Prace nad przebudową i rozbudową nowego systemu obsługi głosowań w Sali Posiedzeń Sejmu nie zostały zarzucone - wyłonienie nowego wykonawcy planowane jest jeszcze w 2019 r. - poinformowało PAP Centrum Informacyjne Sejmu.
CIS podkreślił również, że w sprawie poprzedniej, niezrealizowanej inwestycji "pozostają w mocy wszystkie postanowienia zawarte w umowie".
Nowy system obsługi głosowań w Sejmie pierwotnie miał zostać uruchomiony jesienią 2017 r., później termin ten przesunięto na jesień 2018 r. Jednak w październiku 2018 r. dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował PAP, że wyniki testów nowego systemu "nie były pozytywne", a poza tym całość inwestycji uległa "bardzo znacznemu opóźnieniu". Jak wyjaśnił, z tych powodów Kancelaria Sejmu zdecydowała się odstąpić od umowy z Asseco Data Systems - firmą wdrażającą projekt.
Wskazał również, że "wszystkie punkty umowy z partnerem (Asseco Data Systems - PAP) pozostają w mocy, również te dotyczące odpowiedzialności finansowej za nierealizowaną inwestycję". "Warto podkreślić, że Kancelaria Sejmu - ze względu na niesprawność systemu - nie była zobowiązana do opłacenia inwestycji, nawet częściowego" - zaznaczył wówczas Grzegrzółka.
Jak wskazywało CIS, nowy system obsługi głosowań składał się z oprogramowania i urządzeń "stanowiących element wyposażenia stanowiska poselskiego", których częścią miały być "specjalne czytniki, pełniące rolę pulpitu zarządzania w procesie głosowań prowadzonych w sali posiedzeń". Miały być one połączone z centralnym systemem obsługi głosowań, systemem audio i systemem tłumaczeń poprzez sieć lokalną (LAN).
Czytniki miały szereg nowych funkcjonalności np. miały umożliwić używanie pilota zdalnego sterowania przez osoby niepełnosprawne, które nie mogą zasiąść w ławie poselskiej. Wyposażone były też w kolorowy, dotykowy ekran ciekłokrystaliczny (LCD), na którym miał być wyświetlany m.in. status głosowania. System miał również umożliwiać transmisję głosu bezpośrednio ze stanowiska poselskiego poprzez wbudowany mikrofon czy ładowanie urządzeń mobilnych z wbudowanego portu USB.
Nad bezpieczeństwem głosowań czuwać miał system autoryzacji posła, odczytujący jego indywidualną kartę do głosowania.
Koszt projektu miał wynieść 4,7 mln zł brutto.
autor: Anna Tustanowska























































