REKLAMA
WAŻNE

Promocje, obniżki cen biletów i lepszy tabor. Tego boi się PKP Intercity

2020-01-05 09:39
publikacja
2020-01-05 09:39

Pod koniec roku informowaliśmy o zgodzie wydanej przez Urząd Transportu Kolejowego (UTK) na połączenia kolejowe Praga-Terespol dla czeskiego przewoźnika Leo Express. Znamy już pełną treść decyzji UTK i zastrzeżenia, jakie złożyło PKP Intercity w toku rozpatrywania sprawy przez UTK.

/ Leo Express

Jak informował wcześniej UTK, decyzja urzędu upoważnia przewoźnika do wykonywania codziennie czterech kursów na trasie z Pragi do Terespola i obowiązywać będzie przez pięć lat. Aby wydać decyzję, UTK, na wniosek m.in. PKP Intercity, musiał przeprowadzić badanie równowagi ekonomicznej w związku z planowanymi nowymi połączeniami. Do takiego badania zobowiązuje urząd Ustawa o transporcie kolejowym i wydane do niej rozporządzenia.

Ciekawych informacji możemy dowiedzieć się z informacji przedstawionych przez PKP Intercity w toku rozpatrywania wniosku Leo Express (trwało to niemal 9 miesięcy) o uruchomienie nowych połączeń.

Okazuje się, że wniosek Leo Express wzbudził duże obawy PKP Intercity. Jak czytamy w decyzji wydanej przez UTK, PKP Intercity wskazała, że „chęć wprowadzenia nowych połączeń przez Przewoźnika LEO Express Global a.s. wzbudziła duże obawy związane z zaburzeniem równowagi ekonomicznej na liniach kolejowych, na których planowane jest uruchomienie czterech dodatkowych par pociągów dziennie.”

Polski przewoźnik wskazuje, że spodziewa się spadku przychodów na trasach połączeń krajowych i międzynarodowych. Dokładne informacje o skali spadku przychodów UTK jednak utajnił, ze względu na zachowanie tajemnicy przedsiębiorstwa.

Ponadto, PKP Intercity obawia się, że będzie musiało zareagować na nowe połączenia. Reakcja ta ma polegać m.in. na „wprowadzeniu obniżek cen biletów na przejazd oraz wprowadzeniem większej liczby promocji, w celu zatrzymania pasażera przy swoich usługach.” Może być również konieczne „zestawiania zagrożonych pociągów nowym i zmodernizowanym taborem, co spowoduje, że wskazany tabor będzie musiał zostać przekierowany z innych rejonów Polski.”

Kolejna obawa narodowego przewoźnika wiąże się z koniecznością zwiększenia nakładów na inwestycje i modernizacje taboru kolejowego. I w końcu ostatnia obawa, wiążąca się z możliwością gorszych wyników połączeń komercyjnych realizowanych przez polskiego przewoźnika.

PKP Intercity wskazało także na inne „niepokojące zjawisko” w transporcie kolejowym, związane z otwartym dostępem do infrastruktury kolejowej. „W ocenie PKP Intercity negatywnie należy ocenić tzw. strategię „cherry picking”, polegającą na wybieraniu, przez aplikantów legitymujących się uprawnieniem do uruchamiania połączeń w ramach otwartego dostępu, jedynie najlepszych (najbardziej rentownych) odcinków tras, dni, kiedy jest największe zainteresowanie podróżami, zamiast zapewniania pasażerom regularnej usługi przewozu” – czytamy w decyzji wydanej przez UTK.

Mimo obaw PKP Intercity, po przeprowadzonej analizie, UTK stwierdził, że „uruchomienie nowej usługi publicznej nie powinno spowodować zagrożenia równowagi ekonomicznej umów o świadczenie usług publicznych, których stroną jest PKP Intercity.” W toku analizy UTK stwierdził m.in., że mimo występowania wspólnych odcinków dla przewozów PKP Intercity i Leo Express, „faktyczne stacje zatrzymania, w związku z realizowaną oraz planowaną usługą przewozu osób, różnią się.” Tym samym „nie występowała całkowita zgodność tych usług pod względem pośrednich postojów handlowych, czy terminów realizowania usług przewozu osób.”

UTK zaznaczył również, że „w ramach realizowania kontraktów służby publicznej, nie jest uruchamiane bezpośrednie połączenie od stacji Praha hl.n. przez terytorium Polski, w kierunku granicy Republiki Białorusi.” Dlatego nowe połączenia czeskiego przewoźnika „ma na celu zaspokojenie potrzeb i oczekiwań podróżnych, przemieszczających się z terytorium jednego państwa na obszar drugiego.” Natomiast połączenia realizowane dotychczas przez PKP Intercity zaspokajają inne potrzeby transportowe podróżnych.

O sprawie jako pierwszy poinformował portal www.slaskibiznes.pl.

Marcin Dziadkowiak

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (3)

dodaj komentarz
kozey
W pekapie każdy kabel ma swojego dyrektora. Ten konglomerat jest tak rozczłonkowany, że połowa się cieszy, druga połowa wali po gaciach.
ertom
Jak można być takim kretynem żeby protestować z narracją: "nie chcemy konkurencji bo będziemy musieli podnieść jakoś usług. A wolimy dalej spóźniać się, nie grzać w zimie i nie sprzątać kibli"
anna_domagalczyk
Przecież zwracali się do "swoich" urzędów, więc kładli kawę na ławę, bo IMO finezji przeciętny urzędnik z nadania PIS by nie zrozumiał :-)).

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki