Przeciwniczkami Polki i Hinduski były reprezentująca Uzbekistan Warwara Lepczenko i Chinka Meng Yuan. Początek spotkania przebiegał zdecydowanie na korzyść Marty i Sanii. Duet, nazwany przez fanów MaNia (od imion zawodniczek), objął szybkie prowadzenie 3:0 i wydawało się, że zakończy seta błyskawicznie. Wtedy jednak do walki zerwały się Lepczenko i Yuan. Uzbecko-chińska para najpierw przełamała serwis rywalek, a później utrzymała swoje podanie doprowadzając do stanu 3:2 patrząc od strony Mirzy i Domachowskiej. Szansę na powiększenie prowadzenia Polka i Hinduska miały przy stanie 4:2 kiedy miały 2 piłki na przełamanie, jednak ostatecznie gema wygrały przeciwniczki i doprowadziły do wyniku 4:3, a następnie przełamały serwis pół-polskiego duetu. Było to jednak wszystko, na co było stać w tym secie przeciwniczki naszej pary. Po utrzymaniu własnego serwisu i wykorzystaniu drugiej piłki setowej przy serwisie rywalek Marta i Sania zwyciężyły 6:4.
Początek drugiej partii był niemal kopią seta pierwszego. Najpierw prowadzenie 2:0 objęły Polka i Hinduska by później dać się dogonić, a nawet przegonić. Od stanu 2:3 do 5:6 przełamań nie było, jednak tylko jeden gem (przy stanie 3:3) zakończył się zwycięstwem Lepczenko i Yuan do 0. Pozostałe kończyły się albo zwycięstwami do 15 i 30 albo po walce na przewagi. W decydującym gemie seta polsko-hinduska para nie dała rady utrzymać serwisu. Przegrany do 0 gem serwisowy sprawił, że o losach meczu musiał zdecydować trzeci set.
Przed rozpoczęciem trzeciej części gry zawodniczki skorzystały z regulaminowej, dziesięciominutowej przerwy toaletowej. Chwila odpoczynku dobrze wpłynęła na obie drużyny. Do stanu 2:2 zawodniczki nie dały się przełamać, chociaż blisko straty gema przy własnym podaniu były w drugim punkcie gry Domachowska i Mirza, jednak uratowały sytuację dwoma asami serwisowymi. Jako pierwsze przełamanie na swoje konto dopisały Marta i Sania, jednak przewagę udało im się utrzymać tylko do stanu 4:3. Wtedy zaczął się jednak okres przełamań. Do końca „regulaminowego” czasu meczu, czyli do stanu 6:6 żadnej z par nie udawało się utrzymać podania. O zwycięstwie w meczu zadecydował tie-break. W ostatnim gemie meczu Polka i Hinduska przeważały od początku. Nasza para prowadziła kolejno 1:0, 4:1, 5:2 i 6:3 by zakończyć mecz przy pierwszej nadarzającej się okazji. Domachowska i Mirza zwyciężyły w tie-breaku 7:3 i zakończyły spotkanie po dokładnie 2 godzinach, 44 minutach i 24 sekundach walki.
Niesamowity był nie tylko czas gry, ale też statystyki meczu. Polka i Hinduska serwowały aż 121 razy, zdobyły też w sumie 122 punkty. O zaciętości meczu świadczyć też mogą zdobycze punktowe obu drużyn w poszczególnych setach. Jedynie pierwsza partia przyniosła niewielką, bo siedmiopunktową przewagę po stronie Polki i Hinduski. W pozostałych setach deble zdobywały o zaledwie 1 punkt więcej niż rywalki. W drugim secie jednopunktową przewagę zanotowały Lepczenko i Yuan, natomiast w decydującej odsłonie gry o punkt więcej zdobyły Domachowska i Mirza.
Marta Domachowska i Sania Mirza zagrają w półfinale z jednym z dwóch duetów: Anne Keothavong / Ałła Kudriawcewa (Wielka Brytania, Rosja), albo Yung-Jan Chan / Tetiana Lużańska (Tajwan, Ukraina). Polka i Hinduska kolejny mecz rozegrają najprawdopodobniej w sobotę, lub późnym wieczorem w piątek.
Wynik spotkania ćwierćfinałowego:
Marta Domachowska / Sania Mirza (Polska, Indie, 3) – Warwara Lepczenko / Meng Yuan (Uzbekistan, Chiny) 6:4, 5:7, 7:6 (3)






















































