Rosja ubiega się o przejęcie od Ukrainy prawa do organizacji konkursu piosenki Eurowizja 2017. Według dziennika Izwiestia, jeśli Kijów do końca września nie wskaże miasta, w którym miałaby zostać zorganizowana impreza, władze Europejskiej Unii Nadawców powierzą to przedsięwzięcie innemu państwu.
Rosyjski dziennik twierdzi, że najpoważniejsi kandydaci to Rosja i Australia. Przy tym dodaje, że kraina kangurów raczej odpada, ponieważ z regulaminu Eurowizji wynika, iż konkurs powinien odbywać się w Europie. Według Izwiesti, nie ma w tym przypadku znaczenia, że reprezentant Australii zajął w 2016 roku drugie miejsce. Prawo więc do organizacji przechodzi na kraj, którego piosenkarz zajął trzecią lokatę, czyli na Rosję.
Rosyjska gazeta przypomina, że władze Ukrainy do tej pory nie wskazały miasta, które miałoby być gospodarzem konkursu w 2017 roku i wciąż nie wiedzą skąd wziąć pieniądze na jego przygotowanie. Moskwa już raz była stolicą europejskiej piosenki, w 2009 roku, po tym gdy rok wcześniej sukces na Eurowizji odniósł Dima Biłan.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/mg/wk

























































