REKLAMA

Prezes Gino Rossi: sprzedajemy 600 tys. par butów rocznie

Grzegorz Marynowicz2015-03-29 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2015-03-29 06:00

Obuwniczy biznes zaczynali na początku transformacji, kiedy rynek był w powijakach.  Obcobrzmiąca nazwa w połączeniu z modnym designem doprowadziła firmę do sukcesu i przychodów sięgających ćwierć miliarda złotych. Dziś zlokalizowane w Słupsku przedsiębiorstwo zatrudnia 1,3 tys. osób i sprzedaje rocznie 600 tys. par butów. Mimo że Gino Rossi działa na polskim rynku od przeszło dwudziestu lat, wielu klientów nadal nie ma świadomości, że to polska marka wywodząca się ze Słupska.

O procesie powstawania butów, genezie włoskobrzmiącej nazwy, planach ekspansji w kraju i zagranicą,  specyfice polskiego rynku obuwniczego  oraz internecie jako coraz ważniejszym kanale dystrybucji w rozmowie z portalem Bankier.pl opowiada Tomasz Malicki – prezes zarządu Gino Rossi. 

Grzegorz Marynowicz, Bankier.pl: Z raportu ARC Rynek i Opinia "Rynek markowego obuwia" wynika, że spośród konsumentów, którzy wydają na jedną parę butów minimum 100 złotych, ponad połowa (58 proc.) kupuje rocznie nie więcej niż 3 pary butów. Kupujemy więcej, częściej, lepszej jakości butów?

Tomasz Malicki – prezes zarządu Gino Rossi  

Tomasz Malicki, prezes Gino Rossi: Według badań instytutu ARC Rynek i Opinia, dla 57% Polaków moda ma znaczenie, nieco niższy odsetek - 52%  przyznaje, że dobrze orientuje się w trendach modowych. Znacznie większą uwagę do mody przywiązują kobiety - aż 61% z nich uważa, że zna się na modzie. W przypadku mężczyzn ten odsetek jest dużo niższy - 37% mężczyzn uznaje się za znawców mody, ale aż dla 54% istotne jest ubieranie się zgodnie z obowiązującymi trendami. Moim zdaniem obuwie Gino Rossi należy do grupy tych produktów, które kupuje się nie tylko z konieczności, ale przede wszystkim dla komfortu i chęci wyróżnienia się. 

Proszę powiedzieć coś o genezie firmy. Dlaczego założyciele zdecydowali się na biznes w branży obuwniczej? Skąd know-how i pomysł?

Firma Gino Rossi powstała w czerwcu 1992 roku. Założycielami firmy byli przedsiębiorcy z Polski i Włoch. Pomysł był wspólny i odpowiadał na ówczesną sytuację w handlu i oczekiwania klientów. Na rynku brakowało obuwia dobrej jakości, wykonanego z dobrych materiałów i w modnych wzorach. Zakład produkcyjny został uruchomiony w Słupsku, które było wtedy silnym ośrodkiem obuwniczym w Polsce. Dzięki temu mieliśmy łatwiejszy dostęp do wykwalifikowanych pracowników i kadry zarządzającej.

Jak zatem wyglądały początki? Gdzie mieściła się produkcja? Skąd maszyny do produkcji, gdzie się zaopatrywaliście w surowce ?

Świetna znajomość branży włoskich akcjonariuszy połączona z doświadczeniem biznesowym polskich partnerów zapewniły Gino Rossi solidne fundamenty rozwoju. Początkowo Gino Rossi projektowało i produkowało obuwie tylko dla mężczyzn, dopiero w roku 2001 rozpoczęto rozwój własnej kolekcji damskiej. Od początku produkcja odbywała się w zakładzie w Słupsku. Na samym początku materiały do produkcji pochodziły tylko od zagranicznych dostawców. W 1994 roku w Sopocie powstał pierwszy salon firmowy Gino Rossi, dając początek ekspansji rynkowej na terenie kraju. Obecnie tworzymy Grupę Gino Rossi, do której należy marka obuwia Gino Rossi i marka odzieży damskiej Simple Creative Products. Nasza sieć obejmuje 150 salonów sprzedaży Gino Rossi i Simple CP w Polsce i za granicą.

Czy to prawda, że nazwa firmy pochodzi od imienia i nazwiska jednego z założycieli? Jak znalazł się w spółce? A może włosko-brzmiąca nazwa to wyłącznie marketingowy zabieg?

Tak, jednym z sześciu założycieli spółki był Pan Gino Rossi, którego imię i nazwisko spółka przyjęła jako swoją nazwę. 

Firma ruszała kilka lat po zmianie ustroju, co miało zapewne swoje plusy i minusy. Jakie to były czasy dla biznesu i na jakie trudności napotykaliście?

Na początku lat 90. pojawiło się wielu producentów oraz importerów odzieży i obuwia. Sklepy zapełniły się kolorowymi ubraniami i modnymi butami. Dla klientów liczyła się także zagraniczna nazwa na metce i to już czasami wystarczyło, żeby odnieść sukces w sprzedaży. Większość nawet nie domyślała się, że dżinsy Big Star czy Americanos są szyte przez polskie firmy w kraju. W pewnym sensie podobnym pomysłem było nawiązanie do włoskiego pochodzenia w nazwie marki obuwia - Gino Rossi. Z drugiej strony mieliśmy więcej wspólnego z Włochami niż może się wydawać. W grupie założycieli firmy byli Włosi, buty były robione wedle włoskich wzorów z użyciem zagranicznych komponentów. Nie ukrywaliśmy, że jesteśmy polską marką, jednak przez wielu klientów byliśmy postrzegani jako zagraniczna firma.

Jak przebiega proces powstawania butów - od momentu projektu aż po zapakowanie ich do pudełka?

Potrzeba wiele czasu i zaangażowania wielu osób, żeby zapakować gotową parę obuwia do pudełka. Wbrew pozorom nie jest to takie proste i oczywiste. To długi proces, na który składa wiele czynności tj. prace koncepcyjne, czynności związane z gromadzeniem komponentów, prace projektowe, realizacja prototypu w końcu cały proces produkcyjny.

Najpierw musi powstać zarys, czyli koncepcja dla nowego projektu. Potem powstaje sam projekt, który następnie należy uzbroić w skórę na wierzch i podszewkę, podeszwę oraz wszelkiego rodzaju dodatki. Wszystko to w zgodzie z obowiązującymi trendami i po przeanalizowaniu potrzeb rynku. W cały proces powstawania nowych projektów zaangażowany jest sztab ludzi, od projektantów po konstruktorów i technologów. Wreszcie projekt, jako model produkcyjny, trafia na produkcję. Jednak, żeby mógł zostać wyprodukowany potrzeba pracy ludzi, którzy wdrażają projekt do produkcji oraz zaangażowania całego działu zaopatrzenia i planowania, który czuwa nad dostawami komponentów.

Gdzie odbywa się produkcja - zlecacie ją na zewnątrz czy macie swoją fabrykę?

Główna produkcja odbywa się w Słupsku. Są tam dwa zakłady, z których jeden specjalizuje się w produkcji obuwia damskiego, a drugi w produkcji obuwia męskiego. Część produkcji zlecamy na zewnątrz do kooperacji.

Skąd pochodzi skóra?

Spora część komponentów do produkcji pochodzi z Włoch: skóry, podeszwy, podpodeszwy czy obcasy. Korzystamy również z komponentów produkcji polskiej i są to zarówno skóry na wierzchy obuwia, skóry podszewkowe jak i podeszwy.

Z badania firmy „E-Commerce w Polsce 2014. Gemius dla e-Commerce Polska” wynika, że ponad połowa internautów choć raz kupiła w sieci obuwie. Czy internet jako kanał sprzedaży jest dla Państwa ważny? Jaki odsetek sprzedaży generuje?

W 2014 roku sklepy internetowe marki obuwia Gino Rossi i marki odzieżowej Simple CP były ważnym kanałem sprzedaży. Razem odpowiadają za około 10% sprzedaży całej Grupy Gino Rossi. Traktujemy ten kanał bardzo perspektywicznie. Chcemy w 2015 roku zwiększyć sprzedaż w internetowym kanale dystrybucji o 40-50% w porównaniu do ubiegłego roku.

Porozmawiajmy trochę o liczbach. Ile par butów rocznie sprzedajecie?

Gino Rossi w Słupsku oraz u kooperantów wyprodukowaliśmy około 520 tysięcy par obuwia. Sprzedajemy rocznie około 600 tysięcy par obuwia.

Ile salonów Gino Rossi działa w Polsce, a ile za granicą?

Na koniec 2014 roku sieć sprzedaży Grupy Gino Rossi obejmowała 92 salony sprzedaży obuwia Gino Rossi oraz 57 salonów własnych odzieży damskiej Simple Creative Products w Polsce i za granicą.

W ilu krajach obecnie działacie?

Zagraniczna sieć sprzedaży detalicznej obejmuje salony Gino Rossi w Czechach, na Słowacji, Litwie, Łotwie i w Niemczech oraz salon Simple Creative Products na Litwie i w Niemczech. Jesteśmy obecni także w innych krajach, ale poprzez sprzedaż hurtową. Nabywcami obuwia Gino Rossi są partnerzy handlowi z krajów Europy Zachodniej, Środkowej i Wschodniej.

Ile osób zatrudniacie?

Ogółem w całej Grupie Gino Rossi zatrudniamy prawie 1,3 tys. osób.

Proszę powiedzieć ile na sprzedaży butów można zarobić? Jakie osiągnęliście wyniki finansowe za 2014 rok i czy były lepsze niż rok wcześniej?

W 2014 roku przychody Grupy Gino Rossi wyniosły 265,5 mln zł i wzrosły o 21,5 proc. rok do roku. Skonsolidowany zysk ze sprzedaży po czterech kwartałach 2014 roku podwoił się do poziomu 15,6 mln zł, wobec 8,1 mln zł w 2013 roku. Zysk netto po czterech kwartałach 2014 roku wzrósł o 172 proc. i wyniósł 5,5 mln zł, wobec 2 mln zł zysku netto w 2013 roku.

Jaka jest dziś wartość polskiego rynku obuwniczego i jaki jest w nim państwa udział?

Według firmy PMR wartość polskiego rynku odzieżowo-obuwniczego w Polsce w 2013 r. wynosiła 6,9 mld euro i wzrosła o ok. 3 proc. w porównaniu do 2012 roku. PMR prognozował, że w 2014 roku rynek wzrośnie do powyżej 7 mld euro, a w 2019 r. – do ponad 9 mld euro.

GUS natomiast szacuje, że wartość rynku odzieży i obuwia w 2013 r. liczona od wydatków konsumentów wyniosła około 24 mld zł czy ok. 5,7 mld euro, natomiast licząc wartość sprzedanych towarów po stronie producentów i sprzedawców, określiła ją na około 33-34 mld zł, czyli ok. 8 mld euro.

Dziękuję za rozmowę.



Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”. Tel.: 504 256 447

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~irena
Jakosc butow pozosyawia wiele do zyczenia. Prezesura firmy tylko na pokaz. Brak szacunku dla pracownikow zreszta jak zwykle u nas niestety bywa. Wiecej nie bede pisac wystarczy zatrudnic sie i przekonac sie jak jest naprawde.
~Tomek
Ja od zawsze kupuje obuwie Domeno to Polska coraz prężniej rozwijająca się marka obuwia. Dla mnie jakościowo i wzornicza najlepsza w Polsce!
~Teofil
Jak wchodzę do obuwniczego, to pytam gdzie trzymają buty. Bo te "wyroby" co tu widzę, to jedne trzeba założyć na nogi żeby wyjść, drugie trzeba nieść w reklamówce żeby wrócić a trzecie dobrze mieć przy sobie na wszelki wypadek.
~LCH
Czy można prosić o jakieś źródło o Panu Gino Rossim - założycielu spółki ? Jedyny Gino Rossi, o którym można przeczytać w Internecie był bokserem, walczącym w latach 30.
~Made_in_china
Prezes Gino Rossi: sprzedajemy 600 tys. par ch...ych butów rocznie
~Vulcan_fan
prędzej ci serce pęknie niz prezerwatywa marki Vulcan...
~NigdywięcejGinoRoss
Krótko - nie uznana reklamacja na skórkowe, lakierowane baleriny, z których jeden but po pierwszym wyjściu pomarszczył się na powierzchni. Nie jest tragicznie - tylko jeden się pomarszczył to przecież tylko 50% złych butów.
~userr
Widząc niepochlebne komentarze musze dodać swój w obronie firmy. Za 300 kupiłem skórzane buty za kostkę. Eleganckie i nie do zdarcia - błoto, śnieg, jazda na rowerze w zimie, nieczęste pastowanie. Do tego bardzo wygodne, stąd często noszone. Wyglądają na zużyte, lecz nic się nie pruje i nie sypie. Do czasu zakupu tych Widząc niepochlebne komentarze musze dodać swój w obronie firmy. Za 300 kupiłem skórzane buty za kostkę. Eleganckie i nie do zdarcia - błoto, śnieg, jazda na rowerze w zimie, nieczęste pastowanie. Do tego bardzo wygodne, stąd często noszone. Wyglądają na zużyte, lecz nic się nie pruje i nie sypie. Do czasu zakupu tych gino rossi miałem niezniszczalne salamandry, ale za przeszło dwa razy większe pieniądze.
~ufoludek
A ja z kolei za pól tej ceny kupiłem niegdyś buty również polskiej firmy Pilpol i przechodziłem w nich codziennie około 4 lata... F*ckin unbelievable. Lepiej nie zawsze znaczy drożej.
~Pollokoloooo
od 92r chodzę w jednej parze butów Gino Rossi i jeszcze się nie zdarły;)

Powiązane: Pomysł na biznes

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki