Wymiar sprawiedliwości okaże „stanowczość”, jeśli protesty przeciwko inflacji w Iranie zostaną wykorzystane do „destabilizacji” państwa - zapowiedział w środę prokurator generalny Republiki Islamskiej w wywiadzie dla państwowej telewizji.


- Z prawnego punktu widzenia pokojowe protesty w kwestiach gospodarczych są zrozumiałe – przyznał prokurator Mohammad Mowahedi-Azad. Wypowiadał się w państwowej telewizji w środę, po trzech dniach protestów, rozpoczętych przez sklepikarzy, do których dołączyli studenci.
- Każda próba przekształcenia protestów ekonomicznych w narzędzie do wzbudzania niepewności, niszczenia mienia publicznego lub realizacji scenariuszy wymyślonych za granicą nieuchronnie spotka się z prawną, proporcjonalną i stanowczą reakcją – dodał prokurator, cytowany przez agencję AFP.
Protesty zaczęły się w niedzielę od strajku sklepikarzy z teherańskiego Wielkiego Bazaru, którzy pełnią również role hurtowników zaopatrujących inne punkty sprzedaży. Niepokoje wywołał gwałtowny wzrost kursu dolara amerykańskiego i załamanie się lokalnej waluty - riala.
Wskaźnik inflacji, liczony od grudnia ubiegłego roku, przekroczył 50 proc. W wielu częściach kraju brakuje elektryczności, a niektóre regiony, w tym Teheran, są zagrożone poważnym niedoborem wody.
W poniedziałek informacje o protestach zaczęły napływać również z innych dużych miast. Do demonstracji dołączyli studenci. Poparcie dla protestów wyraził też związek kierowców ciężarówek.
Opozycyjny portal Iran International zauważył, że w trakcie demonstracji pojawiły się hasła polityczne, uderzające we władze i ich politykę. Jedno z nich brzmi: „Mogę zginąć za Iran, ale nie za Gazę (gdzie Iran wspiera i finansuje organizację terrorystyczną Hamas - PAP) i Liban (gdzie Teheran de facto utrzymuje Hezbollah - PAP)”. Inne przywoływały wręcz obaloną przez rewolucję islamską dynastię szachów.
Zareagował na to następca tronu Reza Pahlawi, wyrażając w mediach społecznościowych poparcie dla protestów. „Wzywam naród irański do przyłączenia się do ogólnokrajowych strajków i protestów. (Apeluję do) pracowników rządowych, pracowników sektora energetycznego i transportowego, kierowców ciężarówek, pielęgniarek, nauczycieli i pracowników naukowych, rzemieślników i przedsiębiorców, emerytów i tych, którzy stracili oszczędności. (Wzywam) wszystkich - zjednoczcie się i przyłączcie do tego ogólnokrajowego ruchu” - napisał Pahlawi w wiadomości udostępnionej na platformie X.
W środę dwa duże stołeczne uniwersytety ogłosiły odwołanie zajęć na kampusach i zamiar przeprowadzenia ich w formie zdalnej. Zastępca ministra edukacji Iranu powiedział, że decyzja ta została podjęta „ze względu na zimną pogodę i problemy spowodowane niedoborami energii, a także w celu zapewnienia dobrostanu uczniów”. (PAP)
os/ rtt/


















































