

Deflacja w Polsce nie odpuszcza, choć opuściła historyczne maksimum. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego marzec był dziewiątym z rzędu miesiącem spadających cen.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w marcu o 1,5% w ujęciu rocznym – poinformował dziś GUS. To drugi największy spadek w najnowszej historii. Deflacja cenowa nad Wisłą utrzymuje się już od lipca. Największy do tej pory spadek cen (-1,6%) odnotowano w lutym 2015 r.
Z kolei w ujęciu miesięcznym zaobserwowano inflację – ceny względem poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,2%. Jest to pierwszy wzrost cen miesiąc do miesiąca od marca 2014 roku, co wraz z ustabilizowaniem się cen paliw i wygasaniem efektu bazy może sugerować, że nadejście inflacji jest już na horyzoncie, choć osiągnięcie nawet dolnej granicy celu NBP (1,5%) to wciąż odległa przyszłość.
Konsensus rynkowy zakładał wzrost poziomu cen w ujęciu miesięcznym o 0,3%, w ujęciu rocznym przewidywano z kolei deflację na poziomie 1,3%.

Głównym czynnikiem napędzającym deflację ponownie okazały się niższe niż przed rokiem ceny paliw. W kategorii transport statystycy odnotowali ceny o 9,9% niższe niż w marcu 2014 r. Paliwa do prywatnych środków transportu potaniały natomiast aż o 14,8%. GUS informuje także o niższych cenach odzieży i obuwia (-5,3%), żywności (-3,8%) oraz innych towarów i usług (-0,2%).
W górę poszły natomiast ceny łączności (2,5%), rekreacji i kultury (1,2%), edukacji (1,2%), restauracji i hoteli (1,2%), zdrowia (1,1%), napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (0,2%) oraz użytkowania mieszkania (0,7%).
Wśród danych miesięcznych na szczególną uwagę zasługuje wzrost cen paliw do prywatnych środków transportu o 3,7%.
Komentarz eksperta
W marcu skończyła się w Polsce deflacja
Deflacja cenowa na poziomie CPI - rozumiana jako spadek koszyka cen dóbr konsumpcyjnych – dobiegła końca. W marcu ceny mierzone przez GUS były o 0,2% wyższe niż w lutym. To największy miesięczny wzrost od października 2013 roku. Łagodna deflacja towarzyszyła nam przez 10 miesięcy i była efektem niższych cen paliw i żywności.
Ten czynnik już się wyczerpał, a ujemny odczyt w skali rocznej (-1,5% rdr) to tylko efekt bazy – czyli droższych paliw sprzed ubiegłorocznego załamania cen ropy naftowej. Gdy jesienią efekt ten ustąpi, na radary powróci inflacja rozumiana jako dodatnia roczna dynamika CPI.
























































