REKLAMA

Porywaczowi może zapłacić ubezpieczyciel

2015-12-08 03:18
publikacja
2015-12-08 03:18

Przedsiębiorcy, których nie stać na dobrą ochronę, ale stać na okup, to ulubiony cel porywaczy. Żądana kwota może jednak zostać wypłacona przez ubezpieczyciela.

fot. / / FORUM

W Polsce mamy do czynienia z kilkudziesięcioma porwaniami rocznie. To porwania dla okupu oraz rodzicielskie. Z danych Komendy Głównej Policji (KGP) wynika, że w ubiegłym roku w przypadku 16 incydentów porywacze żądali odpowiedniej zapłaty, a w tym roku takich porwań było 8. — To przestępstwa stwierdzone przez policję. Statystyka nie uwzględnia więc liczby postępowań prowadzonych przez prokuraturę we własnym zakresie — podkreśla kom. Agnieszka Hamelusz z KGP.

Kto jest na celowniku

Porywacze to nie tylko piraci czatujący na wodach okalających „Róg Afryki” oraz w Zatoce Gwinejskiej. Dla okupu najczęściej porywani są przedsiębiorcy oraz ich rodziny — a więc osoby z zasobnym portfelem. Jednak wbrew pozorom niekoniecznie porywacze sięgają po najgrubsze ryby. Milionerzy i Polacy figurujący w rankingu najbogatszych zwykle mają dobrą ochronę.

Reklama

- W najtrudniejszej sytuacji są ci przedsiębiorcy, którzy z jednej strony dorobili się już znacznego majątku, ale z drugiej wciąż nie jest to pułap pozwalający na korzystanie z całodobowej ochrony osobistej. I to w nich najczęściej uderzają porywacze— przyznaje Łukasz Baranowski, szef Zarządu Wywiadu Ekonomicznego. Zwykle celem porywaczy są osoby kluczowe dla spółki — członkowie zarządu i rady nadzorczej oraz ich rodzina. Porwanie może jednak dotknąć także… gości firmy. Spore ryzyko dotyczy również pracowników często podróżujących albo wykonujących swoje obowiązki zawodowe za granicą.

- Szczególnie tych, którzy podróżują do krajów o wysokim ryzyku porwań dla okupu bądź wymuszeń. To na przykład Pakistan, Libia, Nigeria czy niektóre rejony Meksyku — twierdzi Marta Paluszek, financial institutions practise leader w AIG. Porywacze zwykle żądają niemałych kwot.

- Okupy wynoszą od kilkuset do nawet kilku milionów złotych — mówi Dariusz Rozenek, detektyw i były funkcjonariusz policji. Najwyższa żądana kwota w ubiegłym roku wynosiła 3 mln zł.

Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~anpolade
Co za głupoty, przywrócić karę śmierci za zdradę stanu. Za porwania i handel ludźmi wprowadzić karę śmierci i po ptokach.
Nie ma kary nie ma miary.
~JaruśK
Najlepsze, ze teraz ubezpieczyciel zacznie sponsorować przestępczość. W zgodzie z prawem oczywiście.
~stan2
Porywacz działa w szarej strefie i nawet podatków nie płaci.
~Dżejms
Jak to może? Chyba jak polisa przewiduje taką możliwość? Zmuszajcie ubezpieczycieli to całkiem odmówią ubezpieczania firm. Albo w kosmos wywindują stawki. To jakieś bzdury.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki