REKLAMA
FORUM FINANSÓW

Lekcje z wyników amerykańskiego PKB

Ignacy Morawski2021-07-30 08:30główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-07-30 08:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Amerykańska gospodarka przekroczyła w drugim kwartale poziom aktywności sprzed pandemii i zmierza w kierunku dogonienia przedpandemicznego trendu. Dane za ostatnie trzy miesiące są trochę gorsze od oczekiwań rynkowych, ale generalnie wciąż bardzo dobre. A ponieważ Stany Zjednoczone są bardziej zaawansowane w odmrażaniu gospodarki, z zachowania tamtejszych wskaźników można wysunąć pewne lekcje dla Europy.

Lekcje z wyników amerykańskiego PKB
Lekcje z wyników amerykańskiego PKB
fot. EDUARDO MUNOZ / / Reuters

W drugim kwartale PKB Stanów Zjednoczonych zwiększył się o 6,5 proc. kwartał do kwartału w ujęciu zannualizowanym, wobec wzrostu również o 6,3 proc. w pierwszym kwartale. Te dane są podawane w specyficznej formie, rzadko stosowanej w Europie – jako zmiana annualizowana, czyli przedstawiana w hipotetycznym scenariuszu kontynuowania kwartalnego wzrostu przez cały rok (tak jak podaje się odsetki bankowe). Faktycznie PKB zwiększył się w drugim kwartale o 1,6 proc. kwartał do kwartału, po wzroście o 1,5 proc. w pierwszym kwartale (wszystkie dane są odsezonowane). Poziom PKB jest już o 0,8 proc. wyższy niż w ostatnim kwartale przed pandemią, choć wciąż o 2,2 proc. niższy od trendu sprzed pandemii (patrzy wykres). Tę lukę do trendu gospodarka nadrobi prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku kwartałów.

Puls Biznesu

Wyniki mogą być potraktowane jako lekko rozczarowujące, bo wzrost w kwartale pełnego odmrożenia gospodarki był bardzo podobny, co w kwartale, gdy dopiero rozpoczynał się proces szczepień. Jednak warto pamiętać, że największe przyspieszenie konsumpcji nastąpiło w marcu, czyli jeszcze w pierwszym kwartale – widać to było po sprzedaży detalicznej.

Optymistycznie wygląda natomiast struktura wzrostu gospodarczego. Konsumpcja już praktycznie wróciła do trendu przedkryzysowego, inwestycje też powoli zmierzają w kierunku trendu. A najmocniej na wzroście zaciążyły spadające inwestycje mieszkaniowe, które po pandemicznym boomie, gdy – jak w wielu miejscach świata – Amerykanie nadzwyczaj chętnie kupowali nieruchomości, wracają do normalności. Wszystkie te zjawiska pokazałem na wykresie.

Scammingout

Gospodarka działa oczywiście na kroplówce fiskalnej i rośnie w dużej mierze dzięki potężnym transferom rządowym dla obywateli. Ale te transfery pozwalają uzupełnić nadzwyczajną stopę oszczędności. Bez nich gospodarka byłaby w recesji z potężnym bezrobociem. Jeżeli w normalnych czasach ludzie na każde 100 USD dochodu wydają 95 USD, to w czasie potężnej niepewności jest to tylko ok. 85-90 USD. Więc podtrzymanie popytu wymaga zwiększenia transferów.

W miarę jak stopa oszczędności przezornościowych będzie redukowana, transfery rządowe będą mogły być bezpiecznie wycofywane. Oczywiście produktem ubocznym potężnych transferów jest inflacja, przekraczająca 5 proc.. Ale dla 95 proc. pracowników kombinacja 5 proc. bezrobocia i 5 proc. inflacji jest nieporównanie lepsza niż kombinacja 8 proc. bezrobocia i 2 proc. inflacji. W tak zwanym indeksie ubóstwa, sumującym inflację i bezrobocie, ten drugi wskaźnik ma znacznie większy wpływ na dobrobyt niż pierwszy. Napisze o tym więcej wkrótce.

Można oczekiwać, że wiele schematów działania amerykańskiej gospodarki w czasie wychodzenia z pandemii będzie widocznych też w Europie, w tym w Polsce.

Przede wszystkim, konsumpcja relatywnie szybko wraca do trendu. Ale jej struktura wraca już do normalności znacznie wolniej. W USA udział towarów w wydatkach konsumentów jest wciąż znacznie wyższy niż przed kryzysem (40 proc. teraz vs 36 proc. przed dwoma laty), a udział usług znacznie niższy (59 proc. vs 64 proc.). Samo otwarcie branż usługowych nie prowadzi jeszcze do ich pełnej normalizacji, konsumenci wciąż obawiają się przebywać w niektórych miejscach,

Ponadto, inwestycje mieszkaniowe gasną po pandemicznym boomie, zaś inwestycje firm szybko wracają do trendu. To jest pozytywne zjawisko, bo nie potrzebujemy baniek na rynku mieszkaniowym, a potrzebujemy więcej potencjału produkcyjnego.

Szybko rosną nakłady inwestycyjne maszyny i urządzenia, co wskazuje, że wysoki popyt na towary i związany z tym boom produkcyjny w przemyśle przekłada się na inwestycje w tym sektorze. Wciąż w solidnym tempie rosną nakłady na własność intelektualną, czyli głównie oprogramowanie, co wskazuje na kontynuację cyfryzacji firm. Zaś wolniej rosną nakłady na budynki, co odzwierciedla nieco rozczarowujące wyniki branż usługowych.

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
marxs
USA to trup polityczno-gospodarczy dokladnie to samo jest z UK i z PRLem bis(PISia Republika Ludowa)

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki