Początek kwietnia nie przyniósł istotnych zmian zarówno na krajowym, jak i globalnym rynku walutowym. Kurs euro do złotego utrzymuje się w „marcowym” kanale, nadal poruszając się przede wszystkim w bok wykresu.


We wtorek o 9:54 kurs euro wynosił 4,1834 zł i notował wzrost o pół grosza względem poniedziałkowego kursu odniesienia. Już od miesiąca kurs EUR/PLN waha się w przedziale 4,15-4,20 zł po tym, jak pod koniec lutego euro było najtańsze od stycznia 2018 roku.
- Pierwszy dzień kwietnia obfitować będzie w publikacje makroekonomiczne za marzec, w tym odczyty indeksów PMI dla przemysłu z Polski i szeregu państw z Europy, wstępny odczyt inflacji HICP dla strefy euro oraz odczyt ISM dla przemysłu z USA. Jednakże to temat środowych ceł i powiązana z tym wysoka niepewność będzie kształtować krótkoterminowe nastroje rynkowe – ocenili w porannym raporcie analitycy PKO BP.
Liczne dane napływające z europejskiej i amerykańskiej gospodarki w ostatnich dniach nie miały większego przełożenia na kurs EUR/USD. Najważniejsza para walutowa świata o poranku notowana była po ok. 1,08. Rynek walutowy wstrzymuje więc oddech przed zapowiadanym na środę komunikatem z Białego Domu ustalającym wysokość i zakres amerykańskich ceł importowych.
- Wątpimy, by ten tzw. dzień wyzwolenia oznaczał koniec niepewności związanej z taryfami. W rzeczywistości mamy wyższe prawdopodobieństwo, że termin 2 kwietnia wprowadzi jeszcze więcej niepewności, a stąd przedłuży się powszechna słabość wyprzedzających wskaźników – powiedział Max Kettner, główny strateg ds. aktywów w HSBC.
- Administracja Trumpa pokazała nam do tej pory, że nie należy oczekiwać po niej spójnego podejścia. To najbardziej przeraża rynek. Niespójność rodzi niepewność, a rynki nienawidzą niepewności — powiedział George Lagarias, główny ekonomista w Forvis Mazars.
Na polskim rynku taki stan niepewności przez ostatnie tygodnie przekładał się na delikatny trend umocnienia dolara względem złotego. We wtorek rano „zielony” kosztował 3,8700 zł i był o 0,7 grosza droższy niż dzień wcześniej. Od tegorocznego minimum z 18 marca kurs dolara podniósł się o ok. 6 groszy.
Drożał także frank szwajcarski, który wyceniany był na 4,3874 zł. W przypadku pary frank-złoty trwający od końcówki listopada do połowy marca trend spadkowy zamienił się w ruch boczny. Od trzech tygodni kurs CHF/PLN utrzymuje się w zakresie 4,30-4,40 zł.
KK/PAP


























































