck, a 3 lipca Lisiczańsk, czyli ostatnie dwa duże miasta w obwodzie ługańskim pozostające pod kontrolą władz w Kijowie. W ocenie wielu analityków kolejnym celem najeźdźców będą prawdopodobnie Kramatorsk i Słowiańsk w północnej części obwodu donieckiego.

Doradca prezydenta Zełenskiego: władze Rosji postrzegają straty wojenne jak za czasów Stalina

Na Ukrainie zginęło już 37 tys. rosyjskich żołnierzy, a łączne straty wroga, wraz z rannymi, wynoszą 98-117 tys. osób; jeśli Rosja uważa, że jeszcze nie zaczęła walczyć, to widocznie wciąż postrzega się tam wojnę jak za czasów Stalina, gdy straty sięgały 20 mln ludzi - ocenił w piątek doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

Jak podkreślił na Twitterze przedstawiciel ukraińskich władz, na froncie zginęło już także dziesięciu rosyjskich generałów, a ponadto siły ukraińskie zniszczyły m.in. 1605 czołgów oraz 405 samolotów i śmigłowców przeciwnika. 

Podolak odniósł się w ten sposób do czwartkowych komentarzy prezydenta Rosji Władimira Putina. Przywódca państwa-agresora powiedział podczas spotkania z szefami frakcji w Dumie Państwowej, że rosyjskie siły na Ukrainie "nawet jeszcze nie zaczęły niczego na poważnie". "Słyszymy, że chcą nas pokonać na polu walki. Cóż, niech próbują. Już wielokrotnie słyszeliśmy, że Zachód chce się z nami bić do ostatniego Ukraińca. To tragedia ukraińskiego narodu, ale wszystko zmierza (właśnie) w tym kierunku" - dodał Putin w swoim wystąpieniu.

Rosja prowadzi terrorystyczną wojnę z ludnością cywilną - ocenił we wtorek Podolak w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Bild". "To nie jest wojna o kawałek ziemi (…). Tu chodzi o to, czy Federacja Rosyjska wyegzekwuje prawo do narzucania własnych warunków i zasad. (…) Jeśli zaczniemy negocjować i akceptować jej żądania, wtedy wojna ulegnie tylko zawieszeniu, po czym wybuchnie ponownie" – oświadczył doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

W obwodzie zaporoskim w niewoli pozostają 163 osoby uprowadzone przez Rosjan

W niewoli przebywają wciąż 163 osoby z 393 uprowadzonych w obwodzie zaporoskim przez władze i wojska okupacyjne Rosji - powiadomiły w piątek władze tego regionu na południu Ukrainy. Dzień wcześniej poinformowano o uwolnieniu 16-letniego syna lokalnego urzędnika.

Jak podały władze obwodowe w komunikacie, na który powołuje się agencja Interfax-Ukraina, "163 osoby wciąż są zakładnikami", a 230 osób uwolniono. W sumie władze odnotowały 393 przypadki uprowadzeń.

"Przedstawiciele Rosji nie dzielą Ukraińców na cywili i wojskowych, dlatego od ciągłego terroru cierpią obywatele wszystkich kategorii, niezależnie od wieku, płci, zawodu, statusu społecznego" - podano.

Wśród porwanych było, według regionalnej administracji, 46 przedstawicieli władz, 32 przedsiębiorców, 32 osoby zajmujących kierownicze stanowiska, czterech adwokatów, dwóch dziennikarzy i pięcioro dzieci.

W czwartek media ukraińskie poinformowały o uwolnieniu Włada Buriaka, 16-letniego syna przewodniczącego administracji rejonu (powiatu) zaporoskiego Ołeha Buriaka. Nastolatek był przetrzymywany w niewoli od 8 kwietnia.

W wywiadzie dla telewizji Nastojaszczeje Wriemia, którego Wład Buriak udzielił w obecności ojca, młody człowiek powiedział m.in., że przez 48 dni był przetrzymywany w jednoosobowej celi, w ciężkich warunkach. Oświadczył również, że był świadkiem torturowania innych zatrzymanych. Sam nie był poddawany torturom.

Władze: Ukraińców walczących w szeregach separatystycznej republiki skazano na długoletnie więzienie

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała w piątek, że ośmiu członków formacji zbrojnych z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej skazano na 15 lat więzienia.

Zgodnie z wyrokami orzeczonymi przez sąd 8 członków organizacji terrorystycznej "Doniecka Republika Ludowa" skazano na podstawie dwóch artykułów Kodeksu Karnego Ukrainy: za zdradę stanu, popełnioną w trakcie obowiązywania stanu wojennego oraz za tworzenie niezgodnych z prawem formacji militarnych lub zbrojnych. Zostali skazani na 15 lat więzienia i przepadek mienia.

Jeden z nich, mieszkaniec Doniecka "zaciągnął się" się w szeregi rosyjskie pierwszego dnia wojny, przeszedł tygodniowe przeszkolenie w rosyjskim Biełgorodzie. Został wzięty do niewoli w obwodzie charkowskim. Siedmiu pozostałych poddało się w obwodzie sumskim. Pod nadzorem armii rosyjskiej zajmowali się ochroną zajętych miejscowości, wyposażeniem punktów kontrolnych (tzw. blokpostów), odbywali na nich dyżury bojowe, sprawdzali przejeżdżające transporty i ludzi, monitorowali przestrzeń powietrzną - poinformowała SBU.

Sztab: W ciągu minionej doby Rosja straciła 250 żołnierzy

W ciągu minionej doby przeciwnik stracił w działaniach bojowych 250 żołnierzy, 35 czołgów, 14 wozów opancerzonych i 13 systemów artyleryjskich – powiadomił w piątek rano Sztab Generalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Największe straty Rosjanie ponieśli na kierunku kramatorskim w obwodzie donieckim – poinformowano.

Ogółem od początku szerokiej inwazji na Ukrainę 24 lutego straty Rosjan wyniosły, według danych strony ukraińskiej, ok. 36900 ludzi, a także 1637 czołgów, 3811 pojazdów opancerzonych, 828 systemów artylerii, 247 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 107 środków obrony powietrznej, 217 samolotów, 187 śmigłowców, 669 dronów, 15 jednostek pływających.

Ministerstwo obrony: Siwersk najbliższym celem taktycznym Rosji

Rosja prawdopodobnie koncentruje sprzęt na linii frontu w kierunku Siwerska, który prawdopodobnie będzie jej najbliższym celem taktycznym - przekazało w piątek brytyjskie ministerstwo obrony.

"Rosja prawdopodobnie koncentruje sprzęt na linii frontu w kierunku Siwerska, około 8 km na zachód od obecnej rosyjskiej linii frontu. Jej siły prawdopodobnie zatrzymały się, by uzupełnić zapasy przed podjęciem nowych operacji ofensywnych w obwodzie donieckim. Siły ukraińskie kontynuują stopniowe postępy w południowo-zachodnim sektorze Chersonia. Istnieje realna możliwość, że bezpośrednim celem taktycznym Rosji będzie Siwersk, jako że jej siły próbują posuwać się w kierunku najbardziej prawdopodobnego celu operacyjnego, jakim jest obszar miejski Słowiańsk-Kramatorsk" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

ISW: wojska rosyjskie mogą szykować jednoczesną ofensywę na Kramatorsk i Słowiańsk

Wojska Rosji na Ukrainie mają przerwę operacyjną, ale wciąż prowadzą działania ofensywne na ograniczoną skalę i mogą się szykować do równoległego ataku na Słowiańsk i Kramatorsk w obwodzie donieckim – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Według informacji ukraińskiego sztabu generalnego Rosjanie przeprowadzili w czwartek nieskuteczny szturm na Bohorodyczne, około 20 km od Słowiańska, oraz ostrzeliwali kilka innych miejscowości w pobliżu tego miasta. Przeprowadzili również atak rakietowy bezpośrednio na Kramatorsk.

Wojska rosyjskie ostrzelały też miejscowości na południe od Barwinkowego. Zdaniem ISW sugeruje to, że przygotowują grunt pod ofensywę w kierunku Słowiańska lub Kramatorska. „Siły rosyjskie mogą przygotowywać warunki dla ewentualnego ataku na Kramatorsk, który prowadzony byłby równolegle do podejścia w kierunku Słowiańska” – napisali.

Wojska Rosji mają przerwę operacyjną, która ma na celu regenerację wyczerpanych sił. W czwartek prowadziły jednak ataki lądowe, powietrzne, rakietowe lub artyleryjskie na ograniczoną skalę na wszystkich kierunkach. Siły rosyjskie będą prawdopodobnie ograniczały się do działań ofensywnych na małą skalę, szykując się do bardziej znaczącej ofensywy w najbliższych tygodniach lub miesiącach – ocenił ISW.

W czwartek Rosjanie poczyniły nieznaczne postępy na południowy zachód od Siewierska, kontynuowały działania ofensywne na południe i wschód od Bachmutu i przeprowadziły ograniczony i nieskuteczny atak na północ od Charkowa – napisano w raporcie.

Tymczasem ukraińscy partyzanci prawdopodobnie w dalszym ciągu atakują kontrolowane przez Rosjan linie kolejowe w okolicach Melitopola – dodano. 

Władze: by zająć cały obwód ługański przeciwnik ostrzeliwuje i niszczy wsie

Rosjanie przy użyciu artylerii niszczą wsie w obwodzie ługańskim, dążąc do zajęcia całego jego terytorium – powiadomił w piątek rano Serhij Hajdaj, szef obwodowej administracji wojskowej.

"Rosjan nie powstrzymuje nawet to, że wciąż są tam mieszkańcy cywilni, którzy giną w budynkach i na podwórzach" - napisał Hajdaj rano w Telegramie.

Urzędnik zaznaczył, że ostrzał prowadzony jest ze wszystkich rodzajów ciężkiego uzbrojenia, z artylerii lufowej i rakietowej, niszczone są po kolei wszystkie budynki. Ostrzeliwane są również miejscowości w obwodzie donieckim przy granicy z obwodem ługańskim.

Po zajęciu Lisiczańska siły rosyjskie kontrolują niemal całe terytorium obwodu ługańskiego. Obecnie próbują zająć ostatnie miejscowości w tym regionie.

Źródło:
Katarzyna Waś-Smarczewska
Katarzyna Waś-Smarczewska
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadząca Bankier.pl, wydawca. W zespole Bankier.pl od 2008 roku. Absolwentka wrocławskiej polonistyki i specjalizacji edytorskiej, dyplom o komunikacji internetowej obroniła u prof. Jana Miodka. Chce, aby Bankier.pl był najlepszym źródłem informacji - podanych językiem zrozumiałym także dla osób, które nie mają wykształcenia ekonomicznego, a chcą znać i rozumieć zagadnienia dotyczące finansów. Telefon: 606 861 086

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie. Telefon: 71 748 9511

Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 71 712 92 09

Michał Litorowicz
Michał Litorowicz
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej związany z portalami Gazeta.pl i Warszawa.naszemiasto.pl. Telefon: 71 748 95 08

Tematy
Daria Onisk
Daria Onisk
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl., absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. W kręgu jej zainteresowań znajdują się najnowsze i najważniejsze wydarzenia społeczne i polityczne w kraju i na świecie, co pomaga jej w wykonywaniu pracy wydawcy, a także przy pisaniu newsów. Telefon: 71 748 9509

Citi Handlowy z silną ofertą lokat w USD 2,5% oraz PLN 7,5%

Citi Handlowy z silną ofertą lokat w USD 2,5% oraz PLN 7,5%

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki