REKLAMA
FORUM FINANSÓW

"Mam dość influencerów!". Hotele i miasta z zakazem nagrywania i fotografowania

2026-10-20 14:00
publikacja
2026-10-20 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Hotele odmawiające rezerwacji podróżnym ze zwierzętami, wczasy bez dzieci, a teraz i zakaz pobytu dla "nagrywających siebie na tle ładnych widoczków" influencerów - to nowy trend w turystyce. Tym samym twórcy treści muszą się ograniczyć do ściśle wyznaczonych godzin dotyczących filmowania. Niektóre obiekty poszły krok dalej - wprowadzają zupełny zakaz.

"Mam dość influencerów!". Hotele i miasta z zakazem nagrywania i fotografowania
"Mam dość influencerów!". Hotele i miasta z zakazem nagrywania i fotografowania
fot. naruto4836 / / Shutterstock

"Fotogeniczne" miejsce przyciąga nie tylko turystów, ale i influencerów, którzy wraz z lampami pierścieniowymi blokują godzinami cały widok, by zdobyć idealne ujęcie lub wypromować markę własną lub też po prostu prowadzić monologi do smartfonów z naturalną "fototapetą". Nic dziwnego, że reszta traci cierpliwość. 

Masz dość statywów i lamp w restauracjach? Odwiedź te miejsca

Wśród miejsc, które straciły cierpliwość do influencerów, należy pięciogwiazdkowy Hotel du Cap-Eden-Roc na Lazurowym Wybrzeżu znany m.in. z oszałamiającego basenu bez krawędzi. Jak się okazało, częstą praktyką było rezerwowanie stolików w restauracji, by zmienić go w garderobę. Zamiast w spokoju zjeść posiłek, twórcy urządzali sobie sesje zdjęciowe, rozrzucając wokół ubrania, biżuterię i przybory do makijażu. Dlatego też hotel powiedział basta - nie ma nagrywania bez uprzedniej zgody. "Nasi goście pragną prywatności" - napisano w komunikacie. 

Jednak nie tylko pięciogwiazdkowe lokacje wprowadzają podobne przepisy. M.in. The Hollies, sklep rolniczy w Wielkiej Brytanii w Cheshire stał się popularny dzięki gwieździe programu "Love Island" - Molly-Mae Hague. Ograniczono możliwość nagrywania od godz. 10.00 do 16.00. 

Mam dość influencerów zalewających moją restaurację. Wystarczy - napisał londyński restaurator ze znanymi lokalami "Simpson's in the Strand" i "The Park". 

Podobny trend widać w na całym świecie. Sklep na wyspie Nantucket u wybrzeży Cape Cod w USA wywiesił tabliczkę "zakaz wstępu dla influencerów". Miasto Pomfret w Vermont nie pozwala u siebie robić zdjęć jesienią, a w japońskim Fujikawaguchiko w pobliżu sklepu spożywczego ustawiono parawan, aby uniemożliwić ludziom robienie tam zdjęć na tle góry Fuji.

Scammingout

Światowa turystyka włącza hamulec bezpieczeństwa

- Zajmujemy się hotelarstwem, a nie prowadzeniem studia fotograficznego. Naszym obowiązkiem jest przede wszystkim chronić przestrzeni i wrażeń naszych gości, którzy przyjeżdżają z całego świata - zaznacza dyrektor ds. marketingu w grupie hotelowej Beaumier w okolicach Marsylii Anna Fedou.

Jak wyjaśnia założycielka agencji Livity Alex Goat chodzi o bycie częścią chwili, a niekoniecznie utrwalenia jej. -  »Jestem tu, bo chcę cieszyć się tą przestrzenią«, a nie »jestem tu, by coś udokumentować dla innych« - wyjaśnia. Po prostu nie każde przestrzeń musi być przekształcana w treść.

Oliwy do ognia dolewają niekiedy sami influencerzy, których zachowanie można określić jako "nieznośne". 

opr. aw

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki