W nocy z wtorku na środę, czyli w okresie niskiej płynności na rynku, złoty wyraźnie tracił wobec innych walut, ale nad ranem odzyskał straty. Kursy dolara i euro powróciły już do poziomów z wtorkowego poranka. Pod kreską są za to główne indeksy warszawskiej giełdy, które w ostatnich tygodniach intensywnie pięły się w górę.


W czwartek przed godz. 20:00 inwestorzy zaczęli wyprzedawać złotego w reakcji na niepotwierdzone doniesienia o uderzeniu dwóch rosyjskich rakiet na terytorium Polski. W kolejnych godzinach nowe informacje napływały ze strony polskiego rządu, ale i administracji amerykańskiej. Po godz. 3:00 polskiego czasu prezydent Joe Biden stwierdził, że ze wstępnych ustaleń wynika, że rakieta, która spadła na Przewodowie, prawdopodobnie nie została wystrzelona z Rosji. Kilka godzin później agencja AP podała, że najprawdopodobniej była to rakieta ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, wystrzelona w kierunku rakiety rosyjskiej.
Wypowiedź prezydenta USA uspokoiła nastroje inwestorów obawiających się eskalacji konfliktu i zatrzymała wyprzedaż złotego. W środę po godz. 9:00 za euro płacono na rynku forex 4,70 zł, a więc o ponad 7 groszy mniej niż 7 godzin wcześniej i tyle samo co we wtorek rano. Z kolei dolar kosztował 4,52 zł, czyli aż 10 groszy mniej niż o godz. 2:00 i tyle samo co 24 godziny wcześniej. Kurs CHF/PLN wynosił 4,80 zł, a GBP/PLN: 5,36 zł.
Przedpołudnie przyniosło dalsze umocnienie złotego. Do 11:10 kurs euro obniżył się do 4,6950 zł, zasadniczo powracając do poziomów sprzed doniesień o spadających na Polskę rakietach. Za dolara płacono nieco ponad 4,50 zł, a więc blisko najniższych wartości od początku lipca. Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7860 zł.
Paniki nie widać również na głównych globalnych aktywach: eurodolar ponownie znalazł się powyżej 1,04, czyli prawie tak samo jak dobę temu, w pobliżu wczorajszych poziomów utrzymują się także notowania złota (niespełna 1780 dol. za uncję) i ropy Brent (blisko 94 dol. za baryłkę). Indeksy azjatyckich giełd pozostawały w pobliżu kreski. Na niewielkim plusie były kontrakty na S&P500. Nieznacznie z zniżkowały za to giełdy w Europie.
Na otwarciu środowych notowań pod kreską znalazły się główne indeksy z GPW. WIG20 spadał o godz. 9:04 o 1,4 proc., mWIG40 - o 1,5 proc., a sWIG80 o 0,74 proc. Z poprzednich 15 sesji indeks blue chipów aż 13 zamknął na plusie, odbijając do najwyższego poziomu od czerwca. Indeksy średnich i małych spółek zakończyły nad kreską 11 z poprzednich 15 sesji. Później spadki się nieznacznie się pogłębiły. Do 11:17 WIG20 zdążył oddać 1,7%.
Rentowności polskich 10-letnich obligacji skarbowych rosły po ok. 20 pb., wracając do poziomu 7,25 proc. notowanego poprzednio we wtorek rano.
- Dziś rynki będą analizować potencjalne implikacje upadku rakiet na terytorium Polski (i NATO). Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się uznanie tego wydarzenia za jednorazowy incydent, który nie doprowadzi do eskalacji wojny. Szczególnie w obliczu wypowiedzi Prezydenta USA, że rakiety prawdopodobnie nie były wystrzelone z terytorium Rosji" - wskazują analitycy PKO BP w porannym komentarzu. "W krótkim terminie poziom ryzyka geopolitycznego, głównie w odniesieniu do złotego i polskich aktywów może być jednak podwyższony - ostrzegają.
Maciej Kalwasiński

























































