Kontrakt na lutową dostawę baryłki ropy crude był na wczorajszym zamknięciu notowań na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyceniany na 67,063 USD - o 23 centów wyżej niż dzień wcześniej.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Ostatnie zwyżki ceny ropy (zbliżyła się do 67 USD) wywołane są niepokojem inwestorów co do sytuacji na Bliskim Wschodzie. W centrum uwagi znajduje się obecnie Iran, którego pokojowy program atomowy może zostać wkrótce skierowany przed Radę Bezpieczeństwa ONZ.
Jeśli Rada zdecyduje się na nałożenie sankcji na będący drugim co do wielkości w OPEC i czwartym na świecie eksporterem ropy kraj, to według analityków w najbliższym czasie po raz kolejny możemy zobaczyć cenę ropy powyżej 70 USD za baryłkę.
Niepokój na rynku surowca pogłębiają wiadomości z będącej ważnym dostawcą tego surowca Nigerii. Ataki uzbrojonych bojowników uszkodziły tam infrastrukturę koncernu Shell i zmusiły kompanię do ewakuacji części pracowników.
Miejscowi zaatakowali też w ciągu ostatnich dni platformy wiertnicze koncernu Royal Dutch Shell. Nigeria jest szóstym pod względem wydobycia ropy krajem wchodzącym w skład kartelu OPEC.
Inwestorów nie zdołały uspokoić dobre wiadomości o stanie amerykańskich zapasów paliw. Według wczorajszego raportu Ministerstwa Energii USA, zapasy ropy crude wzrosły w zeszłym tygodniu o 2,7 mln baryłek do 321,4 mln baryłek - to poziom o 12% wyższy niż rok temu.
Rezerwy benzyny powiększyły się o 2,8 mln baryłek i są obecnie o 3% niższe niż przed rokiem. Z kolei zapasy destylatów, w tym kluczowego w sezonie zimowym oleju opałowego, wzrosły o 900 tysięcy baryłek do 134,7 mln baryłek (to o 8% więcej niż rok temu).
BaP


























































