Przedsiębiorcy, których nie stać na dobrą ochronę, ale stać na okup, to ulubiony cel porywaczy. Żądana kwota może jednak zostać wypłacona przez ubezpieczyciela.
W Polsce mamy do czynienia z kilkudziesięcioma porwaniami rocznie. To porwania dla okupu oraz rodzicielskie. Z danych Komendy Głównej Policji (KGP) wynika, że w ubiegłym roku w przypadku 16 incydentów porywacze żądali odpowiedniej zapłaty, a w tym roku takich porwań było 8. — To przestępstwa stwierdzone przez policję. Statystyka nie uwzględnia więc liczby postępowań prowadzonych przez prokuraturę we własnym zakresie — podkreśla kom. Agnieszka Hamelusz z KGP.
Kto jest na celowniku
Porywacze to nie tylko piraci czatujący na wodach okalających „Róg Afryki” oraz w Zatoce Gwinejskiej. Dla okupu najczęściej porywani są przedsiębiorcy oraz ich rodziny — a więc osoby z zasobnym portfelem. Jednak wbrew pozorom niekoniecznie porywacze sięgają po najgrubsze ryby. Milionerzy i Polacy figurujący w rankingu najbogatszych zwykle mają dobrą ochronę.
ReklamaZobacz także
- W najtrudniejszej sytuacji są ci przedsiębiorcy, którzy z jednej strony dorobili się już znacznego majątku, ale z drugiej wciąż nie jest to pułap pozwalający na korzystanie z całodobowej ochrony osobistej. I to w nich najczęściej uderzają porywacze— przyznaje Łukasz Baranowski, szef Zarządu Wywiadu Ekonomicznego. Zwykle celem porywaczy są osoby kluczowe dla spółki — członkowie zarządu i rady nadzorczej oraz ich rodzina. Porwanie może jednak dotknąć także… gości firmy. Spore ryzyko dotyczy również pracowników często podróżujących albo wykonujących swoje obowiązki zawodowe za granicą.
- Szczególnie tych, którzy podróżują do krajów o wysokim ryzyku porwań dla okupu bądź wymuszeń. To na przykład Pakistan, Libia, Nigeria czy niektóre rejony Meksyku — twierdzi Marta Paluszek, financial institutions practise leader w AIG. Porywacze zwykle żądają niemałych kwot.
- Okupy wynoszą od kilkuset do nawet kilku milionów złotych — mówi Dariusz Rozenek, detektyw i były funkcjonariusz policji. Najwyższa żądana kwota w ubiegłym roku wynosiła 3 mln zł.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"























































