REKLAMA

„Czarny czwartek” na Wall Street. Dow Jones spadł o 10%

Krzysztof Kolany2020-03-12 21:32główny analityk Bankier.pl
publikacja
2020-03-12 21:32
fot. Migren art / Shutterstock

Panika, wyprzedaż, potężne spadki – powoli zaczyna brakować słów, by opisać skalę załamania na rynkach akcji. Uważam, że słowo „krach” jest już jak najbardziej na miejscu. Bo silniejsze jednodniowe spadki na Wall Street widziano wcześniej tylko trzy razy w historii.

Nawet podczas apogeum kryzysu po upadku Lehman Brothers jesienią 2008 roku nie odnotowano tak silnego jednosesyjnego spadku indeksu S&P500. W czwartek indeks ten zaliczył tąpnięcie o 9,51%, rozpoczynając handel od awaryjnego wstrzymania notowań po 7-procentowym spadku na otwarciu.

/ Bankier.pl

W swej oficjalnej historii S&P500 silniejszy spadek odnotował tylko raz: podczas pamiętnego „Czarnego Poniedziałku” z października 1987, gdy spadł aż o 20,5%. Dwucyfrowe spadki średniej przemysłowej Dow Jonesa (bo wtedy jeszcze nie było S&P500) historycy odnotowali dwa razy w październiku 1929 oraz w październiku 1987.

Dziś Dow Jones poszedł w dół o 9,99%, kończąc czwartek na poziomie 21 200,62 pkt. Także w tym przypadku był to najpotężniejszy sesyjny spadek od roku 1987 (-22,6%). Była to więc bez wątpienia  sesja historyczna. Co więcej, spadki nastąpiły po trwającej przez poprzednie trzy tygodnie gwałtownej wyprzedaży akcji. Dodatkowo, krach ten nastąpił niemal bezpośrednio po ustanowieniu w połowie lutego historycznych szczytów przez nowojorskie indeksy.

Od rekordów hossy do dzisiaj S&P500 obniżył się o niemal 27% i z impetem wszedł na terytorium rynku niedźwiedzia. Amerykanie zwykli bowiem definiować bessę jako spadek o przynajmniej 20% względem ostatniego szczytu. Ujmując rzecz w tych kategoriach możemy ogłosić, że po 11 latach hossy na Wall Street mamy teraz bessę.  Po najdłuższej hossie w historii mieliśmy więc najszybsze w historii przejście na terytorium umownej bessy.

Panikę na rynkach akcji wywołały posunięcia władz mające na celu ograniczenie pandemii koronowirusa wywołującego chorobę Covid-19.  Prezydent Donald Trump zawiesił loty z Europy, we Włoszech zamykane są sklepy, na całym kontynencie odwoływane są imprezy masowe i zawody sportowe, Słowacja zdecydowała się nawet na zamknięcie granic. Dzień po dniu okazuje się, że nie ma restrykcji, na które władze nie zdecydowałyby się, aby zdusić epidemię koronawirusa. Na Starym Kontynencie giełda w Londynie spadła o 11%, we Frankfurcie i Paryżu po 12%, w Madrycie o 14%, a w Mediolanie o prawie 17%. W trakcie dnia krążyły plotki, że już niedługi rynki akcji mogą zostać zamknięte, co zapewne tylko potęgowało strach i wyprzedaż.

Przerażenie na Wall Street mógł też wywołać fakt, że rynek spadał pomimo nadzwyczajnych interwencji banków centralnych. Europejski Bank Centralny zdecydował o bezpośrednim „dosypaniu” pieniędzy do sektora bankowego, równocześnie powiększając program skupu obligacji za świeżo wykreowane pieniądze (QE). Amerykanka Rezerwa Federalna gotowa jest wpompować w rynek do 500 mld (!) dolarów.  I wszystko na nic! Giełdowe indeksy po tych komunikatach spadały równie mocno.

- Po wejściu w tryb pełnej paniki, odbudowa zaufania wymaga dużo czasu. Wydaje się, że właśnie tam zmierzamy. Spodziewamy się pogorszenia koniunktury gospodarczej, jest wiele niepewności na rynku - powiedział Scott Brown, główny ekonomista Raymond James cytowany przez PAP.

Obecnie wśród inwestorów panują nastroje podobne do tych z kryzysu 2008 r. Tym razem jednak nikt nie wie, jak i kiedy panika się skończy - wówczas bowiem chodziło o rozwiązanie spraw czysto finansowych, obecnie zaś nie wystarczy dosypać pieniędzy do gospodarki - nowe kredyty w mgnieniu oka nie uruchomią fabryk, nie zmienią nawyków konsumentów, nie ożywią transportu itp.

Historia uczy, że po tak silnej przecenie zwykle następuje mniej lub bardziej trwałe odbicie. Rynek jest już mocno wyprzedany, a ostatnie decyzje inwestorów były podyktowane paniką. Tyle że nikt nie wie, jak rozwinie się sytuacja i z jakiego poziomu rynki się odbiją. Strach inwestorów jest już potężny, o czym świadczy czwartkowa 40-procentowa zwyżka indeksu zmienności VIX. Wskaźnik ten – zwany potocznie „indeksem strachu” osiągnął najwyższą wartość od listopada 2008 roku. Wtedy też przypadło apogeum pierwszej fazy paniki po upadku Lehman Brothers. Ale po niej przyszła druga fala, a bessa zakończyła się dopiero na początku marca 2009 r.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (32)

dodaj komentarz
oorim
Kogo to obchodzi? Te giełdy już dawno powinny zostać zamknięte na czas epidemii...
old_timer
Ten wirus to okazja dla wladz tzw demokracji do demonstracji wladzy. Byc moze jest kamienien milowym w wdrazaniu wiekszej zarzadczosci co w przyszlosci doprowadzi do orwellowskiej rzeczywistosci
sel
U nas pisowirus potraja działanie koronowirusa.
ferdynand_kiepski
Do osobnika o nicku: czarny_kuskus: większość ludzi nie jest tak głupia, jak nam się wydaje. Jest jeszcze głupsza. A ty jesteś nie tylko głupi, ale i wulgarny. Jeśli jeszcze raz to się powtórzy- to cię znajdę, chamie.
kolumb1234
Obstawiam u nas wig20 minus15 na otwarciu i zawieszenie
silvio_gesell
Idziemy na grunwald.
mooooo
Jeszcze raz to nie są spadki realne tylko to co zostało nadmuchane przez ostatnie kilka lat ? Spadnie do poziomu gdzie jest gotówka i wszystko się ustabilizuje !
atx
bitcoinus właśnie przedchwileczką pierdyknoł o kolejny tysiącek a to była minutka! ma teraz 4.5 ....4.4......tak sie wali prosze paniom
lightning_network
teraz 5.3
słabe ręce sprzedały, teraz wszystko w "rękach" wirusa...
samsza
Władza zakazuje pewnych działalności, zakazuje eksportu, ogranicza mobilność potencjalnych klientów, namawia pracowników na siedzenie w domu (zapłaci firma), rwią się łańcuchy dostaw + szczepionka najwcześniej za kilka miesięcy lub za rok, to obserwowane zachowania są racjonalne. Jak ktoś przewiduje, że bałagan Władza zakazuje pewnych działalności, zakazuje eksportu, ogranicza mobilność potencjalnych klientów, namawia pracowników na siedzenie w domu (zapłaci firma), rwią się łańcuchy dostaw + szczepionka najwcześniej za kilka miesięcy lub za rok, to obserwowane zachowania są racjonalne. Jak ktoś przewiduje, że bałagan będzie trwał długo to zaraz pojawią się zwolnienia. Najlepiej przygotowane do przestawienia się na jałowy bieg wydają się gospodarki RFN i Rosji. Tu tkwi też wyjaśnienie gwałtownego ochłodzenia miłości do migrantów.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki