Recyklomaty stanęły już w Warszawie

Warszawiacy mogą korzystać z dwóch pierwszych recyklomatów. Kolejne trzy pojawią się do końca lata. Punkty otrzymane za wyrzucone opakowania po napojach można wymieniać na atrakcyjne kupony - poinformował w piątek wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

(Informacja prasowa)

W pobliżu pomnika Słowackiego na pl. Bankowym, przy którym znajduje się miejski ratusz, stanął w piątek 12 lipca pierwszy w stolicy recyklomat. Od soboty warszawiacy będą mogli korzystać również z takiego urządzenia przy ul. Ząbkowskiej.

W mieście ma stanąć 10 maszyn utylizujących opakowania po napojach. Do końca wakacji pojawią się przy urzędach dzielnic Bielany, Białołęka i Ursynów i przy Parku Fontann na Podzamczu. "Chcieliśmy zadbać o to, żeby maszyny stanęły w różnych miejscach miasta, żeby nie dawać wrażenia, że są to unikalne urządzenia jedynie dla użytkowników ze ścisłego centrum. Co najważniejsze, po pewnym czasie przeniesiemy recyklomat spod ratusza miejskiego pod Halę Gwardii, gdzie również skupiają się duże grupy ludzi, zaś ten z Ząbkowskiej pod Urząd Dzielnicy Praga-Północ. Pozostałych pięciu lokalizacji nie podajemy ze względu na to, że jesteśmy w trakcie dopracowywania konkretnej lokalizacji, jeśli chodzi o obecność prądu. Ogłosimy je najwcześniej w sierpniu" - poinformował Olszewski.

Recyklomaty mają zachęcać warszawiaków do segregacji odpadów. Obsługa jest prosta: puste opakowanie po napoju - butelkę lub puszkę - umieszcza się w specjalnym otworze. Żeby uczestniczyć w zbieraniu ECO-punktów trzeba zainstalować na smartfonie specjalną aplikację. Po wyrzuceniu odpadu należy zeskanować kod, który nabija na koncie aplikacji punkty. Po zebraniu ich określonej puli można je wymieniać na zniżki lub darmowe bilety do placówek kultury.

Władze samorządowe uważają, że mieszkańcy stolicy korzystaliby z recyklomatów nawet bez benefitów. "Kiedy ogłaszaliśmy pomysł, pewien dziennikarz przeprowadził sondę uliczną i pytał przechodniów, co sądzą o tej formie segregacji. Ku jego zaskoczeniu aż 90 proc. odpowiedziało, że tak naprawdę najważniejsze jest to, żeby wrzucać opakowanie we właściwe miejsce i sama taka maszyna jest na tyle atrakcyjna, że chętnie będą to robić. Benefity są tylko miłym dodatkiem" - opowiadał Olszewski.

Recyklomaty zostały prze warszawski ratusz sfinansowane z funduszy pozyskanych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.(PAP)

Autor: Alicja Skiba

skib/ wus/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 knl111

A co jak nie posiadam smartfona? A po co "menelowi" (nawet gdyby posiadał smartfon) bilet do muzeum? Jak zwykle: pomysł bardzo dobry, ale wykonanie do d@py.

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 40 skasowane_konto

menele powinny się zająć sprzątaniem plastikowych odpadów i w zamian otrzymywać skromne uposażenie. Zamiast na żebry chodzić to by robili coś pożytecznego.

! Odpowiedz
6 36 infinum

oni się tym właśnie przeważnie zajmują i miasto powinno to wziąć pod uwagę przy tworzeniu takiego programu/urządzenia.

A tak to będą teraz kretyni robić pogadanki w szkole, żeby wdrukować młodym ludziom, że trzeba po całym mieście szukać takiego automatu, by wyrzucić plastykową butelkę - gdzie tu jest logika? Żaden rozsądny człowiek tak nie działa.

Po to się płaci za wywóz śmieci, żeby całym procesem segregacji zajmowała się specjalistyczna firma od śmieci, a nie z obywatela robi się śmieciarza, który ma teraz sam segregować odpady, a potem jeszcze dodatkowo płacić za ich wywóz. System postawiony na głowie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 66 tindala

Gotówka dla menela , dzieciaka czy emeryta - to zbyt trywialne. Bilet na event z cyklu LGBT+, to jest to co Trzaskowski lubi najbardziej.

! Odpowiedz
36 16 jes

Czyli wnioskujesz by zmienić to na bilet na miesięcznicę. To jest pomysł!!!

! Odpowiedz
7 39 karbinadel

Pomysł dobry, ale wykonanie do rzyci. Po jakiego grzyba ta aplikacja? Lepiej żeby automat wydawał jakieś kwitki, to by może zmobilizowało do zbierania butelek meneli, którzy nie posiadają smartfonów

! Odpowiedz
8 57 tindala

Koszt postawienia "wesołego miasteczka" na Placu Bankowym" co najmniej kilkaset tysięcy oraz zablokowane miejsca parkingowe. Koszt zwiększenia ilości koszy na śmieci - porównywalny lub mniejszy - jak myślicie co wybrano. I w taki oto sposób stajemy się 'Eropejczykamy erectus " a rozbita butelka na Placu Zamkowym leży 24 godziny lub i dłużej. I jest bosko

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne