REKLAMA

LIBOR + marża = to nie takie proste

Michał Kisiel2015-02-19 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2015-02-19 06:00
LIBOR + marża = to nie takie proste
LIBOR + marża = to nie takie proste
fot. Hemera Technologies / / Thinkstock

Minął miesiąc od szoku na rynku walutowym, który wpędził frankowych kredytobiorców w poważny niepokój. Spadek wskaźnika LIBOR częściowo zrekompensował umocnienie franka, chociaż część spłacających raty odczuje ten efekt z opóźnieniem. Nadal jednak wśród banków brak jednomyślności co do tego, jak postępować, gdy suma marży i wskaźnika będzie ujemna.

Już w grudniu szwajcarski bank centralny poinformował, że docelowy poziom dolnej granicy przedziału dla wskaźnika LIBOR 3M CHF ma wynieść -0,75 proc. Przypomnijmy, jak na tę wiadomość zareagowały banki, które udzielały kredytów walutowych. Część z nich zapisała umowach, że w przypadku, gdy wskaźnik jest ujemny do obliczania oprocentowania przyjmowana będzie wartość zero. Inne nie przewidziały takiej ewentualności, ale po analizie sytuacji poinformowały, że będą uwzględniać ujemny LIBOR. Pozostała część pozostała na stanowisku, że mimo braku jednoznacznych zapisów w umowie przy ujemnej stawce z rynku międzybankowego oprocentowanie kredytu będzie składać się wyłącznie z marży.

Banki mają dylemat, jak postępować (fot. Hemera Technologies / Thinkstock)

Styczniowe "uspokajanie raty"

Sytuacja zmieniła się w styczniu, gdy SNB nie tylko zrezygnował z utrzymywania powiązania kursu franka z euro, ale także obniżył docelowy poziom stóp procentowych. Kredytobiorcy nerwowo przeliczali raty i coraz głośniej zaczęło się mówić o różnego rodzaju "instrumentach pomocowych" dla frankowców.

Związek Banków Polskich zaproponował pakiet rozwiązań, które miały doprowadzić do tego, aby obciążenia klientów spłacających zobowiązania walutowe nie wzrosły znacząco. Jego elementem było uwzględnienie przez banki ujemnej stawki LIBOR, która już kilka dni po "czarnym czwartku" znalazła się na poziomie -0,85 proc. Tak szybki spadek wskaźnika LIBOR zrodził jednak kolejny dylemat - jak postępować, gdy po zsumowaniu LIBOR-u i marży wynik będzie ujemny?

ZBP, podsumowując tę kwestię, ogłosił, że "zgodnie z doktryną prawa bankowego stoimy na stanowisku, że udostępnianie kredytu jest i powinno być odpłatne". Jednak z uwagi na niecodzienne okoliczności zaproponował również, "aby do końca 2015 roku przyjąć zasadę, że rozliczenie ujemnej stawki LIBOR, jeśli zaistnieje taka potrzeba, następowało także poprzez odpowiednie obniżenie raty kapitałowej".

Sprawdziliśmy, jak do problemu podchodzą banki, które udzielały kredytów we frankach. Warto podkreślić, że nie wszystkie z nich stanęły już przed koniecznością rozstrzygnięcia dylematu - harmonogram aktualizowania oprocentowania różni się w poszczególnych instytucjach.

Pierwsza grupa - "ujemne oprocentowanie"

Pierwszą grupę stanowią kredytodawcy, którzy zdecydowali się zmniejszać obciążenia klienta, gdy suma marży i wskaźnika LIBOR jest ujemna.

PKO Bank Polski informuje, że "Bank będzie zwracał klientom część raty kapitałowej w przypadkach, gdy ujemna stawka bazowa przekroczy marżę (w przypadku kredytów i pożyczek hipotecznych w CHF udzielonych klientom indywidualnym). Ze względu na niezbędne wdrożenia w systemach IT zmiana ta zostanie wprowadzona pod koniec lutego br. i będzie obowiązywać zgodnie z rekomendacją ZBP do końca 2015 roku".

Nieco inaczej postępować będzie Bank Zachodni WBK. "Jeśli suma stawki LIBOR i marży Banku będzie miała wartość poniżej zera, Bank zastosuje ujemne oprocentowanie. Odsetki ujemne będą kumulowane na rachunku kredytowym, ale nie będą pomniejszały bieżącej raty, tylko, w zależności od typu rat, przyczynią się do szybszej spłaty kapitału lub skrócenia okresu kredytowania."

Druga grupa - "trwają analizy"

Druga grupa banków powstrzymuje się na razie przed wskazaniem szczegółów przyjętej procedury i informuje, że pracuje nad odpowiednim rozwiązaniem. Należą do nich: mBank, Deutsche Bank, Getin Bank, BNP Paribas oraz Credit Agricole. Instytucje te twierdzą, że analizują możliwości prawne i techniczne w obliczu nadzwyczajnych okoliczności.

Spośród wymienionych banków tylko Deutsche Bank podaje datę ewentualnego wejścia w życie nowych procedur - przed kolejną aktualizacją stóp, na początku kwietnia.

Trzecia grupa - nie mniej niż zero

Trzecia grupa banków stoi na stanowisku, że w przypadku, gdy zsumowana marża i wskaźnik LIBOR dadzą wartość ujemną, oprocentowanie powinno wynosić zero. "Każda kolejna aktualizacja oprocentowania dokonana zostanie zgodnie z warunkami określonymi w umowie kredytowej i będzie uwzględniała właściwą stawkę LIBOR. Przy czym ze względu na brak podstaw prawnych do przyjęcia ujemnej wartości oprocentowania nie może być ono niższe niż zero" informuje swoich klientów Bank Millennium.

Bank BPH wskazuje, że "Bank, ustalając oprocentowanie kredytów hipotecznych, uwzględnia ujemną wartość indeksu LIBOR CHF. Oznacza to, że oprocentowanie kredytu może przyjmować wartości niższe niż marża banku, ale nie niższe niż 0%."

Podobny punkt widzenia przyjmuje Raiffeisen Polbank. "Raiffeisen Polbank będzie stosował ujemną wysokość stawki Libor dla kredytów w CHF, jednak nie niżej niż do poziomu 0% łącznego oprocentowania. Bank obniżył również wysokość spreadu walutowego dla tabeli kursowej CHF, stosuje elastyczne podejście do restrukturyzacji zadłużenia oraz nie wymaga dodatkowych ubezpieczeń i zabezpieczeń dla kredytów terminowo obsługiwanych" mówi Adrian Sejdak, Dyrektor ds. Kredytów Hipotecznych w tej instytucji.

Czy klienci zrozumieją?

Dopóki stawka LIBOR będzie oscylować w okolicach obecnego poziomu (-0,9 proc.), grupa kredytobiorców, którzy zetkną się z kwestią "ujemnego oprocentowania", będzie niewielka. Wystarczy jednak kolejny bardziej zdecydowany ruch SNB, by zagadnienie stało się obiektem powszechnego zainteresowania. Klienci będą porównywać podejście poszczególnych banków i zaczną zadawać niewygodne (dla kredytodawców) pytania. Brak jednego stanowiska bankowców może nawet stać się kolejnym zarzewiem sporów i w konsekwencji ogniskiem ryzyka prawnego.

Podobny efekt może przynieść wycofanie się z nadzwyczajnych środków z końcem 2015 roku. Dla przedstawicieli środowiska bankowego sprawa jest zrozumiała - cięcie spreadów, obniżanie rat jest reakcją na niezwykłe rynkowe turbulencje. Jednak klienci, którzy w jednym miesiącu widzą w harmonogramie "ujemne oprocentowanie", a w kolejnym go nie dostrzegą, poczują się co najmniej rozczarowani. Być może będziemy zatem świadkami kolejnego frankowego paradoksu - tymczasowe z założenia "ułatwienia" dla kredytobiorców zagoszczą na stałe w ofertach lub - co byłoby znacznie gorszym wyjściem - staną się przyczyną kolejnych sporów.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (68)

dodaj komentarz
~guru
Niektóre banki a szczególnie Credit Agricole próbują kombinować jak to zarobić i sugerują że libor+marża nie może być mniejsza od 0%.

Przeczytajmy zatem dokładnie prawo bankowe Art. 69. 1. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem
Niektóre banki a szczególnie Credit Agricole próbują kombinować jak to zarobić i sugerują że libor+marża nie może być mniejsza od 0%.

Przeczytajmy zatem dokładnie prawo bankowe Art. 69. 1. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Ustawa jak widać nie definiuje kto komu ma płacić odsetki albo że nie mogą być mniejsze niż 0%.
Jeżeli kredytobiorcy mogli przez wiele lat płacić bankowi odsetki, to nie widzę powodu aby przez kilka następnych lat bank nie mógł płacić odsetek kredytobiorcy.

Wszelkie "stanowiska banku" że marża+libor nie może być mniejsza od 0% i że umowa ma mieć charakter odpłatny jest kompletnie bezprawne.
Umowa JEST odpłatna - odpłatnością kredytu jest marża i nikt tu nie podważa że marża powinna być płacona bankowi.
Zresztą bank i tak nie będzie stratny na ujemnych odsetkach, ponieważ wypłaci klientowi i tak nie swoje pieniądze ale przecież te zabrane z depozytów frankowych albo uzyskane z rynku międzybankowego.
~autor
chciałbym zwrócić uwagę że taka umowa ma ciągle charakter odpłatny, odpłatnością jest MARŻA !! która wynowsi załóżmy 1,2 %, więc tak długo jak Libor będzie >= -1,2% tak długo będziemy mieli oprocentowanie całego kredytu >= 0%.
Niemniej MARŻA a zatem odpłatność będzie na poziomie 1,2%. Chyba że okazuje się że jednak bankowcy
chciałbym zwrócić uwagę że taka umowa ma ciągle charakter odpłatny, odpłatnością jest MARŻA !! która wynowsi załóżmy 1,2 %, więc tak długo jak Libor będzie >= -1,2% tak długo będziemy mieli oprocentowanie całego kredytu >= 0%.
Niemniej MARŻA a zatem odpłatność będzie na poziomie 1,2%. Chyba że okazuje się że jednak bankowcy dymali i dymają kredytobiorców i w kredytach Frankowych Franków nie było ;) wtedy byc może jest problem ponieważ bank jednak nie potrzebuje tych CHF'ów i dyma nas ze złotówek.
~jpw
Generalnie banki traktują "kredytobiorców frankowych",jak putin ukrainców i całą Europę.
~Peterrr
Primo, dlaczego to nie takie proste? Matematyka na tym poziomie jest w 3kl. podstawówki. Po drugie, co mnie interesuje ujemna stopa SNB? Przecież banki rzekomo pożyczają dewizy wd. stopy SNB i dokładają marżę. Gdzie tu strata? Co więcej, jeżeli obędzie się bez wojny to CHF będzie pikował i to ostro. Ostanie ataki na Szwajcarię to Primo, dlaczego to nie takie proste? Matematyka na tym poziomie jest w 3kl. podstawówki. Po drugie, co mnie interesuje ujemna stopa SNB? Przecież banki rzekomo pożyczają dewizy wd. stopy SNB i dokładają marżę. Gdzie tu strata? Co więcej, jeżeli obędzie się bez wojny to CHF będzie pikował i to ostro. Ostanie ataki na Szwajcarię to odwrót środków z Rosji. Wątpię, aby taka presja jeszcze kiedykolwiek wystąpiła. Jednym słowem zbliżamy się do momentu, gdy ujemne stopy SNB przetną się z taniejącym frankiem i w rezultacie raty spadną o 30% i nagle bankierom przestanie opłacać się ten paralegalny biznes. Wtedy zacytuję słowa jednego z prezesów banku w PL: cyt. " kredytobiorcy biorą na siebie ryzyko kursowe a banki ryzyko stóp procentowych" . Jako kredytobiorca mówię " BIERZEMY to ryzyko na siebie" i tylko spróbujcie coś majstrować przy moim "hipotecznym"!!!
~Frankie
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~AS
udzielanie kredytu powinno być płatne - jak powiedział ktoś tam :) ale skoro banki jak twierdzą pożyczały chf ?( wiemy że nie ) to mają te franki w depo ujemnym ale niższym niż libor lub inwestują/pożyczają uzyskane z rat pln zarabiając na tym krocie. dodam że umowy chf'owe nie są kredytami w sensie rozumienia ustawy, tylko opcjami udzielanie kredytu powinno być płatne - jak powiedział ktoś tam :) ale skoro banki jak twierdzą pożyczały chf ?( wiemy że nie ) to mają te franki w depo ujemnym ale niższym niż libor lub inwestują/pożyczają uzyskane z rat pln zarabiając na tym krocie. dodam że umowy chf'owe nie są kredytami w sensie rozumienia ustawy, tylko opcjami walutowymi, ujmując rzecz najprościej :D
~ask
tak, ale te indeksowane jak w Millennium - tutaj dość łatwo będzie udowodnić przed sądem, żadnych CHF nie było; z kolei kredyty waloryzowane kursem CHF np. oferowane przez mBank, pożyczali CHF od swojej spółki matki Commerzbank, chyba, że się mylę...a bardzo bym chciał
~campaniero
Reiffeisen nie uwzględnia tego prawidłowo
Ja mam taką właśnie sytuację (ujemny libot + marża < 0) i nadal nowo wyliczona stopa jest większa niż 0%

System wylicza finalną stopę procentową według poprawnych danych wejściowych (libor i marża) ale póżniej aplikuje wyliczoną stopę jako wartość bezwzględną czyli
jeśli
Reiffeisen nie uwzględnia tego prawidłowo
Ja mam taką właśnie sytuację (ujemny libot + marża < 0) i nadal nowo wyliczona stopa jest większa niż 0%

System wylicza finalną stopę procentową według poprawnych danych wejściowych (libor i marża) ale póżniej aplikuje wyliczoną stopę jako wartość bezwzględną czyli
jeśli wyszło |-0.15%| = to moje oprocentowanie wyniosło 0.15%
Bez sensu bo im większa różnica pomiędzy ujemnym liborem i marżą - tym bardziej taki klient
traci zamiast zyskiwać
~et25
Dlaczego rząd, na czele z naszą wspaniałą Panią Premier Kopacz, nie potrafi wyegzekwować aby banki funkcjonowały zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce? Dlaczego pozwala aby banki oszukiwały bezkarnie Polaków, wykorzystując swoją niewspółmiernie uprzywilejowaną pozycję względem klienta? Odpowiedz jest prosta: rząd jest słaby i do Dlaczego rząd, na czele z naszą wspaniałą Panią Premier Kopacz, nie potrafi wyegzekwować aby banki funkcjonowały zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce? Dlaczego pozwala aby banki oszukiwały bezkarnie Polaków, wykorzystując swoją niewspółmiernie uprzywilejowaną pozycję względem klienta? Odpowiedz jest prosta: rząd jest słaby i do tego skorumpowany!
~AS
jak powiedział klasyk u Sowy jedząc ośmiornicę: Państwo polskie praktycznie nie istnieje ... takie mam też odczucie że premier nie ma pojęcia o co chodzi z chf - dla niej to kolejne jakieś tam zamieszanie: libory, spready, kursy, indeksowanie - same trudne słowa, do tego jakieś sądy i ich wyroki, o co chodzi tym ludziom przecież jak powiedział klasyk u Sowy jedząc ośmiornicę: Państwo polskie praktycznie nie istnieje ... takie mam też odczucie że premier nie ma pojęcia o co chodzi z chf - dla niej to kolejne jakieś tam zamieszanie: libory, spready, kursy, indeksowanie - same trudne słowa, do tego jakieś sądy i ich wyroki, o co chodzi tym ludziom przecież to wyspa zielona :)

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki