Bankructwo tak dużej firmy jak Lehman Brothers zszokowało inwestorów – większość sądziła, że jednak znajdzie się chętny na kupno czwartego banku inwestycyjnego w USA. Tak się jednak nie stało i wczoraj główne światowe indeksy spadły po ok. 4%.
„Lehman był najnowszym epizodem w serii mrocznych wydarzeń. Zdrowy system gospodarczy opiera się na zaufaniu, a tego już nie ma” – powiedział agencji Bloomberga Jean Bruneau z paryskiego banku BNP Parbas.
Jednak dzisiaj inwestorzy nie rozpamiętują już upadku Lehman Brothers, za to z napięciem śledzą walkę o życie grupy ubezpieczeniowej AIG. Największemu na świecie ubezpieczycielowi brakuje gotówki i kapitału – sytuację tymczasowo ratują banki JP Morgan oraz Goldman Sachs, które otworzyły specjalną linię kredytową na kwotę 75 mld dolarów. Dwie najważniejsze agencje ratingowe obniżyły ocenę wiarygodności kredytowej AIG, co dodatkowo pogarsza sytuację spółki.
Inwestorzy reagują na te wiadomości wyprzedażą akcji firm z branży finansowej: kurs szwajcarskiego reasekuratora Swiss Re spada o 9,1%, notowania banku UBS zniżkują o 8,7%, zaś walory niemieckiego Commerzbanku są przeceniane o 8,6%. Aż o 12,8% spada wycena HBOS – największego brytyjskiego banku hipotecznego.
W rezultacie po dwóch godzinach handlu na wszystkich zachodnioeuropejskich giełdach przeważają niedźwiedzie. Londyński FTSE100 spada o 1,6%, schodząc do poziomu 5.122 pkt. We Frankfurcie DAX traci 1,4%, schodząc poniżej poziomu sześciu tysięcy punktów. Paryski CAC40 zniżkuje o 1,1%, osiągając wartość 4.124 pkt.
K.K.


























































