Kurs euro utrzymał się w pobliżu 4,70 zł, a więc blisko najwyższych poziomów od końcówki marca. Rynek walutowy liczy, że w środę Rada Polityki Pieniężnej dokona kolejnej podwyżki stóp procentowych.


Tym razem udało się przejść przez długi majowy weekend bez większych perturbacji i znaczących zmian notowań polskiej waluty. W ostatnich latach nie raz zdarzało się, że okres świąteczny w Polsce był wykorzystywany, aby „pobujać” kursem złotego.
W środę o 9:21 kurs euro wynosił 4,6897 zł, a więc bez większych zmian względem wtorku oraz ponad 2,5 grosza więcej niż przed długim weekendem. W dalszym ciągu oznacza to utrzymanie się kursu EUR/PLN w konsolidacji w przedziale 4,60-4,70 zł.
ReklamaZobacz także
- Złoty przetrwał potencjalnie trudny okres niskiej płynności związany z brakiem inwestorów z kraju. Polską walutę powinny teraz wspierać oczekiwania na dalsze podwyżki stóp szczególnie, że szanse na kolejne 100 pb na jutrzejszym posiedzeniu RPP są duże - napisali w porannym raporcie ekonomiści ING Banku Śląskiego.
W czwartek poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Rynek oczekuje, że stopa referencyjna NBP znów pójdzie w górę o 100 pb., do 5,50 proc. Z jednej strony byłby to najwyższy poziomom stóp procentowych w Polsce od 2008 roku, ale wciąż o ponad połowę niższa od bieżącej inflacji CPI.
Na szczęście dla złotego zatrzymana została aprecjacja dolara. Kurs EUR/USD od końcówki kwietnia utrzymuje się blisko najniższych poziomów od 5 lat. Mocny dolar zwykle wywierał presję na osłabienie walut rynków wschodzących, w tym także złotego. Na polskim rynku w środę rano za amerykańską walutę trzeba było zapłacić ponad 4,46 zł. Nadal są to jedne z najwyższych od 20 lat notowań pary dolar-złoty.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5532 zł, czyli bez większych zmian względem wtorkowego zamknięcia notowań. Funt brytyjski kosztował nieco ponad 5,57 zł, o pół grosza więcej niż dzień wcześniej.
KK
























































