Netflix niezagrożony? Disney+ i Apple TV+ zostaną w tyle

600 produkcji w Disney+ czy 6 mld dolarów wydane przez Apple+ na produkcję swoich własnych filmów i seriali powinno u menadżerów Netflixa wywołać przynajmniej lekki niepokój. Jak jednak wynika z najnowszych sondaży, platforma, która już niebawem na nowo ożywi "Wiedźmina", nie ma powodów do obaw. Jej wierni fani nie zamierzają się przesiadać do konkurencji. 

Listopad będzie gorącym miesiącem na platformach streamingowych. 1 startuje Apple TV+, który korci nie tylko tytułami, ale i atrakcyjną ceną – w Polsce zapłacimy 24,99 zł za miesiąc (4,99 dolarów). Jak na razie Tim Cook w przesłanej przez Apple'a informacji prasowej nie sprecyzował, czy dostępny będzie także pakiet roczny i jaki przewidziano dla niego koszt. 

12 dni później odpalony zostanie Disney+. Na początku będzie dostępny w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, a po drugiej stronie Atlantyku jedynie w Holandii. Trwają jednak rozmowy o poszerzeniu tej listy o inne kraje Starego Kontynentu, więc zapewne to tylko kwestia czasu, kiedy będzie dostępny i w Polsce. Wstępne informacje mówią o przełomie 2019 i 2020 roku.

Disney+ jest droższy, ale niewiele. Należy jednak pamiętać, że oferta europejska będzie przeliczana na euro. Za miesiąc zapłacimy najprawdopodobniej 6,99 euro (ok. 30 zł). Dzięki większej opłacie – 12,99 euro (ok. 55 zł) – widz będzie miał dostęp nie tylko do biblioteki samego Disneya, ale także Hulu i ESPN+. Dostępny jest także roczny abonament, który kosztuje 69,99 euro, a więc około 300 zł, co daje ok. 25 zł za miesiąc. 

Ceny abonamentów platform streamingowych:

HBO GO - 19,90 zł (ale zgodne z doniesieniami portalu press.pl opłata ma wzrosnąć do 24,90 zł. HBO nie skomentowało tych doniesień medialnych)

Amazon Prime Video - 2,99 euro za pierwsze pół roku (ok. 13 zł), później wzrasta do 5,99 euro (ok. 26 zł)

Netflix - od 34 zł

Lojalni netfliksowcy

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Netflix długo nie odda rządów wśród platform streamingowych. Spółka pokazała lepsze od oczekiwań wyniki za trzeci kwartał. W samych Stanach Zjednoczonych w tym czasie przybyło im 517 tys. nowych abonentów, a na rynkach zagranicznych aż 6,26 mln. I co ważniejsze, wiążą się oni z platformą na długo. 

Z badań przeprowadzonych przez CNBC wynika, że znaczna część ankietowanych wśród płacących za Netfliksa, bo aż 75 proc., nie zamierza kupować dodatkowych abonamentów, chcą pozostać lojalni wobec tej platformy. Spośród 1500 respondentów 28 proc. wybrałoby serwis "Myszki Miki i Gwiezdnych Wojen", a 23 proc. "nadgryzione jabuszko". 

Poza tym wielkimi krokami zbliża się "Wiedźmin", który zapewne skłoni fanów uniwersum Andrzeja Sapkowskiego do wykupienia abonamentu, a ponieważ książki cieszą się popularnością w Europie Środkowo-Wschodniej, a gra na całym świecie, to chętnych nie zabraknie. Choćby tylko dla samej krytyki Yennefer czy smoków

Apple TV+ zachęca serialami

Zgodnie z raportem Bloomberga Apple w dniu premiery najprawdopodobniej da widzom możliwość obejrzenia po 3 odcinki ze swoich nowych produkcji i stopniowo będzie upubliczniał następne (z kolejnych półsłówek można wywnioskować, że jeden tygodniowo). To ma zapewnić mu comiesięczne wpływy. 

We wcześniejszych artykułach wspominaliśmy o flagowych produkcjach Apple TV+ takich jak "The Morning Show" z Reese Witherspoon, Jennifer Aniston i Stevem Carellem, opowiadający o kulisach telewizji śniadaniowej, czy "See" z "Khalem Drogo" z "Gry o tron", przenoszącego nas do postapokaliptycznego świata ślepców, w którym rodzą się bliźniaki obdarzone wzrokiem

Dodatkowo niedawno fanów seriali obiegła elektryzująca wiadomość, że "jabłko" skusiło Stevena Spielberga i Toma Hanksa, którzy dla niego nakręcą trzecią sagę o II Wojnie Światowej (po "Kompanii Braci" i "Pacyfiku").

Tym razem serial ma nosić nazwę "Masters of the Air" [czyli "Władcy powietrza"'], opartej na ksiażce "Masters of the Air: America's Bomber Boys Who Fought the Air Against Nazi Germany" autorstwa Donalda L. Millera. Publikacja przedstawia losy żołnierzy z Ósmej Armii Powietrznej, zwanej "potężną ósemką". 9 odcinków serialu ma kosztować 200 mln dolarów. 

Disney+ wypowiada konkurencji wojnę "Gwiezdnymi wojnami"

Disney+ przedstawił listę ponad 600 tytułów, które trafią na platformę. Oprócz oczywistych produkcji, tj. "Król lew" czy "Krainy lodu", będzie można zobaczyć m.in. "Simpsonów", produkcje National Geographic czy ekranizacje komiksów Marvela. Jak się okazuje, z wytwórni produkującej filmy dla dzieci przeistoczył się w koncern także dla tych, którzy byli dziećmi, a więc bez ograniczeń wiekowych. Sama platforma chwali się udostępnionymi filmami i serialami w teaserze, który trwa ponad 3 godziny. 

Do sztandarowych nowych produkcji można zaliczyć "The Mandalorian". To serial dziejący się w świecie "Gwiezdnych Wojen", a dokładnie między częścią VI "Powrotem Jedi" a VII "Przebudzeniem Mocy", czyli po upadku Imperium Galaktycznego, ale jeszcze przed narodzinami Najwyższego Porządku.

Widzowie będą przemierzać Odległe Rubieże z samotnym wojownikiem w zbroi przypominającej tą, którą nosił jeden z najbardziej znanych łowców nagród - Boba Fett. W jego rolę wcieli się Pedro Pascal (aktor znany m.in. z roli Oberyna Martella z "Gry o tron"). 

Fani "Gwiezdnych Wojen" nie powinni obawiać się przeniesienia tego świata na mały ekran. Jak zapewnia w "The Hollywood Reporter" twórca Jon Favreau, wystarczy spojrzeć na zapowiedź, by zobaczyć, że twórcy nie poszli na skróty. Statki kosmiczne są słusznych rozmiarów, towarzystwo w kantynie na Tatooine jest co najmniej szalone, a "zamrażalka" w karbonicie wciąż aktualna. 

"Verd ori'shya beskar gam" w Mando'a, a więc co wiadomo o Mandalorianach

W wolnym tłumaczeniu znaczy to "Wojownik to coś więcej niż zbroja", a co za tym idzie jest to lud, dla którego walka była sensem życia. Jeden z nich, Tarre Vizsla, jako pierwszy ze swojego ludu został rycerzem Jedi, a zasłynął stworzeniem miecza świetlnego. 

W czasie Republiki Galaktycznej wśród Mandalorian wybuchła wojna domowa, która doprowadziła niemal całe społeczeństwo na skraj wymarcia. Pokój przyniósł władzę pacyfistom, którzy chcieli odcięcia się od wojowniczej przeszłości. Nie zrezygnowano jednak z rekrutacji żołnierzy, którzy podczas m.in. Wojny Klonów zajmowali się szkoleniem żołnierzy Republiki. Takiemu stylowi życia przeciwstawiali się temu Strażnicy Śmierci, którym przewodził Pre Vizsla, który stoczył walkę z Obi-Wan Kenobi na Concordii. 

W czasach Imperium na Mandalorze założono akademię, która szkoliła Mrocznej Stronie superkomandosów. W efekcie wewnętrznych tarć, które nie słabły po pierwszym konflikcie i niezbyt zgrabnie prowadzonej polityki Imperium, wybuchła kolejna wojna domowa. Zakończyła się ona sukcesem dążących do niezależności powstańców.

aw

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 4 pkc

Nie oglądam tv

! Odpowiedz
1 10 kamilp141

Dziwny artykul, chyba pisany pod jakas teze, zamiast napisac po prostu o wynikach i podac liczby. A tu widac, lykneliscie narracje CEO Netflixa.
Zreszta spadek o 6% na sesji po wynikach pokazuje, ze cos jest nie tak. Netflix— ma do oddania łącznie 12 mld dol.

! Odpowiedz
1 2 meryt

"16.10.2019, Nowy Jork - Akcje Netflix w handlu pozasesyjnym zyskują ponad 6 proc. w reakcji na przedstawione przez amerykańską spółkę lepsze od oczekiwań wyniki za trzeci kwartał."

! Odpowiedz
0 2 kamilp141 odpowiada meryt

Heh, zobacz kurs z piatku 18.10...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne