REKLAMA

Polscy naśladowcy Warrena Buffeta stają do testu

2007-03-09 06:37
publikacja
2007-03-09 06:37
Grzegorz Mielcarek i Maciej Wiśniewski. Zamarzył się im własny hedgingowy fundusz inwestycyjny, więc go założyli. Na zachętę dla klientów i potencjalnych inwestorów giełdowych włożyli do niego własne oszczędności. Czy rodzimi pionierzy zaliczą test?

W 2004 r. zaczęło się od niezobowiązującej rozmowy przy piwie w pubie na poznańskim rynku. Maciej Wiśniewski, menedżer z działu dealerskiego BZ WBK AIB Asset Management, oraz Grzegorz Mielcarek, doradca inwestycyjny w tej samej firmie, zarządzający funduszami Arka i indywidualnymi portfelami klientów, dywagowali, jak to byłoby pięknie mieć własny fundusz inwestycyjny. Taki, w którym zarządzający, wzorem np. Warrena Buffetta (sukces) czy noblistów Robera Mertona i Myrona Scholesa oraz wiceprezesa Salomon Brothers Johna Meriwethera (klapa), nie kryją się za marmurową fasadą banków, ale firmują wszystko swoim nazwiskiem i własnymi pieniędzmi. Kombinowali, dyskutowali… Aż wymyślili.

– Tak naprawdę motywacja była nieco głębsza – wyjaśnia Mielcarek, obecnie już członek zarządu powstałego dzięki tym marzeniom Investors TFI, specjalizujący się w inwestowaniu na rynku akcji. – Doszliśmy do wniosku, że brakuje w Polsce funduszy na stałe związanych z konkretnymi ludźmi.

– Ponadto dotychczas zarządzający, zazwyczaj pracujący w bankach na etacie, mieli małą motywacje do osiągania jak najlepszych wyników – uzupełnia Wiśniewski, pełniący w Investors TFI funkcję prezesa i dyrektora inwestycyjnego. – W końcu przecież nie angażowali własnych środków w ten biznes. No i w zasadzie dostępne fundusze nie miały szerokich możliwości inwestycyjnych, które w czasach globalizacji mogą zapewnić dodatkowe profity. Znalezienie luki rynkowej i identyfikacja potrzeb klientów to jedno. Żeby jednak rozkręcić biznes, wspólnikom potrzebny był jeszcze drobiazg...

Kapitał na początek, czyli duże pieniądze. Obaj wyłożyli na ten cel większość własnych oszczędności i zachęcili do tego samego znajomych. Do spółki dołączyli w ten sposób: Michał Słysz, dziś odpowiedzialny w Investors TFI za rynek towarowy, Andrzej Kaczorowski, zarządzający instrumentami pochodnymi i obligacjami, trader Arnold Mardoń, zajmujący się operacjami bieżącymi, i Janusz Siatkowski, administrujący firmą. Do puli dorzucił się też znacząco zaprzyjaźniony przedsiębiorca Dariusz Staszak, który teraz jest członkiem rady nadzorczej spółki.

W sumie uzbierało się dzięki temu ponad 7 mln zł, lecz do zakładanych 10 mln zł wciąż sporo brakowało. Ale skoro sami założyciele nie bali się zaryzykować, przeprowadzona przez nich emisja została objęta przez nowych chętnych. Cóż, taka jest już specyfika tych funduszy – zarządzający, którzy nie ryzykują swoich środków, nie mają racji bytu – po prostu nikt nie potraktuje ich poważnie. Na świecie na zachętę często dokładana jest też obietnica niepobierania prowizji od zysków do chwili osiągnięcia przez nie określonego pułapu, rzędu np. 10 procent. Szefowie Investors TFI działają podobnie.

Z tym że oni ustawili poprzeczkę na 15 procent. W przypadku jej przeskoczenia, zabierają piątą część zysku. No i pomogło. Uzbierało się tyle, ile trzeba i we wrześniu 2005 r. biznes ruszył. I to z kopyta. Za rok 2006 udało im się zarobić dla klientów (czyli także dla siebie) 79 proc. z zainwestowanego kapitału. Przy czym wynik ten uwzględnia już opłaty za zarządzanie i prowizje od zysków. Rezultat brutto był bowiem bliski 100 procent. A że pieniądz robi pieniądz, szybko zaczęli się zgłaszać zainteresowani.

– Teraz obracamy już 80 milionami złotych – chwali się Mielcarek. Taki wzrost to na pewno coś, choć jest jedno „ale”. Założyciele nowego TFI trafili na czas wyjątkowy.

Silne trendy to przecież wspaniała sytuacja – wystarczy się do nich „przykleić” i przyglądać, jak rośnie. Tak przynajmniej uważa Grzegorz Zalewski, autor publikacji o funduszach hedgingowych.

– Zarządzający już wcześniej pracowali w instytucjach finansowych, jednak nie pamiętam, żeby osiągali tak spektakularne wyniki – zaznacza Zalewski. – Co prawda bronić ich może to, że w dużych firmach obowiązują znacznie sztywniejsze ograniczenia, lecz na potwierdzenie ich rezultatów trzeba będzie jeszcze poczekać.

Fakt, obaj koledzy pracowali już nie tylko w grupie BZ WBK, ale także w Raiffeisen Capital & Investment Polska i TDA TFI. Lecz prawdziwym sprawdzianem dla nich będzie dopiero czas rynkowych wahań. Żadna, nawet najlepsza strategia nie wyklucza ryzyka poniesienia znacznych strat w przypadku załamania się notowań.

Zalewski, który, jak zapewnia, przygląda się Investors TFI z dużą ciekawością, zauważa, że w czasie bessy z maja 2006 r. fundusz skurczył się szybko prawie o 7 procent. Według niego oznacza to, że korelacja z głównymi indeksami akcji jest na razie ewidentna.

– Wynika z tego, że zarządzający zareagowali niezbyt energicznie – ocenia branżowy specjalista.
– Wcześniej rośliśmy szybciej niż rynek, a w tym okresie spadaliśmy od niego wolniej – ripostuje Mielcarek. Taka jest natura funduszy hedgingowych – ogromne zyski, ale i wysokie ryzyko. A z tym wiąże się inna zależność.

– Ci, co zarabiają w rok 70 proc., doskonale wiedzą, by nigdy nie mówić, że nie będzie strat – podsumowuje Zalewski. – Nie da się bowiem utrzymać takiego wyniku w długim terminie.

A co będzie, jeżeli się im powinie noga i nie pojawią podstawy do pobrania prowizji od zysków? Cóż, wówczas pozostaje opłata od zarządzanych aktywów. Przy powierzonych milionach złotych, 2 proc. rocznie wystarczy, by pokryć wszystkie koszty bieżącej działalności. Właściciele Investors TFI na razie jednak o tym nie myślą. Ich spółka za 2006 r. zarobiła już na czysto 5 mln złotych. Nic więc dziwnego, że teraz zamarzyło im się wejście na giełdę. Pod koniec 2006 r. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny. Gdy już będą giełdowi, wypracowywane przez nich zyski staną się dostępne dla wszystkich. Ewentualne straty też…

Adam Mielczarek
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~ATS
Sukces inwestowania w kontrakty terminowe:
http://www.alkortrade.biz/start.html
Odwiedziny nic nie kosztuja :)
~
grzegoz mielacarek to moj wykladowca z ae wroclaw. prowadzi ciekawe wyklady, nie ma to jak praktyk.
~swiecki45
Fakt ze spozniony,zreszta czytalem go juz znacznie wczesniej,wiec po co takie odgrzewanie starych juz informacji?
~mm
Investors FIZ jest już notowany na GPW, a dwa miesiące temu przeprowadził IPO swoich certyfikatów.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki