Pracownica szczecińskiej skarbówki przez ponad dwa lata nielegalnie przeglądała i pobierała dane podatników. Sprawdzała zarobki m.in. eksmęża, rodziny i znajomych. Wpadła, gdy podczas kampanii prezydenckiej postanowiła dowiedzieć się, ile zarabia Karol Nawrocki.


56-letnia Urszula S., pracująca w szczecińskiej skarbówce, została oskarżona o popełnienie 151 przestępstw urzędniczych polegających na nielegalnym pobieraniu danych podatników. Szczecińska prokuratura okręgowa informuje, że „do opisanych w akcie oskarżenia zdarzeń doszło w okresie od lutego 2023 r. do maja 2025 r.". Jak to możliwe, że przez ponad dwa lata urzędniczka bezkarnie przeglądała dane i zarobki obcych osób?
Zaczęło się od byłego męża
Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza". Według jej ustaleń, pierwszym celem urzędniczki był były mąż. Chciała poznać jego obecną sytuację finansową. Potem postanowiła sprawdzić dane i zarobki jego partnerki. Następnie ciekawość zaprowadziła ją do danych członków swojej rodziny mieszkającej na wsi.
Rozzuchwalona brakiem kontroli Urszula S. nielegalnie przeglądała dane koleżanek i znajomych. Wszystko dzięki temu, że miała uprawnienia, które umożliwiły jej sprawdzenie przychodów podatników, korzystając z systemów PESEL i SeRCe (System Rejestracji Centralnej podatników).
Karol Nawrocki poszkodowany w sprawie
Jak wpadła w ręce organów ścigania? W maju 2025 r. podczas kampanii prezydenckiej postanowiła sprawdzić sytuację finansową Karola Nawrockiego i jego bliskich. Wtedy na jej trop wpadły służby.
Każda wizyta w systemie pozostawia ślad – widać, kto sprawdzał dane. To doprowadziło Krajową Administrację Skarbową do szczecińskiej urzędniczki. Wtedy też wyszło na jaw, że Urszula S. od dwóch lat nielegalnie sprawdza dane różnych osób.
„Została oskarżona o przekroczenie uprawnień i przetworzenie danych osobowych w ten sposób, że działając z powodów niezwiązanych z wykonywanymi zadaniami służbowymi oraz bez uzasadnionej przyczyny, 151 razy dokonała nieuprawnionych i niezgodnych z prawem pobrań danych osobowych" – czytamy w komunikacie.
Do tej pory dobrze oceniana. Wyraziła skruchę
Jak informuje „GW”, podczas przesłuchań w prokuraturze przełożeni Urszuli S. wystawili jej bardzo dobrą opinię. Urzędniczka przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i wyraziła skruchę. Nie potrafiła jednak wytłumaczyć motywów swojego działania – poza ciekawością.
Do tej pory urzędniczka nie była karana sądownie. Na razie nie zwolniono jej z pracy. Urszuli S. grozi do trzech lat więzienia. Osoby, które prześwietliła, w tym prezydent RP Karol Nawrocki, mają w tej sprawie status pokrzywdzonych. Zostały już poinformowane przez prokuraturę.


















































