REKLAMA

Powrót zapomnianych zawodów

Mikołaj Madziąg2015-02-12 06:00
publikacja
2015-02-12 06:00

Rzemieślnicze zawody cieszą się coraz większym zainteresowaniem wśród polskich projektantów. Nowe pokolenie kaletników, garbarzy i szewców oferuje Polakom ekskluzywne produkty najwyższej jakości pośród zalewu produktów tworzonych na masową skalę.

Powrót zapomnianych zawodów
Powrót zapomnianych zawodów
fot. Infopunkt Nadodrze - Łokietka 5 / / Infopunkt Nadodrze - Łokietka 5

Wzorem zachodnich trendów Polacy coraz bardziej zaczynają doceniać unikatowe produkty, które zostały wykonane dzięki pracy ludzkich rąk. Część konsumentów jest znudzona niskiej jakości masowymi produktami, a metka „made in China” stała się symbolem tandety.

Oczekiwania konsumentów zaczynają dostrzegać młodzi projektanci, którzy starają się stworzyć produkty stojące w opozycji do ogólnodostępnych masowych produktów. Dzięki pracy polskich projektantów, uznanie zdobywają wymarłe zawody jak kaletmistrz, szewc czy krawiec.

– Konsumenci są znudzeni sieciowymi wyrobami, masówką, która jest dość tandetna i szybko się zużywa – wskazuje w rozmowie z Bankier.pl Maja Zabokrzycka, koordynatorka wrocławskiego projektu Łokietka5, po czym dodaje – młodzi projektanci zajmujący się wyrobem produktów użytkowych coraz częściej skupiają się na wytwórstwie rękodzielniczym, dawnymi technikami z wykorzystaniem starych maszyn.

Renesans starych zawodów

Wśród zawodów, które zdobywają coraz większą popularność można wyróżnić tapicerów, stolarzy, snycerzy, czyli osoby zajmujące się wytwórstwem przedmiotów użytkowych i wnętrzarskich. Młodzi projektanci interesują się również jubilerstwem i projektowaniem grafiki użytkowej z zastosowaniem dawnych metod.

Polscy projektanci często wykorzystują w swej pracy dawne techniki rzemieślnicze. (Infopunkt Nadodrze - Łokietka 5)

W swojej działalności polscy projektanci odświeżają zapomniane zawody, wykorzystując ich potencjał, zaspokajając potrzeby klientów. –W trakcie spotkania ze znajomymi wpadliśmy na pomysł: zróbmy skórzany pokrowiec na iPada. W sklepach widzieliśmy tylko tanie i gumowe etui. Nigdzie nie mogliśmy znaleźć pokrowca o wysokiej jakości. Taka jest historia powstania naszej firmy – mówi w rozmowie z Bankier.pl Radosław Fijołek, jeden z właścicieli firmy R.R. Buckler, zajmującej się tworzeniem skórzanych produktów z serii HUGBAG i HUGLOOP.

Ciekawa jest również historia Dagmary Świętek, założycielki wrocławskiej pracowni letterpress Miejsce Przy Miejscu. Przez 8 lat gromadziła stare maszyny drukarskie z całej Polski. Jako projektantka wykonuje usługi typograficzne najwyższej jakości. Unikatowe i ekskluzywne druki to jedno z wielu obszarów, które polscy projektanci starają się na nowo wskrzesić.

Współpraca międzypokoleniowa

Młodzi projektanci nie wypierają z rynku ostatnich przedstawicieli rzemieślniczych zawodów. Częstym zjawiskiem jest współpraca, która polega na zlecaniu projektów szewcom, kaletnikom, którzy oferują swoje produkty od dziesięcioleci. W trakcie ich realizacji młodzi rzemieślnicy bacznie przyglądają się pracy poprzedników zdobywając od nich niezbędne know-how.

Młodzi projektanci często współpracują z doświadczonymi rzemieślnikami. (Infopunkt Nadodrze - Łokietka 5)

– Pewnego razu zapukaliśmy do drzwi jednego z ostatnich kaletników w naszym mieście i opowiedzieliśmy o naszym pomyśle. Przez kilka miesięcy uczył nas tego fachu. Było to jedyne miejsce, gdzie mogliśmy nauczyć się pracy, o której marzyliśmy. Teraz nie ma już szkół uczących takich profesji - opowiada Radosław Fijołek.

Rzemieślnicy bez wsparcia

Osoby, które chcąc wskrzesić dawno zapomniane zawody spotykają sporo przeszkód. Zazwyczaj działają w pojedynkę, bez wsparcia finansowego czy marketingowego. Ich projekty nie są tak atrakcyjne biznesowo, aby mogły powstać inkubatory skupiające tego typu przedsiębiorców. Renesans rzemieślniczych zawodów nie jest jeszcze na tyle popularny, żeby mógł przyciągnąć inwestorów.

Inicjatywy młodych bazujące na tradycyjnych zawodach rzemieślniczych

Kaletnictwo - R.R. Buckler

Tapicerstwo - AK Design

Krawiectwo - Róża Rozpruwacz

Typografia - Miejsce Przy Miejscu

–Niestety, jeszcze nie jesteśmy w stanie utrzymać się ze sprzedaży naszych produktów. Chociaż zauważamy, że jest popyt na takie produkty, na handmade, manufakturę – zauważa jeden z twórców skórzanych pokrowców na tablety.

–Nie istnieje model systemowego wspierania twórców, którzy wskrzeszają zapomniane zawody. Nie ma szkół, które oferują zdobycie nauki. Wsparcie kreatywnych przedsiębiorstw to dopiero przyszłość w Polsce – zauważa Maja Zabokrzycka.

Jednak aby zapomniane zawody rzemieślnicze mogły na dobre powrócić na polski rynek konieczne jest zainteresowanie odbiorców. Polscy projektanci, ratując stare zawody, oferują produkty o nieporównywalnie wyższej jakości od ogólnodostępnych produktów, stając się unikatową alternatywą na rynku.

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~Lindell
"(...) Jednak aby zapomniane zawody rzemieślnicze mogły na dobre powrócić na polski rynek konieczne jest zainteresowanie odbiorców. (...)" - co to za bzdura?!? Przecież aby zainteresować potencjalnych klientów swoim produktem, to najpierw trzeba ów produkt stworzyć i wprowadzić na rynek... To PODAŻ rodzi POPYT a nie odwrotnie.
~niezadowolony
Bardzo dobrze.
Ile można kupować wszechobecny chiński syf bez jakości.

Jak się dobrze poszuka można znaleźć naprawdę profesjonalnych rzemieślników.
Weźmy choćby wyposażenie domu: stolarze, kowale czy kamieniarze cuda robią za porównywalne lub nie wiele większe pieniądze niż masówka.
Kupuje się rzeczy niepowtarzalne.
Bardzo dobrze.
Ile można kupować wszechobecny chiński syf bez jakości.

Jak się dobrze poszuka można znaleźć naprawdę profesjonalnych rzemieślników.
Weźmy choćby wyposażenie domu: stolarze, kowale czy kamieniarze cuda robią za porównywalne lub nie wiele większe pieniądze niż masówka.
Kupuje się rzeczy niepowtarzalne.
Ten syf z marketów powinien od razu trafiać do utylizacji bo okres używania jest praktycznie pomijalny. Nie wiem kto i po co to kupuje.
Cena danego produktu nie jest równa temu co dziś wydasz.
Należy wziąć pod uwagę trwałość produktów rzemieślniczych i wieloletnie zadowolenie.
Mam nadzieję że coraz więcej ludzi zacznie myśleć podobnie.

Od lat nie kupiłem nic co pochodzi z PRC...
~ed
Tyle, że taki płotek od kowala albo mebelki od stolarza kosztują nie kilka a kilkadziesiąt razy tyle co chińska tandeta. Zawsze mogłeś ogrodzić dom chińską siatką za 20 tys, albo zamówić kuty płot za 200 tys. Poza tym prawda jest taka, że ta ręczna robota też idzie z chin... Połowa gadżetów, skór i innych pierdół z Zakopanego jest Tyle, że taki płotek od kowala albo mebelki od stolarza kosztują nie kilka a kilkadziesiąt razy tyle co chińska tandeta. Zawsze mogłeś ogrodzić dom chińską siatką za 20 tys, albo zamówić kuty płot za 200 tys. Poza tym prawda jest taka, że ta ręczna robota też idzie z chin... Połowa gadżetów, skór i innych pierdół z Zakopanego jest robiona w Chinach a ludzie płacą krocie za chiński syf, żeby mieć pamiątki...
~endi
Ciekawe , jak import z Chin się skończy ilu Polaków będzie potrafiło uszyć sobie buty ? ...
~ee
Nie skończy się, bo mentalność polaka jest taka, że na jednej parze miesięcznie chciałby zarobić na nowy dom i samochód. Dlatego nie ma szans na zmiany.
~arfen_radom_pl
Wszyscy.
Taka tandeta te buty z Chin, że ciągle się psują i to co tydzień coś nowego, więc żeby ich rok używać trzeba zszywać w każdym miesiącu w każdym miejscu :) Najlepiej samodzielnie bo wyjdzie drożej niz u szewca hehe
~erererer
zapotrzebowanie na te oryginalne produkty pochodzi od nowobogackich snobów którzy nie wiedzą co z pieniędzmi robić i żeby odgraniczyć się od plebsu postanowiają wbrew wszelkiej logice mieć wszysko robione ręcznie by było jak najdrożej no ale kasę mają to sobie mogą.. jakość wykonania tu nie ma nic do rzeczy poza poczuciem zapotrzebowanie na te oryginalne produkty pochodzi od nowobogackich snobów którzy nie wiedzą co z pieniędzmi robić i żeby odgraniczyć się od plebsu postanowiają wbrew wszelkiej logice mieć wszysko robione ręcznie by było jak najdrożej no ale kasę mają to sobie mogą.. jakość wykonania tu nie ma nic do rzeczy poza poczuciem unikalności
~lhblhb
i w ten sposób przynajmniej część kasy trafia od głupich snobów (w sporej części złodziei) z powrotem do plebsu...
~ed odpowiada ~lhblhb
erererer ma rację.
~lhblhb - bardzo się mylisz snoby nie kupują u plebsu bo to się mija z logiką. Tu chodzi o markę a plebs marką nie jest... Co innego jeśli pod taką ręczną produkcją podpisze się Cichopek albo jakieś ,,Gwiazdy TVN" wtedy warto za pluszowego misia zapłacić 1500 zł Wtedy 1490 trafi do gwiazdy, a 9 zł do tego
erererer ma rację.
~lhblhb - bardzo się mylisz snoby nie kupują u plebsu bo to się mija z logiką. Tu chodzi o markę a plebs marką nie jest... Co innego jeśli pod taką ręczną produkcją podpisze się Cichopek albo jakieś ,,Gwiazdy TVN" wtedy warto za pluszowego misia zapłacić 1500 zł Wtedy 1490 trafi do gwiazdy, a 9 zł do tego co będzie chłostał niewolnika w chinach i 1 zł do chłostanego.
~beata
niestety nie masz racji, nie stać nas na tandetę, niestety nie wszyscy to rozumieją. Okazuje się, że meble drewniane , schody czy nawet parapety wychodzą często taniej niż w sieciówkach, a służą latami. dla ścisłości mieszkam pod Warszawą i nie zarabiam kokosów

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki