Przywódcy Państwa Islamskiego planują wprowadzenie własnej waluty – informuje brytyjski dziennik „Daily Mail”. Co najważniejsze, nowe dinary miałyby być wykonane ze złota.


Opanowane terytorium, flaga, a nawet system szkolnictwa – do tych atrybutów państwowości islamiści dążący do odtworzenia kalifatu już niebawem mogą dołączyć walutę. Powołując się na doniesienia z arabskojęzycznych mediów społecznościach, brytyjski „Daily Mail” informuje o planach wprowadzenia przez Państwo Islamskie złotych i srebrnych monet.

Nowa waluta miałaby nawiązywać do historycznego dinara, który był najpopularniejszą złotą monetą na obszarze Bliskiego Wschodu. Analogicznie, srebrne monety miałyby nawiązywać do dirhemów, bitych już za kalifa Usmana ibn Affana w VII wieku. Obecnie do tradycji tych tylko nazwą odwołują się papierowe waluty w Iraku, Bahrajnie, Maroku, Algierii, Jordanii, Libii, Tunezji czy Kuwejcie.
Tradycyjnie jeden złoty dinar islamski zawiera 4,25 grama złota. Jeden srebrny dihrem waży 3 g (w przeszłości istniała także obiegowa moneta o nominale 1/16 dihrema). Przy obecnych cenach kruszec zawarty w dinarach i dihremach wart byłby odpowiednio 159 USD i 1,5 USD.
Islamic State money in shaa Allaah. The golden one, Islamic Dinar and the Silver one Islamic Dirham. pic.twitter.com/H12okwT3Sk
— Zawjatu Abou Mujahid (@BintMBMA) listopad 11, 2014
W ostatnich latach złote dinary były bite m.in. w Indonezji i Malezji, gdzie nie miały jednak statusu prawnego środka płatniczego. Według medialnych doniesień, zwolennikiem przyjęcia przez państwa islamskie złotego dinara był Muammar Kadafi. Plotka głosiła także, że libijski przywódca chciał rozliczać w złocie handel ropą naftową.
Jak informuje „Daily Mail”, wymiana pieniędzy na obszarze kontrolowanym przez Państwo Islamskie ma rozpocząć się w ciągu kilku tygodni. Póki co informacje o złotych dinarach znaleźć można jedynie na profilach sympatyków Państwa Islamskiego – oficjalne kanały nieuznawanego na arenie międzynarodowej państwa na ten temat milczą.
W lipcu świat obiegły informacje o kradzieży przez bojowników Państwa Islamskiego złotych monet z oddziału irackiego banku centralnego w Mosulu. W ręce złodziei wpaść miało także ok. 500 mld dinarów (ok. 425 mln dolarów). Głównym źródłem utrzymania Państwa Islamskiego jest jednak handel ropą naftową, która szmuglowana jest do Syrii i Iraku, gdzie mieszana jest z „legalnym” surowcem. Według Patrycji Sasnal, eksperta Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, dzihadyści są w stanie produkować około 100 tysięcy baryłek dziennie, sprzedają je za około 1/3 ceny rynkowej, dzięki czemu miesięcznie są w stanie zebrać do 100 milionów dolarów.
Michał Żuławiński























































