Royal Bank of Scotland prześladuje informatyczny pech. Trzy lata temu RBS przeżył olbrzymią awarię. 6,5 mln Brytyjczyków przez kilka dni nie miało dostępu do swoich pieniędzy. Teraz instytucja przyznała się do „opóźnień” w przetwarzaniu płatności.



Wczoraj część klientów Royal Bank of Scotland nie otrzymała oczekiwanych wpłat na rachunki. Problem dotyczy ponad 600 tys. przelewów – wypłat wynagrodzeń, zasiłków, zwrotów podatku. Bank poinformował, że transakcje zostały zablokowane z powodu usterki technicznej. Pieniądze pozostaną „w czyśćcu” prawdopodobnie aż do weekendu.
Usterka dała się we znaki posiadaczom rachunków prowadzonych w ramach kilku marek należących do RBS - NatWest, Ulster Bank, Thinkmoney oraz Coutts. Jak donosi „The Guardian”, bank w niektórych przypadkach kredytuje klientów zgłaszających się do placówek lub na infolinię. Cała sprawa jednak ma szansę przerodzić się w poważny wizerunkowy kryzys. Gazeta przytacza historie klientów, którzy z powodu braku oczekiwanych wpłat na rachunek nie mają środków do życia lub np. utknęli w podróży.
Zobacz także
Pod koniec zeszłego roku RBS został zmuszony do zapłacenia 56 mln funtów kary za poważną awarię z 2012 roku. Informatyczna katastrofa dotknęła aż 1/10 populacji Wielkiej Brytanii, blokując dostęp do rachunków bankowych 6,5 mln klientów. FCA, urząd nadzorujący rynek finansowy, uzasadnił nałożenie kary na bank m.in. wskazując na fakt, że problemy w systemach banku odkryto już 2 lata przed pechową awarią. Bank jednak zlekceważył ostrzeżenia zawarte we wnioskach z audytu.
/mk























































