Warszawscy radni przyjęli w czwartek stanowisk sprzeciwiające się wycince drzew w związku z odbudową Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej. W piątek prezes spółki zajmującej się odbudową odpiera zarzuty.


W głosowaniu, za przyjęciem zaprezentowanego przez przewodniczącą Komisji Ochrony Środowiska Renatę Niewitecką stanowiska było 41 radnych, przeciw zagłosowało 18.
Dokumentacja pełna błędów?
W przyjętym stanowisku radni wyrazili sprzeciw przeciw wycince ponad 100 drzew oraz "usunięcia 341 mkw. terenu z Ogrodu Saskiego". Zaznaczyli w nim, że planowana wycinka będzie miała negatywny wpływ nie tylko na odbiór parku, ale także na dostępność terenu zieleni dla licznych użytkowników. W stanowisku napisano, że dokumentacja zawiera liczne błędy, błędnie rozpoznane gatunki, niewłaściwie zapisane nazwy a w inwentaryzacji brakuje drzew i krzewów.
W odpowiedzi na te uwagi głos zabrał prezes spółki Pałac Saski Jan Edmund Kowalski, który tłumaczy, że "w trosce o minimalizację negatywnych skutków dla środowiska, nawiązaliśmy współpracę z ekspertami z SGGW. W wyniku tego spośród 191 drzew i krzewów (...) do usunięcia zakwalifikowano 56 drzew i krzewów. W tej liczbie znajdują się rośliny chore, zagrażające bezpieczeństwu bądź takie, których system korzeniowy narusza objęte ochroną relikty dawnych zabudowań. (...) Chodzi tylko o rośliny, które wyrosły bądź zostały zasadzone na terenie Pałacu Saskiego, Pałacu Bruhla i kamienic przy ulicy Królewskiej. Wszystkie pozostałe będą poddane przesunięciu, przesadzeniu bądź adaptacji".
"Nie wszystkie drzewa z terenu inwestycji można przesadzić. Usunięcie drzew to także zniszczenie siedlisk ptactwa i innych gatunków fauny i flory. Wpłynie to także na dalsze obszary chociażby poprzez obniżenie poziomu wód gruntowych czy zmianę warunków świetlnych i wietrznych w pozostałej części ogrodu. To wszystko może spowodować złamania, wykroty innych drzew oraz degradację pozostałej zieleni" - powiedziała Niewitecka.
Przypomniała, że Ogród Saski jest także świadkiem historii odbudowy miasta z wojennych zniszczeń. "Drzewa przeznaczone do wycinki są cenne zarówno pod względem przyrodniczym, jak i historycznym" - dodała.
W przyjętym stanowisku Rada Warszawy "oczekuje minimalizacji skutków inwestycji dla środowiska".
Prezes spółki Pałac Saski odpowiada
Tymczasem prezes spółki Pałac Saski argumentuje, że "procedura przesadzenia będzie możliwa tylko i wyłącznie po uprzednim szczegółowym przygotowaniu indywidualnie każdego wskazanego drzewa i powierzchni zakrzewionej. (...) Gwarancje zachowania drzew dają specjaliści, które podobne zabiegi już wykonywali".
Kowalski dodaje także, że "spółka proponuje wprowadzenie zadrzewienia w przestrzeń Placu Piłsudskiego, bo obu jego stronach, na trawnikach przy ulicy Królewskiej i przy ulicy Wierzbowej oraz rewitalizację samego Ogrodu Saskiego".
Głos w tej sprawie zabrał też przewodniczący warszawskiego klubu radnych PiS Dariusz Figura, który zaznaczył, że jeśli radni PO chcieli rozmawiać o zieleni, to można było o tym rozmawiać przy okazji wycinki drzew przy budowie tramwaju na Wilanów. Wcześniej podczas głosowana odrzucono zaproponowana przez radnego Figurę informację prezydenta Warszawy na ten temat. Figura przekazał też, że prezes spółki zajmującej się odbudową Pałacu Saskiego bardzo chętnie porozmawia i odpowie na wszystkie pytania radnych na kolejnej sesji.
KWS na podstawie artykułu Marty Stańczyk z PAP.
mas/ jann/
























































