Marcin P.: Nie zamierzałem kupić Finroyal, zgodziłem się tylko na pożyczkę

Marcin P. zapewnił, że był biznesplan dla Amber Gold, ale nie chciał mówić o szczegółach. Oświadczył, że nie zamierzał kupować Finroyal, zgodził się na pożyczkę dla tej spółki. Pytany, czy ktoś mu kazał przelać transzę 1,2 mln zł tej pożyczki, odparł, że było to sugerowane, by uspokoić sytuację.

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) zapytał b. szefa Amber Gold, czy może wskazać o kim mówił, gdy stwierdził kiedyś, że biznesplan pomogli mu opracować eksperci z uniwersytetów. Marcin P. odmówił odpowiedzi na to pytanie. Podobnie zrobił zapytany, jaki był jego plan na działalność w dłuższej perspektywie.

"Poza tym biznesplan spółki np. OLT Express dwukrotnie potwierdzał PricewaterhouseCoopers, dwie opinie w języku niemieckim, w języku angielskim znajdują się w biurze syndyka, nie są zabezpieczone depozytem badania karnego" - powiedział Marcin P.

Na pytanie, czy taki plan w ogóle istniał, odpowiedział: "Tak istniał, ale w pozostałym zakresie odmawiam odpowiedzi na to pytanie".

Zapytany przez Zembaczyńskiego, czy w związku z planowanym rozwojem działalności Amber Gold, "to wszystko dalej miało się opierać na złocie, czy ewoluować w stronę wyłącznie transportu lotniczego", Marcin P. odpowiedział, że "spółka Amber Gold miała się rozwijać w wielu zakresach i warunkach". Zapytany w jakich, odmówił odpowiedzi na pytanie.

Jednocześnie Marcin P. oświadczył, że chce sprostować zeznania złożone przez Andrzeja K. b. prezesa spółki Finroyal. Finroyal był to parabank działający w czasie funkcjonowania Amber Gold. Marcin P. przekazał też komisji maile - swą korespondencję z ówczesnym prezesem Finroyal.

"Nie jest prawdą to, że pan K. (...) ustalił ze mną, że ja kupię spółkę Finroyal. Z maili bezpośrednio wynika, że ja wyraziłem zgodę maksymalnie na udzielenie 12 mln zł kwoty pożyczki w 10 transzach po 1,2 mln zł każda. Warunkiem zawarcia takiej umowy było podpisanie przez spółkę Amber Gold w ostateczności kontraktu lokacyjnego sporządzonego przez spółkę Finroyal i nigdy nie miało dojść do zamiany tego na umowę" - powiedział Marcin P.

"Nigdy nie doszło do zakupu spółki Finroyal" - podkreślił. Zapytany, po co w ogóle były mu kontakty z ówczesnym prezesem Finroyal, odmówił odpowiedzi na pytanie i stwierdził, że już o tym mówił podczas poprzednich zeznań.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) zapytała Marcina P., kto mu przedstawił Andrzeja K. Odpowiedział, że ówczesny prezes Finfroyal sam do niego zadzwonił i on nie wie, skąd miał numer jego telefonu. Zapytany, czy ktoś mu kazał przelać 12 mln zł na rzecz ówczesnego prezesa Finroyal, Marcin P. odpowiedział, że "nigdy nie zostało przelanych 12 mln zł". Na pytanie o przelanie transzy w wysokości 1,2 mln zł, odpowiedział: "Było sugerowane, żeby uspokoić sytuację - tak to określę". "Ale po co pan to przelał?" - zapytał poseł Zembaczyński. Marcin P. odmówił odpowiedzi na to pytanie, w związku z toczącym się postępowaniem karnym.

"A skąd pan wiedział, że w ogóle on podpisze z panem umowę sprzedaży udziałów, jak pan przelewał pieniądze nie miał pan żadnego papieru na to? Przychodzi do pana pan K. (...), człowiekowi znikąd przelewa pan po prostu bez żadnej podstawy 1,2 mln" - powiedziała Wassermann i spytała, z jakiego środowiska płynęła ta sugestia, żeby Marcin P. przelał te pieniądze. "Z wewnątrz spółki Amber Gold i na pewno nie ze środowiska przestępczego. W pozostałym zakresie odmawiam odpowiedzi na to pytanie" - odpowiedział b. szef Amber Gold.

Zapytany przez posła Zembaczyńskiego, kogo chciał uspokoić tym przelewem, Marcin P. odmówił odpowiedzi.

"Czy 10 milionów na rzecz Wicherka (ówczesny właściciel linii lotniczych Jet Air Krzysztof Wicherek) w okresie lipiec/sierpień bez papierów też było sugerowane dla uspokojenia sytuacji, jak pan przelał?" - spytała Wassermann. "Ja nigdy Wicherkowi na konto nie przelewałem 10 mln zł" - odpowiedział P.

"Mamy taką sytuację - przynajmniej w tych dwóch przypadkach, ale za chwilę może dojdziemy do następnych - przychodzi do pana obca osoba, obojętnie czy pan to ocenia tak czy inaczej, prowadził pana firmę z dużym rozmachem, po prostu pan bez żadnego papieru, daje pan komuś, Wicherkowi dał pan, zanim podpisał umowę, 10 mln w sumie, przelał pan" - mówiła Wassermann. "Ale nie Wicherkowi, tylko na konto Jet Air" - wtrącił Marcin P. (PAP)

mok/ son/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil