Prezes Pekao: Repolonizacja sektora bankowego pozytywnie wpłynie na wzrost PKB

Polska gospodarka jest bardziej odporna na spowolnienie gospodarcze na świecie, niż mogłoby się wydawać; elementem, który może pozytywnie wpłynąć na wzrost PKB w takiej sytuacji jest repolonizacja sektora bankowego - mówi w rozmowie z PAP prezes banku Pekao Marek Lusztyn.

(Bank Pekao)

Według niego sprawa kredytów frankowych nie zagraża stabilności sektora bankowego w Polsce; jeśli brexit będzie miał jakikolwiek wpływ na polski system finansowy, to będzie on pozytywny.

PAP: Jakie ma Pan oczekiwania w związku z obecnością banku Pekao na forum w Davos?

Marek Lusztyn, prezes Pekao SA.: Chcieliśmy, żeby Bank Pekao i Grupa PZU, a także Polska oraz cały region Europy Środkowo-Wschodniej był dużo bardziej widoczny na Światowym Forum Ekonomicznym. Tym bardziej że jest ono w tym roku wyjątkowe, to 50. rocznica WEF w Davos.

Chcemy wykorzystać naszą pozycję, jako wiodącej grupy bankowo-ubezpieczeniowej w naszym regionie, by w jeszcze większym stopniu przekonać inwestorów do Polski i Europy Środkowo-Wschodniej jako atrakcyjnego miejsca do inwestowania kapitału.

Po poprzednim forum w Davos dostawaliśmy od przedsiębiorców działających w naszym regionie sugestie, by pokazać tę część Europy jako spójny obszar, który cieszy się wysokim wzrostem gospodarczym i pozwala na osiągnięcie zwrotów, które na rynku Europy Zachodniej nie są już możliwe.

Naszym zdaniem, potencjał regionu jest niedoceniony, nie w pełni wykorzystany. Nasza inicjatywa powołania Indeksu CEE+ (oparty na największych spółkach notowanych na giełdach regionu – PAP) oraz wspólnej Rady Biznesu, w skład której wchodzą szefowie największych spółek regionu Europy Środkowo-Wschodniej ma na celu to zmienić. Chcę też zaznaczyć, że region CEE znacząco wyróżnia się pod względem wzrostu, a inwestorzy globalni gotowi są płacić znaczącą premię za wzrost w środowisku niskich stóp. Inicjatywa naszego indeksu ma im to ułatwić.

Ale Davos to też miejsce, które daje nam możliwość bezpośredniego kontaktu z naszymi inwestorami, kontrahentami i klientami. To doskonałe okoliczności do mniej formalnych rozmów, ale też wymiany opinii dotyczących kluczowych trendów, które będą obowiązywały cały świat czy też ustalenie kierunków współpracy między liderami biznesu. Jest to odpowiednie forum do rozmów o globalnej bankowości w okresie transformacji technologicznej czy roli, jaką odgrywa nasz sektor w kwestiach klimatycznych.

PAP: To oznacza, że realizujecie pewną misję. Czy bank także może odnieść korzyści z obecności w Davos?

M.L.: Jesteśmy największym bankiem korporacyjnym i inwestycyjnym w Polsce. Nasi klienci z upływem lat rośli, a wielu z nich osiągnęło skalę biznesu, w której rozglądają się za dalszymi możliwościami wzrostu. Forum ekonomiczne w Davos jest miejscem, które w naturalny sposób daje platformę do dyskusji na temat możliwości dalszego wzrostu i możliwości nawiązania relacji biznesowych do ekspansji zagranicznej.

PAP: Obecny w Davos wicepremier Jacek Sasin wyraził oczekiwanie, że bank będzie wspierał inwestycje w odnawialne źródła energii. Macie już jakieś propozycje odpowiadające na ten apel?

M.L.: Bank Pekao już oferuje klientom takie produkty, np. kredyty na zakup fotowoltaiki z dotacjami dla małych i średnich przedsiębiorstw, jesteśmy kredytodawcą dla kilku istotnych inwestycji w odnawialne źródła energii.

Pracujemy nad większym przestawieniem banku w kierunku odnawialnych źródeł energii, a jednocześnie wsparciem klientów w ich walce z problemami klimatycznymi. Chodzi o to, by mieli do dyspozycji właściwe narzędzia i środki finansowania, które ułatwiłyby im przejście na odnawialne źródła energii.

PAP: Czy w związku z niedawnym objęciem przez Pana stanowiska prezesa Pekao, bank czekają zmiany dotyczące strategii rozwoju banku, czy zmiany kadrowe?

M.L.: Byłem częścią zespołu, który formułował obecną strategię banku Pekao, obejmującą lata 2018-2020. Uważam, że nie są potrzebne rewolucyjne zmiany. W kolejnych kwartałach będziemy kontynuować działania ogłoszone podczas dnia inwestora w listopadzie ub. r. w Londynie. Podtrzymuję to, co zostało wtedy powiedziane; naszą ambicją jest dostarczenie inwestorom stopy zwrotu z kapitału w 2020 r. na poziomie 11,5 proc. +/- 0,5 proc., utrzymanie wskaźnika kosztów do dochodów na poziomie 40 pkt proc. i kontynuacji konserwatywnego zarządzania portfelem wyrażonego kosztami ryzyka na poziomie około 50 bps.

PAP: Czy uważa Pan, że problem kredytów frankowych może zagrażać stabilności polskiego sektora bankowego?

M.L.: Nie uważam, żeby sprawa kredytów frankowych zagrażała stabilności sektora. Polski nadzór bankowy od dłuższego czasu zwraca uwagę na to, że kredyty frankowe są ryzykiem w systemie bankowym i czyni to nie tylko werbalnie.

Zaimplementowano odpowiednie narzędzia, które miały wzmocnić stabilność sektora finansowego na wypadek wystąpienia problemów frankowych. Proszę pamiętać, że od dłuższego czasu banki, które miały istotne portfele kredytów frankowych, musiały utrzymywać bufory kapitałowe z tego tytułu i miały ograniczenia w wypłatach dywidendy. Miało to wzmocnić ich bazę kapitałową na wypadek wystąpienia problemów z kredytami frankowymi.

PAP: Wydaje się, że te problemy jednak się pojawiły.

M.L.: Niestety one się zmaterializowały, ale dzięki wcześniejszym działaniom nadzorczym system jest dobrze przygotowany, aby przez tę sytuację przejść w sposób, który nie zagraża stabilności sektora bankowego jako całości.

PAP: Sprawa nie dotyczy Pekao?

M.L.: Pekao nigdy nie udzielało kredytów frankowych. W 2007 roku, kiedy kupowaliśmy wydzieloną część banku BPH nabyliśmy ją bez istotnego portfela kredytów frankowych. Praktycznie cały portfel został wtedy wydzielony i sprzedany na zewnątrz. Z tej perspektywy mamy dużo zdrowszy bilans i nie borykamy się z problemem, który dotyka większą część sektora bankowego.

PAP: Obserwujecie rosnącą inflację i przez to rosnące prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych? Mogłoby się to przełożyć na koszty kredytu w złotych i jednocześnie na jakość ich spłaty.

M.L.: Prezes NBP Adam Glapiński zwracał uwagę, że stopy procentowe w średnim okresie utrzymają się na poziomie niezmienionym. Prognozy mówią też, że po chwilowym wzroście inflacji, które obserwujemy w tej chwili będzie się ona normalizowała. W średnim okresie nie widzimy istotnego ryzyka wzrostu stóp procentowych i przełożenia tego na jakość portfela kredytowego.

PAP: Czy Pana zdaniem Brexit może mieć wpływ na stabilność polskiego systemu finansowego albo gospodarki realnej?

M.L: Uważam, że brexit nie będzie miał istotnego wpływu na polską gospodarkę. Wielka Brytania, jak się okazało wychodzi z Unii Europejskiej dużo dłużej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Z naszych obserwacji wynika, że większość instytucji, która miała się do tego procesu przygotować, zrobiła to. Warszawa nawet na tym skorzystała, widzimy, że wiele miejsc pracy np. w bankach, które miały siedziby w Wielkiej Brytanii, zostało przeniesione na kontynent, w tym do Polski. Widzimy też, że rośnie liczba osób, które kiedyś pracowały w Wielkiej Brytanii, a teraz są zainteresowane powrotem do Polski. Uważam, że jeżeli będzie jakikolwiek wpływ Brexitu na polski system finansowy, to będzie on pozytywny.

PAP: A na realną gospodarkę?

M.L.: Na realną gospodarkę również.

PAP: MFW i BŚ obniżyły niedawno prognozy gospodarcze dla świata i naszego regionu. Nie ma obaw, że spowolnienie gospodarcze na świecie dotknie Polskę mocniej niż się tego spodziewaliśmy?

M.L.: Nie uważam, że spowolnienie tempa wzrostu gospodarki światowej istotnie wpłynie na tę perspektywę. Doświadczenia poprzedniego kryzysu pokazują, że polska gospodarka jest bardziej odporna na spowolnienie gospodarcze na świecie, niż mogłoby się wydawać.

Elementem, który może pozytywnie wpłynąć na wzrost PKB w takiej sytuacji jest repolonizacja sektora bankowego. Po poprzednim kryzysie MFW przeprowadziła badanie, które miało na celu określenie, jak struktura własności w sektorze bankowym w poszczególnych krajach wpłynęła na reakcje na kryzys. Okazało się, że te kraje, które miały wyższy udział kapitału krajowego były mniej dotknięte kryzysem. (PAP)

Autor: Marcin Musiał

mmu/ je/

Źródło: PAP
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 jag63

"Zrepolonizowana" niedawno stocznia ST3 Offshore w Szczecinie właśnie bankrutuje.

Nasz polski, jedynie prawdziwy Port Lotniczy Radom, no nie zgadniecie, tak, też zbankrutował.

Bydgoska PESA przejęta przez państwowy PFR, jest na granicy bankructwa.

O państwowych lub quasi-państwowych inwestycjach typu Elektrownia Jądrowa, elektrownia w Ostrołęce, kopalnie, szkoda czasu w ogóle pisać.

No brawo pis :(

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 8 rad77

Ale propaganda, pancerna polska gospodarka, na którą nic negatywnie nie wpłynie

! Odpowiedz
24 11 krrzysiek2

pewnie panie prezesie , jesteśmy tygrysem gospodarczym w europie. Indeksy giełdowe wystrzeliły w kosmos, wzrostom nie ma końca...

! Odpowiedz
29 14 prezes_jan

Szaleniec

! Odpowiedz
65 33 bangladesznadwisla

Stek bzdur. Repolonizacja to tragedia. Tłumy polityków i ich znajomych będą kraść bo to państwowe. Nieudaczniki dostaną robotę której nie powinni mieć. To jest debilizacja gospodarki

! Odpowiedz
8 17 jaceklech

"Debilizacją" jest to, co ty piszesz.
Pracowałeś w jakimś polskim a potem zagranicznym banku w Polsce??? Jak nie, to masz prawo nie wiedzieć...

! Odpowiedz
2 5 bigmaciek odpowiada jaceklech

Daj spokój Jacek. Jakby popracował w takim BH w latach 90 to by takich głupot nie wypisywał.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
PEKAO -1,47% 100,85
2020-02-21 17:04:44
WIG -0,47% 57 424,47
2020-02-21 17:15:01
WIG20 -0,54% 2 088,53
2020-02-21 17:15:00
WIG30 -0,47% 2 415,04
2020-02-21 17:15:01
MWIG40 -0,25% 4 056,63
2020-02-21 17:15:01
DAX -0,62% 13 579,33
2020-02-21 17:37:00
NASDAQ -1,79% 9 576,59
2020-02-21 22:03:00
SP500 -1,05% 3 337,75
2020-02-21 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.