Apple TV+. Konkurencja Netfliksa i HBO Go niebawem wystartuje

Steven Spielberg, Jason Momoa czy Jennifer Aniston ramię w ramię z Reese Witherspoon - Apple postanowiło wystartować z przytupem ze swoją platformą streamingową. Takich nazwisk dawno nie uświadczyliśmy w "jednym rzędzie". Jesienią przekonamy się, ile jest wart ten nowy projekt "nadgryzionego jabłuszka".

"Tylko w appce Apple TV" możemy przeczytać na stronie koncernu. I tyle. Na razie nie wiadomo dokładnie ile ten nowy serwis streamingowy będzie kosztował ani gdzie dokładnie będzie dostępny. Jak zwykle tajemniczy Apple zapewne zostawia te informacje jako "wisienkę na torcie". 

Co wiemy? TV+ ma być dostępna w 100 krajach (w Polsce zapewne też). Będzie oferowała filmy i seriale nie tylko "swojej marki", lecz także i dostępne na innych platformach i kanałach. Ba! Idzie o krok dalej. Użytkownik Apple TV+ otrzyma dostęp do m.in. HBO i Showtime. 

- Dla części z nas to i tak za dużo. Dlatego zapewnimy użytkownikom możliwość wyboru kanałów, seriali i filmów i tylko za nie będzie pobierana opłata - mówił na konferencji prasowej Apple'a Peter Stern. - Oglądaj wszystko "na żądanie" i "bez reklam" - dodaje. 

Jak podaje CNBC, usługa Apple TV+ ma być bezpłatna dla użytkowników iPhone'ów, iPadów i Apple TV. Czy tak rzeczywiście będzie? Zobaczymy. Niepokojąco bowiem brzmią słowa Luca Maestriego, który podsumowując finanse koncernu w III kwartale 2019 roku, powiedział, że dzięki startom Apple Arcade i Apple TV+ zwiększy się liczba płacących subskrybentów. Obecnie bowiem ok. 420 mln. osób korzysta z płatnych usług: Apple Music, iTunes, Apple Pay i iCloud. Jednocześnie zaznaczył, że będą dostępne "bezpłatne okresy próbne". 

Na razie ujawniane są coraz to nowe, kosztowne nazwiska tj. Oprah Winfrey.

Na tym jednak koncern nie poprzestanie. Współpracuje z nim cała plejada artystów, których nazwiska same w sobie stały się nieocenioną marką.

Czy oni zapewnią sukces na rynku, na którym trzeba się rozpychać z Netflixem, HBO Go, czy Amaznonem? Zgodnie z danymi z marca 2019 roku 5 najważniejszych platform odpowiada za 89 proc. rynku streamingowego w Europie i dzieli się zyskiem 6 mld dolarów. W przypadku analizy Kagana, Netflix dzierży 52 proc. rynku, Amazon Prime Video - 21 proc., Sky - 4 proc., HBO - 3 proc. i Viaplay - 3 proc. I choć rynek ten cały czas rośnie, to czy znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego gracza?

Apple odpowiada twierdząco. I większość analityków zgadza się z koncernem. Siłą "jabłka" ma być połączenie usług i personalizacja, w której możemy wybrać i zapłacić za określony serial, a nie za "dobrodziejstwo inwentarza" całej platformy streamingowej. Szczególnie zachęcająco wygląda opcja dostępu do seriali offline (wcześniej użytkownik "ściągnie" je do swojej chmury). Obecnie Apple ma ok. 1,3 mld użytkowników, których zapewne znaczna część zrezygnuje z dotychczasowych platform streamingowych na rzecz nowego produktu, tym bardziej, jeśli będzie on oferował produkcje innych stacji tj. HBO, do których doda swoje produkcje. Będzie więc w czym wybierać.

Czym kusi Apple TV+

"The Morning Show" z Reese Witherspoon, Jennifer Aniston i Stevem Carellem. Zakontraktowano już dwa sezony po 10 odcinków każdy. Dzięki nim zajrzymy za kulisy telewizji śniadaniowej. Ma być to jedna z flagowych produkcji Apple TV+. Na marginesie, na serial ten miał chrapkę także Netflix, ale przegrał batalię o prawda do adaptacji książki dziennikarza CNN Briana Steltera "Top of the Morning", na której motywach oparty jest serial.

"Amazing Stories", którego produkcją zajmie się Steven Spielberg. To pokazana na nowo swoista antologia fantasy, której protoplastą był serial pod tym samym tytułem robiony także przez Spielberga w 1985 roku. 

"Little voice" to komediodramat firmowany przez J.J. Adamsa, reżysera i producenta filmowego związanego z takimi filmami jak "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", "Ostatni Jedi" czy "Skywalker. Odrodzenie" oraz "Star Trek". Opowiada o młodej kobiecie, żyjącej w latach 20. XX wieku, która "poszukuje swojego głosu". Piosenkę nagrała Sara Bareilles.

"See" to serial z Jasonem "Khal Drogo z Gry o Tron" Momoa, który wyreżyseruje Steven Knight twórca "Peaky Blinders". Pokazana zostanie w nim wizja postapokaliptycznego świata, w którym nieliczni ludzie, którzy przeżyli, stracili wzrok. "Muszą więc znaleźć nowe sposoby na budowanie wzajemnych relacji, polowanie, po prostu przeżycie" - jak można było usłyszeć na konferencji Apple'a. Jednak ten "niewidomy" porządek zostaje zniszczony wraz z pewnymi narodzinami.

"Little America" wraz z Kumail Nanjiani pokaże jak wygląda życie imigranta z Pakistanu w Ameryce.

aw 

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne