REKLAMA

Kredyty walutowe oczami KNF

Hanna Hylińska2010-10-06 06:00
publikacja
2010-10-06 06:00
Kredyt hipoteczny w polskich złotych czy jednak w walucie obcej? Być może już niedługo kredyty walutowe staną się nieosiągalne dla większości kredytobiorców.

Rekomendacja S, a dokładniej jej nowelizacja, nad którą pracuje obecnie Komisja Nadzoru Finansowego, ma ograniczyć liczbę kredytów mieszkaniowych udzielanych w walucie innej niż złoty. Komisja chce, aby banki wprowadziły duże wymagania, począwszy od wynagrodzenia osoby starającej się o kredyt w walucie obcej, aż po dokładną weryfikację poprzednich zobowiązań finansowych klienta. Każdy starający się o pożyczkę w obcej walucie będzie musiał wykazać się bardzo dużą zdolnością kredytową.

„Nie” dla kredytów walutowych

Pierwszym powodem planowanych zmian jest duże zadłużenie gospodarstw domowych, które w przeszłości zdecydowały się na kredyt w obcej walucie. Dla Komisji to podstawowy problem, przez który znacznie zwiększyła się liczba niespłacanych kredytów.

Komisja zwraca też uwagę na brak wpływu banku centralnego na politykę pieniężną – „Jeśli w jakimś kraju mamy duży udział kredytów walutowych we wzroście akcji kredytowej, to bank centralny traci wpływ na tempo wzrostu tej akcji” – powiedział prof. Andrzej Sławiński, doradca przewodniczącego KNF.

To, co może nam pozwolić na duże oszczędności, w innych okolicznościach może spowodować wzrost comiesięcznych płatności. Niekorzystne zmiany w kursach walut mogą podnieść raty kredytu.

W Polsce dominują kredyty o krótkiej historii, które udzielane były w czasie bardzo dobrej koniunktury (lata 2005–2008). W tych latach banki dość liberalnie podchodziły do badania zdolności kredytowej klientów ubiegających się o kredyty hipoteczne, także te w walucie obcej. Ogromną popularnością cieszyły się kredyty we frankach szwajcarskich. Dodatkowo podczas „boomu kredytowego” banki pożyczały wysokie kwoty nawet na 30 lat.



Wielu kredytobiorców wciąż nie zdaje sobie sprawy z ryzyka wynikającego ze zmienności kursów walut i stóp procentowych. Komisja Nadzoru Finansowego zaznacza, że przystąpienie Polski do strefy monetarnej nie oznacza zniknięcia ryzyka walutowego. Zniknie ono jedynie w przypadku klientów, którzy mają kredyt w euro.

Jaka będzie reakcja banków?

Kupujesz? Sprzedajesz? Wynajmujesz? Urz¹dzasz? WejdŸ na nieruchomosci.bankier.pl
Komisja nie wyznaczyła dokładnej daty wejścia w życie zmodyfikowanej rekomendacji S. Zapowiedziała jednak, że banki będą miały czas na wprowadzenie nowych zasad.
Rekomendacja S wymusi na wielu bankach zmiany w taktyce sprzedaży. Instytucje, które chętnie proponują kredyty walutowe, będą musiały wzmocnić swoją propozycję kredytów w rodzimej walucie.

Komisja Nadzoru Finansowego nie odpowiada na pytania, o ile może zmniejszyć się akcja kredytowa. Ma jednak nadzieję, że wielu klientów będzie się decydowało na kredyt w złotych, pomimo że jego oprocentowanie jest obecnie mniej atrakcyjne. Osoby, które faktycznie mogłyby sięgać po kredyt w obcej walucie, to według KNF grono klientów zarabiających w walucie, którą chcieliby od banku pożyczyć.

Skąd bierze się popularność hipotek w walutach?

Podstawowym powodem, dla którego wiele osób decyduje się na zaciągnięcie wieloletniego kredytu w walucie obcej, jest niższe oprocentowanie takiego kredytu mieszkaniowego. Klientów posiadających kredyt w walucie interesuje w szczególności to, czy polski złoty umocni się w stosunku do waluty, jaka nas interesuje. Dzięki temu można dużo zyskać w stosunku do comiesięcznej raty w złotych.

Przykładowo: zastanawiamy się nad zaciągnięciem kredytu hipotecznego na 300 tys. złotych i wahamy się pomiędzy walutami PLN i EUR. Przy założeniach, że kredyt zaciągamy na 30 lat, prowizja powiększa kwotę kredytu (prowizja wynosi 1,5 proc.) i oprocentowanie w polskich złotych wynosi 7,5 proc., w euro zaś 5,5 proc., różnica w ratach może obecnie wynieść prawie 400 zł miesięcznie. Wszystkich, którzy chcą sprawdzić przykładowe różnice w ratach, zachęcamy do skorzystania z kalkulatora walutowego.

Z przykładowych wyliczeń wynika, że kredyty walutowe wypadają dużo lepiej w stosunku do kredytów zaciąganych w złotych. Dlaczego w takim razie nie skorzystać? Otóż wciąż wielu klientów nie zdaje sobie sprawy z ryzyka i decyduje się na kredyt w walucie na podstawie obecnej sytuacji rynkowej. A nie możemy zapominać, że pieniądze pożyczamy zazwyczaj na kilkadziesiąt lat.

Tym razem metoda kija

Kredyty walutowe mają zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Jednak zamiast nakazywać Polakom walutę, w której powinni się zadłużać, może warto zadbać o odpowiednią edukację, jak w przypadku klienta zainteresowanego funduszami inwestycyjnymi. Osoba chcąca inwestować w fundusze za pośrednictwem banku powinna wypełnić test, dzięki któremu pracownik banku zweryfikuje znajomość klienta o inwestycjach związanych ze zwiększonym ryzykiem.

Patrząc na liczbę niespłacanych kredytów w walucie obcej, widać potrzebę działania ku ograniczeniu niespłacalności, jednak wprowadzanie dużych ograniczeń nie zawsze jest dobrym wyjściem.



Hanna Braun,
Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~JOHN
DLA PRZYPOMNIENIA.....................
~hlehlehle
komisja nigdy nie wprowadzi na powaznie tego, co niby ma wprowadzic. chodzi jedynie o to, podobnie jak z programikiem "deweloperka na swoim", aby napedzac kolejnych jeleni na kredyty. tez i na alutowe. w tym kraju nigdy nie dzialal racjonalizm. tu dzialalo tylko haslo "ostatnie mieszkanie", "ostatni taki komisja nigdy nie wprowadzi na powaznie tego, co niby ma wprowadzic. chodzi jedynie o to, podobnie jak z programikiem "deweloperka na swoim", aby napedzac kolejnych jeleni na kredyty. tez i na alutowe. w tym kraju nigdy nie dzialal racjonalizm. tu dzialalo tylko haslo "ostatnie mieszkanie", "ostatni taki kredyt"


kiedys skonczy sie to jak w irlandii i grecji "ostaatnim mohikaninem", ale deweloperka i knf maja to serdecznie i gleboko w dooopie...


a wiec jelonki vel mohikanie, razno brac kredyty, i to w walutach, bo one niby ostatnieeeeeee.
~buahaha
zauwazmy, ze ani opowiesc "koniec z programem DnS i knf-iu" nie maja zadnego jednoznacznego terminu.
~jeżyk
2008 - euro 3,10 do 2010 - 4,00
2008, eurlibor 3m - 4,6 %, 2010 eulibor 3m - 0,74 %.
Widać związek.
Jedyne co to BANKI!!!
Prowizje w 2008 można było na franku np uzyskać i na poziomie 0,9 %
w 2010 1,5 przy 10 % wpłacie własnej.
I spredy.

Czemu KNF tego nie ureguluje.
Jedyne co to to, że można spłacać
2008 - euro 3,10 do 2010 - 4,00
2008, eurlibor 3m - 4,6 %, 2010 eulibor 3m - 0,74 %.
Widać związek.
Jedyne co to BANKI!!!
Prowizje w 2008 można było na franku np uzyskać i na poziomie 0,9 %
w 2010 1,5 przy 10 % wpłacie własnej.
I spredy.

Czemu KNF tego nie ureguluje.
Jedyne co to to, że można spłacać w walucie jakiej wzięło się kredyt. I tak też ja czynię. Spred ograniczyłem różnicą kursową oraz spłata w walucie kupowaną w walutomacie z 8,8 % do 1,5%.
Zawsze to coś.
Mam nadzieję, że ewentualne wzrosty kursów zniweluje eurlibor natomiast w odwrotnej sytuacji na pewno nie pozwolą klientowi w nieskończoność być do przodu :-). Bank tak czy inaczej nie da się wydy... Tam też pracują myślący ludzie żadni zysków.
~spreader
polecam uwadze:
spred.pl i KupFranki.pl
~RYBY
Ciekawe czemu ciągle mówi się tylko o kursie walutowym. Główna przyczyna brania kredytów walutowych jest ciągle taka sama - NIŻSZE OPROCENTOWANIE. Przy WIBORZE 3M na poziomie 3,70 LIBOR CHF 3M ma 0,20. O czym tu mówić? Dla kwot kilkuset tysięcznych to jest zasadnicza różnica, a nie jakieś 50-100zł na racie w związku ze zmianą kursu.
~samael
Jakos w czasie kiedy branie kredytow w walutach bylo bardzo ryzykowne i nieoplacalne dla klienta (czyt. mocna złotówka lata 2007 2008) KNF nie martwił się o klienta i na dobre trwalo naganianie klientow na kredyty walutowe. Teraz kiedy sie to opłaca i klient moze na tym zyskac, nagle rusza kampania która ma zniechecac do podejmowania Jakos w czasie kiedy branie kredytow w walutach bylo bardzo ryzykowne i nieoplacalne dla klienta (czyt. mocna złotówka lata 2007 2008) KNF nie martwił się o klienta i na dobre trwalo naganianie klientow na kredyty walutowe. Teraz kiedy sie to opłaca i klient moze na tym zyskac, nagle rusza kampania która ma zniechecac do podejmowania tego typu decyzji, które de facto sa bardzo korzystne dla kredytobiorcy (nie dla banku). po prostu czysta bezczelność.
~Nasa
Głupie myślenie KNF. Po co przez kilka lat zaoszczędzić sporą sumkę w walucie obcej jak można płacić ciągle dużo w PLN ... Oczywiście oszczędzić przy dobrym kursie waluty.
~mojasprawa
Czyli tak-niech ludzie nie biorą kredytów w walutach bo mogą się okazać bardfzo drogie.Niech biorą w złotówkach które drogie są już dziś i to na 100 %.
~JOHN
Dla przypomnienia....................

LIPIEC 2008 ROK-----1 DOLLAR...=2,06 PLN

LIPIEC 2008 ROK------1 FRANK.....= 1,96 PLN

LIPIEC 2008 ROK-------1 EURO......= 3,20 PLN

ALE JUŻ W LUTYM 2009 ROKU........

1 FRANK..= 3,30 PLN
1 DOLLAR =3,88 PLN
1 EURO .....= 4,90PLN

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki