REKLAMA

"Nauczyciele akademiccy wyszczepieni, chociaż pracują zdalnie". Kolejne grupy zawodowe chcą pierwszeństwa

Weronika Szkwarek2021-04-16 07:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-04-16 07:30
fot. Gustavo Fring / Pexels

Jak dotąd wykonano ponad 8,2 mln szczepień, z czego drugą dawką zostało już wyszczepionych prawie 2,2 mln osób. Codziennie „uwalniane” są kolejne grupy wiekowe, choć nie skończyły się szczepienia uprzywilejowanych pod tym kątem zawodów.

–  W moim referacie pracuje około 90 osób, a do czterdziestki jest może 10 osób. Większość osób zarejestrowała się tego 1 kwietnia i niektórzy zaszczepili się szybciej, niż wynikałoby to z ich kalendarza szczepień i to nie z dawek rezerwowych. To nie wyglądało tak, że mieliśmy jakieś specjalne traktowanie – mówi Ewelina, funkcjonariuszka służby celno-skarbowej.

Kontrowersji wokół szczepień poszczególnych grup zawodowych nie brakuje. Pierwszeństwa długo domagali się pracownicy handlu, którzy na co dzień stykają się z setkami klientów sklepów. Tymczasem wśród ogłaszanych zawodów, które szybciej otrzymają Pfizera lub AstraZenekę, są np. dyspozytorzy ratownictwa medycznego i osoby związane z organizacją procesu szczepień.

Szczepienia ochrony zdrowia

27 grudnia szczepieniu poddali się pierwsi polscy medycy. W tzw. grupie zero znaleźli się:

  • pracownicy szpitali węzłowych,
  • pracownicy sektora ochrony zdrowia (w tym wykonujący indywidualną praktykę),
  • pracownicy pozostałych podmiotów wykonujących działalność leczniczą, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych,
  • pracownicy domów pomocy społecznej i pracownicy miejskich ośrodków pomocy społecznej,
  • pracownicy aptek, punktów aptecznych, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne,
  • pracownicy uczelni medycznych i studenci kierunków medycznych,
  • personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych – bez względu na formę zatrudnienia (również wolontariusze i stażyści).

W połowie stycznia Michał Dworczyk poinformował o wydłużeniu czasu szczepień grupy zero z powodu ograniczeń w dostawach szczepionek Pfizera. Faktycznie, opóźnienia były znaczące. Na początku lutego szef KPRM przekazał, że 90 proc. lekarzy otrzymało szczepienia, na co odpowiedziała Naczelna Izba Lekarska. Okazało się, że na początku marca zaszczepionych było 40 proc. lekarzy dentystów oraz 46 proc. lekarzy.

W połowie lutego Porozumienie rezydentów podało na swoim profilu na Facebooku: ”Z powodu opóźnień w dostawach terminy szczepienia dla wielu medyków były ciągle przesuwane. Aktualnie z komunikatów ARM jasno wynika, że w terminie 15.02 – 07.03.2021 grupa 0 ma NIE być szczepiona pierwszą dawką. Podczas gdy szczepienia grupy 1 są realizowane normalnie. Wydaje się to niesprawiedliwe i oburzające, że grupa 1 jest obecnie przed grupą 0 i nie wiadomo, kiedy szczepienia grupy 0 zostaną wznowione - skierowania wystawione medykom przez MZ wygasają w większości w dniach 22-25.02.2021 (60 dni ważności)”, czytamy.

Szczepienia nauczycieli

12 lutego rozpoczęły się szczepienia nauczycieli, a 15 lutego ruszyła kolejna rejestracja. Nauczyciele mogli zgłaszać chęć zaszczepienia do dyrektora swojej szkoły do 19 lutego. W pierwszej grupie nauczycieli znaleźli się:

  • nauczyciele wychowania przedszkolnego,
  • pracownicy żłobków, klubów dziecięcych, placówek pieczy zastępczej oraz dziennych opiekunów (kadra pedagogiczna),
  • osoby zatrudnione na stanowisku pomoc nauczyciela,
  • osoby zatrudnione na stanowisku pomoc wychowawcy,
  • nauczyciele klas I-III szkół podstawowych (w tym wychowawcy świetlic, nauczyciele bibliotekarze, specjaliści z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej),
  • nauczyciele szkół i placówek specjalnych,
  • nauczyciele i instruktorzy praktycznej nauki zawodu,
  • pracownicy pedagogiczni poradni psychologiczno-pedagogicznych,
  • kadra kierownicza pedagogiczna wymienionych szkół i placówek.

Od połowy lutego została „uwolniona” kolejna grupa:

  • nauczyciele wszystkich szkół i placówek do 65. roku życia, w tym również ci, którzy nie zgłosili się na szczepienie w pierwszej turze, a byli do tego uprawnieni,
  • nauczyciele akademiccy oraz inne osoby prowadzące zajęcia na uczelniach do 65. roku życia.

Jak się okazuje, nie wszyscy nauczyciele zostali uwzględnieni w programie szczepień. Wśród nich są lektorzy języków obcych w prywatnych placówkach.

– Uważam, że jako pracownica prywatnej szkoły językowej powinnam otrzymać szczepionkę razem z innymi nauczycielami, podobnie zresztą jak nauczyciele i prowadzący inne zajęcia dodatkowe w szkołach - robotykę, ceramikę, rytmikę, taniec itd. W tygodniu prowadzę na żywo zajęcia dla dzieci ze żłobków, przedszkoli i zerówek, pracuję osiem godzin dziennie i w piątek wieczorem jestem po lekcjach z łącznie dwustu jedenastoma uczniami z różnych grup, a pracujemy bez zabezpieczeń - jedyne, co mamy, to maseczka i żel do rąk (których używamy my, a nie dzieci). Jeśli chodzi o decyzje rządu dotyczące szczepień - my, nauczyciele szkół prywatnych, musimy spełniać absolutnie wszystkie obowiązki, natomiast praw i ochrony zdrowia nie mamy żadnych, bo "nie liczymy się" jako nauczyciele – komentuje Martyna, lektorka języka angielskiego z Wrocławia.

Z kolei Związek Nauczycielstwa Polskiego apelował w marcu o natychmiastowe uruchomienie szczepień pracowników administracji u obsługi. W połowie marca minister MEiN, Przemysław Czarnek, podał, że zaszczepiło się ponad 90 proc. nauczycieli, którzy zarejestrowali się na szczepienia.

Szczepienia dla nauczycieli akademickich lub tych, którzy przeszli na nauczanie zdalne, są solą w oku handlowej Solidarności. „Od 20 marca, w związku ze wzrostem liczby zakażeń, szkoły ponownie przeszły w całości na zdalny tryb kształcenia. Oznacza to, że nauczyciele, którzy mieli już możliwość zaszczepienia się, znów będą pracować z domu. Kolejną grupą zawodową, która została już wyszczepiona, stanowią nauczyciele akademiccy, choć od miesięcy wiadomo, że uczelnie wyższe będą pracować w trybie zdalnym przynajmniej do końca obecnego roku akademickiego. Tymczasem pracownicy handlu nie mają i nigdy nie będą mieli możliwości wykonywania swojej pracy w trybie zdalnym”, pisał w liście skierowanym do Michała Dworczyka szef handlowej „S” Alfred Bujara i Dariusz Paczuski, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”.

Szczepienia służb mundurowych

Od 29 marca oficjalnie ruszyły szczepienia służb mundurowych. „Każdego dnia dbają o bezpieczeństwo obywateli. Od ponad roku są na pierwszej linii tej trudnej walki z pandemią koronawirusa. Służby mundurowe każdego dnia wypełniają zadania na rzecz ograniczenia rozwoju pandemii w Polsce”,  powiedział wiceminister Błażej Poboży, odpowiedzialny za służbę zdrowia MSWiA. W praktyce szczepienia ruszyły o tydzień wcześniej i na koniec marca wyszczepiono już 16 tys. funkcjonariuszy, 12 kwietnia 2021 r. podano, że 75 639 tys. pracowników służb mundurowych przyjęło AstręZenekę. Wielu z nich jednak szczepionkę otrzymało w terminie odpowiadającym swojej grupie wiekowej, a nie z tytułu uprzywilejowania swojego zawodu, tak było w przypadku niektórych funkcjonariuszy służby celno-skarbowej.

– Jesteśmy bardzo narażeni na zakażenia, ponieważ spotykamy się z dużą liczbą osób, tym bardziej, jeśli chodzi o kolegów pracujących na przejściach granicznych i odprawiających towary. Straż graniczna zajmuje się głównie ruchem towarowym, ale to są przede wszystkim kierowcy ciężarówek przyjeżdżający z różnych krajów. Jeśli chodzi o pierwszeństwo – u nas było to zorganizowane w ten sposób, że okazało się, że byliśmy jakby grupą rezerwową. To nie było tak, że mieliśmy wyznaczony termin na konkretny dzień tylko po prostu, jak jakieś dawki miały się zmarnować, to wówczas w czasie godziny-półtora musieliśmy przemieścić się do danego punktu szczepień – mówi Ewelina, funkcjonariuszka służby celno-skarbowej na Dolnym Śląsku.

Co więcej, wielu zdecydowało się poczekać, aby po szczepionkę nie jechać kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania. – W moim referacie pracuje około 90 osób, a do czterdziestki jest może 10 osób. Większość osób zarejestrowała się tego 1 kwietnia i niektórzy zaszczepili się szybciej, niż wynikałoby to z ich kalendarza szczepień i to nie z dawek rezerwowych. To nie wyglądało tak, że mieliśmy jakieś specjalne traktowanie. Część osób postanowiła czekać na swój termin poza tym pierwszeństwem wynikającym ze służby mundurowej, ponieważ będzie miała bliżej przychodnię niż szpital oddalony o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania. To nie wyglądało tak, jak pokazywano w telewizji – dodaje Ewelina.

