Polska przywróciła dług zagraniczny do bezpiecznej granicy

założyciel SpotData.pl

Jedną z najbardziej pozytywnych zmian gospodarczych w Polsce w ostatnich latach było odzyskiwanie równowagi makroekonomicznej w obszarze zadłużenia zagranicznego. Wszystkie wskaźniki, które pokazują uzależnienie gospodarki (rządu, obywateli i firm) od finansowania zewnętrznego, przestały świecić się na ostrzegawczo-czerwony kolor. Ostatnie dane o długu zagranicznym brutto są tego najlepszym dowodem.

Według nowych danych NBP, dług zagraniczny brutto wyniósł na koniec drugiego kwartału 1 315 mld zl, czyli 60 proc. w relacji do PKB z minionego roku (minionych czterech kwartałów). Ta granica 60 proc. jest istotna. W jednym z najsłynniejszych badań ekonomicznych ostatniej dekady, ekonomiści Carmen Reinhart i Kenneth Rogoff postawili tezę, że granica 60 proc. długu zagranicznego określa poziom, przy którym na rynkach wschodzących dług zagraniczny zaczyna negatywnie oddziaływać na PKB. Polska właśnie przestała przekraczać tę barierę.  Czyli wygląda na to, że jesteśmy bezpieczniejsi.

(SpotData)

To oczywiście nie oznacza, że nagle polska gospodarka dostanie jakiegoś kopa. Badanie jest tylko opisem statystycznym, a nawet wobec tego opisu różni ekonomiści zgłaszali zastrzeżenia (niektórzy zarzucali, że Reinhart i Rogoff popełnili błędy w obliczeniach w Excelu). Ale jako symboliczny punkt odniesienia wydaje mi się to ciekawy moment.

Mniejsze zadłużenie zagraniczne oznacza, że kraj jest mniej narażony na efekty turbulencji na światowych rynkach finansowych. Wiele istotnych miar obrazujących wrażliwość na takie turbulencje znacząco się poprawiło w minionych latach. Na przykład, relacja rezerw walutowych kraju do zapadającego w ciągu roku zadłużenia zagranicznego przekroczyła już w 2017 r. 100 proc. A relacja rezerw walutowych do krótkookresowego długu powiększonego o saldo obrotów bieżących przekroczyła 100 proc. w zeszłym roku. Te dwie miary pokazują zdolność kraju do wytrzymywania nagłych, gwałtownych ucieczek kapitału.

A już niedługo Polska może przejść test wytrzymałości na wstrząs związany z finansowaniem zagranicznym. Jeżeli orzecznictwo sądowe w sprawie kredytów frankowych doprowadzi do masowych przewalutowań tych kredytów (w tym tygodniu zapadnie ważny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczący sposobu rozstrzygania spraw z tym związanych), to banki będą musiały likwidować zobowiązania denominowane we frankach, czyli de facto spłacać szybko zadłużenie zagraniczne po niekorzystnych kursach (znacząco odmiennych od kursu przewalutowania). Analitycy snują różne czarne scenariusze związane z takim obrotem spraw i mogę sobie wyobrazić, że w skrajnym przypadku sektor finansowy może mieć problemy. Ale jako kraj pod względem makroekonomicznym powinniśmy wytrzymać takie wstrząsy. Mamy zasoby fiskalne i walutowe, które pozwalają na ograniczenie negatywnych konsekwencji gospodarczych tego problemu. Wszystko będzie zależało od zdolności politycznych i zarządczych kluczowych decydentów.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
14 27 wrocek65

marxs i engels dobrana para, chyba ci normę zwiększyli bo nadajesz tą cyrylicą że aż wiatr ze wschodu się wzmógł.

! Odpowiedz
10 20 malukkns

Obiektywnie piszą to jak Banki sobie na przestrzenia tych lat sztucznie in plus zaksięgowały te 60 mld zł z tytulu wzrostu Frank to teraz sobie jednorazow in minus zaksiegują sztucznie te 60 mld zł (jak korekty lat poprzednich) nawet wynik netto powienien być taki sam
i nic wiecej nie stracą poza sztucznym ksiegwoaniem no moze raty spadną o 10-20 % i zawiązą dodatkowe rezerwy na prawników
ALE kasowo bede tak samo do przodu jak był (tylko może słabsze banki współczynników kapitałowych nie spełnią i nie bedą mogły wypłacać dywideny pewnie)

POWTARZAM to nie ma nic wspólnego z fizycznym przepłyem gotówki tylko sztucznym ksiegowaniem. i napewno przez to nie stracą płynnośc finansowej i nie zbankrutują to jest jedenk wielki pic na wode

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
29 14 marxs

masz rację oczywiście że banki nie stracą płynnośc finansowej i nie zbankrutują bo po prostu na początku zablokują depozyty swoich klientów a następnie je przejmą za nic nie warte akcje dlatego ja już jutro będę w moim banku na koncie mieć kasę tylko na chleb z musztardą z przeceny i na biedronkowe piwo w biedronkowych cenach

! Odpowiedz
3 15 malukkns odpowiada marxs

Oj płtyki jesteś to i płytko myslisz.

Kto ci płaci bo mnożysz się jak "grzyby po deszczu"

! Odpowiedz
26 7 marxs odpowiada malukkns

Grecja i Cypr są dowodami na moje płytkie myslenie

! Odpowiedz
4 17 wrocek65 odpowiada marxs

Dobrze robisz w końcu rubel traci na wartości a o Polskę się nie martw tutaj nikt depozytów nie przejmie. To nie rosja 1918 i nacjonalizacji nie będzie. Ciągle piszecie aby Polacy wyciągali pieniądze z banków aby wywołać niepokój i zachwiać stabilnością systemu bankowego ale nikt nie da się nabrać na te idiotyzmy.

! Odpowiedz
24 9 marxs odpowiada wrocek65

za to idiota i idiotka da się nabrać na twoje PISowskie bzdety i oszustwa

! Odpowiedz
1 2 sel odpowiada wrocek65

Dzisiaj każdy powinien mieć złoto i srebro w skarpecie bo drukowanych kwitów jest sto razy więcej.. Średniej klasy Chiński urzędnik ma 13, 5 tony złota ...https://fakty.plportal.pl/artykuly/kronika-kryminalna-swiat-felietony-zdjecia/chiny-135-tony-zlota-w-piwnicy-bylego-urzednika to ile mają teraz Chińczycy złota? i srebra? na wypadek kryzysu walutowego? i upadku dolara zadłużonego na dziesiątki bilionów $?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
49 15 marxs

Panie Morawski przestań Pan już śmieszyć i bawić bo i tak nie będziesz Pan ani śmieszniejszy ani zabawniejszy od Pana Pinokia
"Polska przywróciła dług zagraniczny do bezpiecznej granicy" hahaha a ta "bezpieczna granica" to 313,71 mld euro
" Zadłużenie zagraniczne Polski ogółem wyniosło 313,71 mld euro
na koniec IV kw. 2018 r."-money.pl

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
48 12 marxs

może przeliczmy to na upadającą złotówkę to jest około 1400 mld zł do tego 1200 mld zł długu publicznego a do tego około 5000 mld zł długu emerytalnego razem prawie 10000 mld zł długu PISrepubliki

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil