W poniedziałek przed wszystkimi kuratoriami oświaty w całym kraju odbędą się akcje protestacyjne przeciwko "Lex Czarnek", a we wtorek manifestacja odbędzie się przed budynkiem Sejmu.


Zgodnie z informacją, jaka pojawiła się na stronie internetowej Sejmu w wykazie prac komisji, pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy Prawo oświatowe odbędzie się 4 stycznia na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej.
Chcemy urealnienia nadzoru pedagogicznego, a nie wprowadzenia nowego – powiedział w poniedziałek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Przypomniał, że organem tego nadzoru w szkołach od kilkudziesięciu lat jest kurator i to on odpowiada za treści, jakie są tam przekazywane.
Szef MEiN pytany był na konferencji prasowej w Rzeszowie o protesty w związku z pracami nad nowelizacją ustawy Prawo oświatowe, zmierzającej do wzmocnienia roli kuratorów oświaty.
"Dopóki rządzimy, to jest wolny kraj i wolno w nim protestować, choćby protesty były absurdalne i niepoparte żadnymi argumentami merytorycznymi. To jest wolny kraj, każdy może protestować, aby tylko, aby tylko ostrożnie i z zachowaniem przepisów prawa" – odpowiedział Czarnek.
"Nic nie będę robił przeciwko protestom, poza tym, że tłumaczę jedną rzecz, która jest obecna w polskim systemie oświaty od kilkudziesięciu lat, a nie od dzisiaj. W polskim systemie oświaty mamy dwuwładzę: nadzór organu prowadzącego i nadzór pedagogiczny" – powiedział. "Organem nadzoru pedagogicznego jest kurator i minister edukacji. Organ nadzoru pedagogicznego odpowiada za treści przekazywane dzieciom w szkole i to nie myśmy zrobili teraz, tylko to działa od kilkudziesięciu lat" – dodał.
"Dlaczego ktoś nie chce, żeby niektóre, powtarzam, niektóre organizacje pozarządowe najpierw przekazały do informacji kuratora i rodziców treść, którą będą przekazywali uczniom, a nie później? To jest pytanie do tych, którzy protestują: dlaczego są lobbystami tych, którzy boją się ujawnić treści, które chcą przekazać dzieciom w szkole? Powtarzam: w szkole organem nadzoru pedagogicznego, a więc odpowiedzialnego za treść przekazywaną dzieciom jest kurator, nie od dzisiaj, tylko od kilkudziesięciu lat" – mówił szef MEiN.
Wicemarszałek pomorski: zmiana ustawy Prawo oświatowe jest sprzeczna z konstytucją
Projekt zmian ustawy Prawo oświatowe jest sprzeczny z konstytucją i stanowi ideologiczną ingerencję w proces kształcenia dzieci i młodzieży – powiedział w poniedziałek w Gdańsku wicemarszałek pomorski Leszek Bonna.
Przed budynkiem Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego odbyła się konferencja prasowa z udziałem kilkunastu przedstawicieli lokalnych samorządów sprzeciwiających się proponowanym przez Ministerstwo Edukacji i Nauki zmianom w Prawie oświatowym.
W imieniu powstałej w 2015 r. Pomorskiej Rady Oświatowej, oddolnej inicjatywy skupiającej m.in. dyrektorów szkół, nauczycieli, uczniów, rodziców i samorządów, wystąpił wicemarszałek pomorski Leszek Bonna.
"Dziś negatywnie opiniujemy projekt zmian ustawy Prawo oświatowe. Naszym zdaniem minister edukacji i nauki (Przemysław Czarnek – PAP) przygotował zmianę ustawy Prawo oświatowe, która jest niezgodna z konstytucją. Albowiem samorządy gminne, miasta, powiaty realizują swoje zadania oświatowe na rachunek własny i na własną odpowiedzialność. A tymczasem minister edukacji proponuje, aby ograniczyć naszą suwerenność i samorządność. Minister edukacji proponuje, aby to kuratorzy oświaty, a nie podmioty tworzące placówki oświatowe, decydowały o powołaniu dyrektora bądź jego odwołaniu" – mówił samorządowiec.
Dodał, że środowiska tworzące Pomorską Radę Oświatową nie zgadzają się też, aby kuratorzy oświaty "decydowali o tym, z jakimi organizacjami szkoły mają współpracować w realizacji procesów edukacyjnych i wychowawczych".
"Nie zgadzamy się na ideologiczną ingerencję w proces kształcenia dzieci i młodzieży. Wspólnie zwyciężyliśmy protestując przeciwko +lex TVN+, teraz musimy protestować przeciwko +lex Czarnek+. Musimy chronić naszą oświatę, nasze dzieci, naszą młodzież przed ideologicznymi zakusami rządzących" – podkreślił Bonna.
Wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia Bartosz Bartoszewicz stwierdził, że proponowana zmiana może być "tragiczną w skutkach, jeśli chodzi o najmłodsze pokolenie naszego województwa".
"Aby zrozumieć, jak zła może być zmiana, która jest dziś szykowana, musimy popatrzeć na szkołę, która dziś funkcjonuje. Szkołę, która w wielu przypadkach jest tworzona przez dyrektorów, rodziców, młodzież i nauczycieli. To szkoła, w której te wszystkie środowiska starają się znaleźć najlepsze rozwiązania, aby młodzi ludzie odkrywali swoje pasje i marzenia. Zmiana, która może się zadziać, może doprowadzić do tego, że to jednoosobowo kurator będzie decydować o tym, jak prowadzona jest placówka. Jest to zmiana, która niezwykle niepokoi i która na pewno nie będzie dobra dla dzieci" – ocenił gdyński samorządowiec.
Starosta sztumski Leszek Sarnowski uważa, że dziś "swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami minister Czarnek cofa nas nie tylko do czasów partyjnego centralizmu głębokiego PRL-u, ale także do sanacyjnego autorytaryzmu".
"Rękami ministra Czarnka PiS niszczy dziś samorządność i polską szkołę. Odebrane zostaną uprawnienia i kompetencje jednostek samorządu terytorialnego w prowadzeniu placówek oświatowych, m.in. przez odebranie możliwości np. odwoływania dyrektorów czy tworzenia lokalnej sieci szkół. Samorządy zamiast realizacji swych konstytucyjnych uprawnień zarządczych zostaną sprowadzone do roli administratorów budynków. To skandal i bezprawie. Dziś protestujemy w obronie samorządności oraz wolnej i autonomicznej szkoły" – podkreślił Sarnowski.
Wskazał, że "jeśli samorząd chce, ten czy inny, żeby dzieci uczyły się czegoś bez kontroli nadzoru pedagogicznego, może je uczyć w każdym innym dowolnym miejscu należącym do jednostek samorządu terytorialnego, w domach kultury, świetlicach, bibliotekach miejskich".
"Tam można zapraszać, tylko, wiecie państwo, tam nikt nie przyjdzie na jakieś lekcje edukacji seksualnej typu B, bo nie ma takiego zapotrzebowania. Wykorzystuje się obecność dzieci w szkołach" – zaznaczył Czarnek.
"My chcemy tylko urealnienia nadzoru pedagogicznego. Powtarzam: urealnienia, a nie nowego nadzoru pedagogicznego, który przecież jest od kilkudziesięciu lat" – dodał.
Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, którego pierwsze czytanie ma być przeprowadzone w Sejmie we wtorek po południu, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek – przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje – uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Udział ucznia w zajęciach prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje będzie wymagał pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia.
W projekcie zaproponowano też m.in. zapisy, że jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizuje zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, będzie on mógł wezwać go do wyjaśnienia. Jeśli dyrektor nadal nie będzie realizował zaleceń, kurator może wystąpić do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia.
Wolna Szkoła: jak zmieni się polska szkoła, kiedy jej rzeczywistością stanie się #LexCzarnek, a do szkół zostanie wprowadzony przedmiot Historia i teraźniejszość?
- Zwiększy się władza kuratorów nad dyrektorami szkół, co umożliwi łatwe zastępowanie ich posłusznymi władzy funkcjonariuszami. Kurator reprezentujący ministra będzie mógł odwołać dyrektora z powodu “niewypełnienia zaleceń”, bez uzasadnienia i bez możliwości odwołania od tej decyzji. Równocześnie minister Czarnek zapowiedział podwyżki dla kuratorów.
- Uczniowie i uczennice stracą gwarantowane im przez Konwencję o prawach dziecka prawo do wyrażania swoich poglądów oraz angażowania w oddolne inicjatywy.
- Uczniowie, uczennice i rodzice stracą możliwość decydowania o tym, jak realizowany jest w szkole program wychowawczo - profilaktyczny. Każdą ich inicjatywę, realizowaną z organizacjami społecznymi będzie mógł zablokować kurator.
- Nowy przedmiot “historia i teraźniejszość” zmusi uczniów i uczennice do przyswajania treści, które stanowią wyraz jednostronnego partyjnego przekazu. Elementy edukacji obywatelskiej zawarte dotąd w podstawie programowej “wiedzy o społeczeństwie” zostaną zredukowane do minimum.
- Ograniczone zostaną kompetencje jednostek samorządu terytorialnego w prowadzeniu placówek oświatowych, w tym ich decyzyjność w sprawie odwołania dyrektora oraz tworzenia lokalnej sieci szkół. Samorządy zostaną sprowadzone do roli administratorów budynków.
- Ograniczona zostanie możliwość rozwijania zajęć dodatkowych i wzbogacania oferty edukacyjnej i wychowawczej. Zmiany zablokują dyrektorom i nauczycielom możliwość korzystania ze wsparcia organizacji społecznych w prowadzeniu zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych. Oddadzą kuratorowi decyzję o tym, jakie zajęcia mogą się odbyć na terenie szkoły i jakie organizacje społeczne mogą je prowadzić. Te możliwości już teraz są znacznie ograniczone z powodu spadku dochodów własnych samorządów przy jednoczesnym wzroście kosztów zadań oświatowych (pandemia, inflacja).
- W szkole mogą być wprowadzane (bez uzgodnień ze społecznością szkolną) dodatkowe zajęcia lub treści, powstające z inicjatywy administracji centralnej. Nawet jeśli ich treść nie będzie odpowiadała rodzicom i uczniom, nie będą mogli się sprzeciwić ani odmówić udziału w nich.
Autorzy: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Alfred Kyc
























