Nowe grupy zawodowe szczepione w pierwszeństwie

Codziennie padają informacje na temat kolejnych grup zawodowych, które powinny zostać zaszczepione wcześniej. W kwietniu przyspieszono szczepienia dla pracowników nowych instytucji, których grupa liczy około 1800 osób.

Wcześniejszą rejestrację będą mieli:

  • dystrybutorzy ratownictwa medycznego i pracownicy centrów powiadamiania,
  • pracownicy Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – są odpowiedzialni za dystrybucję szczepionek,
  • pracownicy Centrum e-Zdrowia – odpowiadają za kompleksową obsługę systemów informatycznych, za działanie centralnego kalendarza szczepień oraz za system niezbędny do zamawiania szczepionek,
  • pracownicy Chmury Krajowej – osoby obsługują system kalendarza rejestracyjnego,
  • osoby odpowiedzialne za dostarczanie tlenu.

W międzyczasie głośno o wcześniejsze szczepienia apelowała handlowa Solidarność. Na koniec marca Alfred Bujara i jego zastępca w liście skierowanym do Michała Dworczyka pisał: „(…) Tymczasem pracownicy handlu nie mają i nigdy nie będą mieli możliwości wykonywania swojej pracy w trybie zdalnym. Nawet w przypadku najgłębszego lockdownu będą normalnie obsługiwać klientów, mając codziennie styczność z setkami osób i każdego dnia narażając się na zakażenie. Ich praca jest niezbędna dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa i zaopatrzenia ludności w żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby”, apelując tym samym o pierwszeństwo dla pracowników handlu pow. 50 roku życia”, czytamy w liście.

"Pracownicy dyskontów, super- i hipermarketów funkcjonujących obecnie w naszym kraju którzy mają bezpośredni kontakt z klientem, stanowią grupę ok. 400 tys. Rozumiemy, że zapewnienie dostępu do szczepionek tak wielkiej rzeszy osób w obecnej sytuacji jest zadaniem niezwykle trudnym. Dlatego też proponujemy, aby w pierwszej kolejności umożliwić przyjęcie szczepionki pracownikom handlu, którzy ukończyli pięćdziesiąty rok życia. Jest to grupa ok. 120 tys. osób”, podają w liście szefowie handlowej „S”.

Tymczasem na 100 dni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich ogłoszono, że kadra olimpijska i reprezentacja Polski w piłce nożnej, która będzie uczestniczyła w Mistrzostwach Europy, otrzyma szczepienia. To grupa, która liczy 1137 osób.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Otwórz iKonto Biznes w Alior Banku, spełnij warunki promocji i zgarnij 300 zł od Bankier.pl i do 1500 zł od Alior Banku.

Otwórz iKonto Biznes w Alior Banku, spełnij warunki promocji i zgarnij 300 zł od Bankier.pl i do 1500 zł od Alior Banku.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
taki-ktos-jak-ja
Mam wrażenie że bitwy o szczepionki są tylko w mediach. To jest chyba to tzw. generowanie emocjonalnego zapotrzebowania o którym kiedyś mówił niejaki Pinkas. W realu coraz więcej osób jest sceptycznych, zwłaszcza tych którzy co nieco wiedzą o poziomie (niskim) śmiertelności tego wirusa, mają dostęp do leku i z racji Mam wrażenie że bitwy o szczepionki są tylko w mediach. To jest chyba to tzw. generowanie emocjonalnego zapotrzebowania o którym kiedyś mówił niejaki Pinkas. W realu coraz więcej osób jest sceptycznych, zwłaszcza tych którzy co nieco wiedzą o poziomie (niskim) śmiertelności tego wirusa, mają dostęp do leku i z racji wieku i stanu zdrowia po prostu nie boją się tej choroby. Dla nich większym zagrożeniem są działania niepożądane tego eksperymentu leczniczego niż sama ewentualna choroba.
drzaraza
Bez energetyki nie naszej cywilizacji. Energetycy powinni być traktowani jak medycy i mieć do tego odpowiednie dużo wyższe pensje.
enthe
"W moim referacie pracuje około 90 osób, a do czterdziestki jest może 10 osób." Po czterdziestce wszyscy już na emeryturze. Wszyscy są równi, ale niektórzy są równiejsi od innych.
pozhoga
Trzeba sporo odwagi, żeby dać sobie wszczepić substancję na etapie testów, zresztą robionych ,,po łebkach". Odwagi? Chyba jednak trzeba to nazywać inaczej...

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki