REKLAMA

Pandemia uwypukliła braki kształcenia zawodowego w Polsce

2021-08-27 06:25
publikacja
2021-08-27 06:25
Pandemia uwypukliła braki kształcenia zawodowego w Polsce
Pandemia uwypukliła braki kształcenia zawodowego w Polsce
fot. goodluz / / Shutterstock

Wywołane przez pandemię przyspieszenie cyfryzacji w przemyśle obnażyło głębokie niedopasowanie polskiego rynku pracowników do potrzeb pracodawców. Zarządzający firmami narzekają na brak rąk do pracy, bo dostępni na rynku kandydaci nie posiadają odpowiednich kwalifikacji. Coraz bardziej automatyzujący się przemysł nie potrzebuje już wykonawców fizycznych czynności, lecz operatorów zaawansowanych technologicznie maszyn, sterowanych przez komputery.

- Tymczasem polska edukacja nie wyposaża absolwentów w umiejętności potrzebne na rynku pracy - oceniają eksperci Trenkwalder Polska i podkreślają, że to wymaga zmian w systemie edukacji i kształcenia zawodowego.

Młodzi w różowych okularach. Czekają na zderzenie z rynkiem pracy

Niedotknięci bezrobociem, pewni zatrudnienia, optymistyczni. Młodzi boleśnie zderzają się z rynkiem pracy, tym bardziej że w świetle ostatnich badań ich oczekiwania płacowe na start to nawet 4,5 tys. złotych netto.

- Luka kompetencyjna jest dosyć dużym problemem dla pracodawców i całej gospodarki. Jest problem z pozyskaniem odpowiednich pracowników na wszystkich poziomach organizacji, ale najtrudniej jest na stanowiskach niższych - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Joanna Rutkowska, dyrektor personalna w agencji zatrudnienia Trenkwalder Polska. - Mamy wciąż bardzo konkretny odsetek bezrobotnych, natomiast nie ma rąk do pracy, dlatego że przemysł bardzo idzie w kierunku zmian technologicznych. Możemy dostarczać pracowników niewykwalifikowanych, ale tych wykwalifikowanych po prostu nie ma.

Pozyskanie pracowników o odpowiednich umiejętnościach często sprowadza się do szukania ich poza granicami Polski. Tu jednak utrudnienie stanowią procedury związane z zatrudnianiem obcokrajowców. Z kolei zapewnienie pracownikowi szkoleń w przypadku konieczności przyuczenia go do pracy oznacza wielotysięczne wydatki ze strony pracodawcy.

Stopa bezrobocia w Polsce spada - z danych GUS wynika, że w lipcu br. wyniosła 5,8 proc., o 0,3 pkt proc. mniej niż przed rokiem i 0,1 pkt proc. mniej niż w czerwcu br. Według metodologii Eurostatu wyniosła w czerwcu 3,6 proc. i była jedną z najniższych w UE, ale mimo to liczba osób w wieku 15-74 lata, będących bez pracy, chcących ją podjąć i aktywnie jej szukających choć przez pewien czas w ciągu ostatnich czterech tygodni, wyniosła 614 tys.

- Dzisiejszy rynek pracy zdecydowanie nie dostarcza pracowników o odpowiednich kompetencjach. W latach 90. nastąpiła całkowita transformacja w edukacji i rozwój kształcenia wyższego. Mamy zdecydowaną nadpodaż absolwentów uczelni wyższych wszelkiego rodzaju, natomiast kształcenie zawodowe zostało całkowicie zarzucone, przekwalifikowane, a w związku z tym trochę straciło na atrakcyjności dla firm - zwraca uwagę Joanna Rutkowska. - Przez to nasz rynek cierpi teraz na brak wykwalifikowanej kadry technicznej z odpowiednim wykształceniem.

Jak podkreśla, zmiany są potrzebne w całym systemie edukacji, który wciąż w dużej mierze opiera się na sekwencji „zakuć, zdać, zapomnieć”. Szkoły zamiast na praktykę stawiają na teorię.

- Młodzież przeładowywana jest wiedzą. Problemem nie jest więc dostęp do wiedzy, ale w tym, że trzeba się nauczyć tę wiedzę selekcjonować i analizować, wyciągać wnioski i odróżniać fałsz od prawdy. Natomiast nasze szkoły, nasz system edukacji jak gdyby pozostał w poprzednim wieku, zupełnie nie rozumiejąc tej zmiany. To niestety powoduje kolejne problemy na przyszłość - wypuszczamy ludzi, którzy nie są przygotowani do radzenia sobie we współczesnym świecie zawodowym - ocenia dyrektor personalna w agencji zatrudnienia Trenkwalder Polska. 

Kolejna przyczyna poważnej luki kompetencyjnej wynika z charakteru inwestycji, które do tej pory najczęściej lokowały się nad Wisłą. Nie były to zakłady wymagające wysokich umiejętności technologicznych, lecz przede wszystkim dostępu do taniej siły roboczej.

Na ten obraz nakłada się czynnik psychologiczny, który powoduje, że dzieci pokolenia, które wchodziło na rynek pracy w latach 90. i ciężko pracowało, by osiągnąć status klasy średniej, nie czują presji ani potrzeby samokształcenia. W efekcie wielu młodych ludzi nie podejmuje żadnych aktywnych działań, oczekując, że wszystko otrzymają od pracodawcy, tak jak wcześniej dostawali od rodziców. Tymczasem zachodzące na rynku coraz szybciej zjawiska powodują, że przystosowywać się do nowych warunków będzie trzeba przez całe zawodowe życie i nawet kilkakrotnie w jego trakcie zmieniać zawód, m.in. poprzez kursy, także online.

- Kształcenie kursowe w tej chwili ma bardzo duże znaczenie. Młodzi ludzie zaczynają rozumieć, że to są możliwości, dzięki którym mogą pozyskać nowe kompetencje. Mam poczucie, że pomogła w tym także pandemia. Zorientowali się, że mają bardzo szeroki dostęp do kształcenia online’owego, które wymaga wprawdzie dużo wysiłku, zaangażowania, nieraz pieniędzy, ale dzięki niemu mogą pozyskać nowe kompetencje, zmienić zawód, poszerzyć swoje możliwości - mówi Joanna Rutkowska.

Źródło:
Tematy
Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Teraz z kodem PROSTY masz 0% prowizji za udzielenie kredytu gotówkowego (RRSO 12,68%).

Komentarze (8)

dodaj komentarz
kamana
Nie ma fachowców, bo utarł się stereotyp, że tylko po studiach można coś osiągnąć, co nie jest prawdą. Mąż prowadzi warsztat napraw sprzętów w warszawie i ciągle szkoli siebie i pracowników. Teraz wykorzystał dofinansowania z urzędu pracy na kurs angielskiego w express lingua, bo coraz mają klientów zza granicy
samsza
o tym jakie są szkoły i uczelnie decyduje minister, którego nie obchodzi co będzie po zakończeniu kadencji, to kosztowne i prymitywne.
burzawa
Nowoczesne maszyny kosztują duże pieniądze. Trudno żeby szkoła inwestowała w taki sprzęt. Zwłaszcza że jak wspomniano w artykule koszt przeszkolenia to często parę tysięcy złotych. Moim zdaniem to firma powinna się tym zajmować. Trudno, trzeba zainwestować żeby potem zarabiać.
moravietz
Bzdury gadasz: po to place podatki zeby moje dziecko mialo dostep do odpowiedniej wiedzy. Sa wyspecjalizowane osrodki szkolenia zawodowego i to panstwo ma przygotowywac mlodych ludzi do wejscia w zycie zawodowe bo to oni potem beda podatki placic. Przy technikach i zawodówkach funkcjonowały ośrodki dysponujące np obrabiarkami CNC,Bzdury gadasz: po to place podatki zeby moje dziecko mialo dostep do odpowiedniej wiedzy. Sa wyspecjalizowane osrodki szkolenia zawodowego i to panstwo ma przygotowywac mlodych ludzi do wejscia w zycie zawodowe bo to oni potem beda podatki placic. Przy technikach i zawodówkach funkcjonowały ośrodki dysponujące np obrabiarkami CNC, centrami ksztalcenia w programowaniu sterownikow PLC itp.
Nie wiem co ty bierzesz ale ja sobie nie wyobrazam, zeby firma z maszynami na kredycie dopuszczala do urzadzenia za kilka mln zl osoby bez kompetencji.
zenonn odpowiada moravietz
Maszyny za miliony i brak obsługi? Decydenta o wydaniu pieniędzy do pierdla
jag63
No to trzeba jeszcze zwiększyć liczbę lekcji religii.
Na pewno to pomoże w zdobywaniu kompetencji.

.
pieniacz
"Mamy zdecydowaną nadpodaż absolwentów uczelni wyższych wszelkiego rodzaju, " lekarzy, informatykow, inzynierow itp też?
moravietz
Tak, gender studies i inne słoikologie. Bardzo przydatne rzeczy.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki