Rekomendacje...
KGHM - kupuj
Analitycy DI BRE Banku w raporcie z 20 kwietnia radzą kupować papiery KGHM przy cenie 20 zł. Uwzględniając udziały w spółkach telekomunikacyjnych posiadane przez KGHM oraz 20-proc. dyskonto związane z nadal nie zakończoną prywatyzacją konglomeratu, bieżącą wartość KGHM szacujemy na 5,9 mld zł, tj. 30 zł na jedną akcję. Powyższa wycena uwzględnia wartość udziałów w Polkomtelu i Telefonii Lokalnej pomniejszone o teoretyczny podatek, jaki zostałby zapłacony przez KGHM w przypadku ich sprzedaży. Na bazie metody porównawczej, do wyceny akcji spółki przyjęliśmy wartość wymienionych operatorów na poziomie odpowiednio 5 mld USD oraz 260 mln USD za 100-proc. udział, co daje łączną wycenę działalności telekomunikacyjnej konglomeratu na poziomie 19 zł na akcję. Działalność podstawową oszacowaliśmy na 18 zł - czytamy w raporcie DI BRE Banku.
Zdaniem specjalistów pozytywną informacją, która będzie miała wpływ na notowania spółki w perspektywie najbliższych miesięcy jest odłożenie sprzedaży akcji należących do skarbu państwa. Należy tu jednak pamiętać, że problem prywatyzacji firmy, jak również podaży akcji w ofercie publicznej nie został rozwiązany, co uzasadnia stosowanie dyskonta w wycenie konglomeratu. Analitycy uważają, że efekt spowolnienia gospodarczego znajdzie swoje odzwierciedlenie w wynikach spółki w pierwszej połowie bieżącego roku, co należy wykorzystać do zwiększenia zaangażowania w akcje KGHM. Wpływ na pogorszenie sprzedaży będą miały dwa podstawowe czynniki: spadek cen miedzi oraz umocnienie się złotego względem dolara. W drugiej połowie roku należy oczekiwać odwrócenia się niekorzystnych dla spółki tendencji. Zgodnie z prognozami na koniec br. KGHM osiągnie przychody w wysokości 4 mld 977 mln 42 tys. zł. W tym okresie zysk netto wyniesie odpowiednio 493 mln 72 tys. zł. Analitycy zakładają również spadek wartości EPS z 3,1 zł do 2,5 zł.
DI BRE Banku - 20.04.01
TELEKOMUNIKACJA POLSKA - akumuluj
Beskidzki Dom Maklerski radzi akumulować walory Telekomunikacji Polskiej. Zdaniem specjalistów nie można wykluczyć, że przecena spółek telekomunikacyjnych na świecie jeszcze się nie skończyła. Związane jest to z ich ogromnym zadłużeniem i utrzymującym się nienajlepszym sentymentem inwestorów w stosunku do branży. Po takich informacjach jak ta, że Mood's rozważa obniżkę ratingu największym europejskim telekomom, pośrednio ucierpieć może także kurs polskiego operatora.
Analitycy zdecydowali się oddzielnie wycenić działalność TP SA i PTK Centertel. Takie podejście lepiej pokazuje, gdzie tworzy się wartość dla akcjonariuszy. W obu przypadkach zastosowana została metoda zdyskontowanych wolnych przepływów gotówkowych. Celowo nie wyodrębniliśmy działaności internetowej prowadzonej przez tp.internet, bo negatywnie oceniamy aktywność spółki w tym właśnie zakresie. Przy takich nakładach jak TP SA poniosła na rozwijanie działalności internetowej (sam kapitał zakładowy tp.internet po ostatniej podwyżce wynosi ponad 132 mln zł) i potencjale operatora, efekty tych inwestycji są znikome - uważają analitycy BDM. Ich zdaniem zgromadzenie w jednym miejscu kilku projektów internetowych nie gwarantuje ich powodzenia, nie mówiąc już o wykorzystaniu efektów synergii pomiędzy nimi. Po ostatnich zmianach w zarządzie tp.internet sytuacja ta może ulec zmianie, ale jak do tej pory nie została przedstawiona nowa strategia działania spółki.
Przy użyciu metody DCF, specjaliści oszacowali wartość Telekomunikacji Polskiej na 27,5 mld zł, co daje niecałe 20 zł w przeliczeniu na jeden walor. Biorąc pod uwagę wartość PTK Centertel, czyli 9,4 mld zł, na akcje TP SA przypada 4,5 zł. Analitycy zwrócili uwagę na strukturę sprzedaży krajowego telekomu. Obecnie ponad 50 proc. przychodów TP SA czerpie ze świadczenia tradycyjnych usług przekazu głosu. Pozostałe: abonament telekomunikacyjny, świadczenie usług na rzecz innych operatorów, dzierżawa linii, połączenia z Internetem i przesyłanie danych to niecałe 40 proc. Szacujemy, że w przyszłości najbardziej wzrosną przychody z abonamentu. W 2005 roku powinna z tego tytułu generować 36 proc. całkowitej sprzedaży - podkreślają analitycy. Możliwe, że przychody z abonamentu zwiekszą się jeszcze bardziej. Wszystko zależy od tego, jaką ilość dodatkowych usług firma zaoferuje w opłacie abonamentowej. Specjaliści nie wykluczają, że w przyszłości klient będzie mógł opłacić wysoki abonament i korzystać ze wszystkich usług albo też płacić mniejszy abonament i dodatkowo dopłacać za niektóre usługi. W związku z tym, że rynek telekomunikacyjny od 2003 roku będzie w pełni konkurencyjny, coraz większego znaczenia nabierze (oprócz ceny), także zakres świadczonych usług i dostosowanie ich do potrzeb poszczególnych grup odbiorców. Jest to związane z tym, że klient biznesowy w pierwszym rzędzie patrzy na jakość i niezawodność, a dopiero potem na cenę. Ta grupa klientów dostarcza obecnie 48 przychodów, używając 18 proc. łączy głównych (klient biznesowy płaci średnio 4,2 razy większy rachunek niż osoba prywatna). W przyszłości ich udział powinien w dalszym ciągu rosnąć. Zwiększy się bowiem rola takich usług jak telekonferencje on-line czy też przesyłanie dużych zintegrowanych pakietów danych.
Uważamy, że w najbliższych latach najszybciej będą rosły przychody z nowych usług o około 100 proc. rocznie, o połowę wolniej przychody z telefonii przenośnej, a najmniejszy wzrost będzie udziałem telefonii stacjonarnej, bo tylko około 15 proc. - dodają analitycy BDM. Zgodnie z prognozami w br. przychody ze sprzedaży Telekomunikacji Polskiej zamkną się kwotą 17 mld 492 mln zł (w 2002 roku - 20 mld 533 mln zł).
Zebrał KRZYSZTOF PĄCZKOWSKI
BDM - 17.04.01


























































