REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

RAPORTKoniec marzeń o euro? Przedsiębiorcy masowo rezygnują z poparcia

2026-02-20 10:08
publikacja
2026-02-20 10:08

23 proc. szefów średnich i dużych firm chciałoby, aby Polska weszła do strefy euro, co oznacza spadek w stosunku do poprzedniego roku o 16 p.p. - wynika z badania Grant Thornton. Według raportu, powodem może być coraz bardziej stabilny złoty.

Koniec marzeń o euro? Przedsiębiorcy masowo rezygnują z poparcia
Koniec marzeń o euro? Przedsiębiorcy masowo rezygnują z poparcia
fot. Sheviakova Kateryna / / Shutterstock

Jak podano w raporcie, rok 2025 przyniósł kolejny wyraźny spadek poparcia dla przyjęcia przez Polskę euro wśród przedstawicieli biznesu. Z badania wynika, że już tylko 23 proc. szefów średnich i dużych firm chciałoby wejścia do strefy euro. Od 2023 roku odsetek ten skurczył się o 31 pkt. procentowych. Obecne wyniki są niższe w całej 15-letniej historii badania i oznaczają, narastającą ostrożność biznesu wobec wspólnej waluty.

Oznacza to, że obecnie wyraźna większość menedżerów średnich i dużych firm nie postrzega przyjęcia euro jako pożądanego kierunku. Rośnie ostrożność biznesu związana z niestabilnością makroekonomiczną, doświadczeniami kryzysowymi ostatnich lat oraz obawami związanymi z rezygnacją z własnej waluty - napisano.

Szczegółowe wyniki raportu sugerują, że wielkość firmy nie zmienia istotnie podejścia jej kadry zarządzającej do euro, a deklaracje w wielkich i średnich firmach są dość podobne.

Reklama

"Wśród firm średniej wielkości (50-249 pracowników) jedynie 21 proc. respondentów popiera przyjęcie przez Polskę euro, podczas gdy aż 67 proc. jest temu przeciwnych. Przed rokiem proporcje te wynosiły 35 proc. wobec 55 proc. W przypadku dużych firm (przynajmniej 249 pracowników) poparcie dla euro jest nieco wyższe, ale również nie przeważa. Za przyjęciem euro opowiada się 33 proc. respondentów, a 60 proc. jest przeciw. Przed rokiem unijną walutę popierało 53 proc., a przeciwko było 33 proc." - napisano.

Według Grant Thornton, jednym z powodów dlaczego przychylność firm wobec euro spada, jest prawdopodobnie fakt, że w ostatnim roku kurs złotego ustabilizował się.

"W 2025 roku średnia miesięczna zmienność wynosiła 4,8 proc., co jest na tle ostatnich dekad niemal najniższym wynikiem. Główny argument biznesu za przyjęciem euro, czyli ograniczenie ryzyka kursowego, znika. Stabilny kurs złotego do unijnej waluty oznacza, że niejako „już mamy euro” w Polsce" - napisano.

"Stabilizacja EUR/PLN zniechęca do przyjęcia euro i na odwrót"

Wyniki badania pokazują wyraźny sceptycyzm biznesu nie tylko wobec samej idei euro, ale także wobec realności jego przyjęcia w przewidywalnym horyzoncie czasowym. Zaledwie 4 proc. respondentów uważa, że Polska mogłaby przyjąć euro już w latach 2027–2028, a kolejne 14 proc. wskazuje na lata 2029–2031. Oznacza to, że jedynie niespełna jedna piąta badanych dopuszcza wejście do strefy euro przed 2032 rokiem.

"Najczęściej wskazywanym scenariuszem jest brak przyjęcia euro w ogóle – taką opinię wyraża 34 proc. ankietowanych. Dodatkowo 15 proc. respondentów spodziewa się tego dopiero po 2036 roku, co również świadczy o postrzeganiu tego procesu jako bardzo odległego. Istotny jest także wysoki odsetek odpowiedzi +trudno powiedzieć+ (20 proc.), pokazujący niepewność co do kierunku polityki gospodarczej państwa i warunków makroekonomicznych" - napisano.

Kolejny raport i kolejne potwierdzenie reguły, którą obserwujemy od lat. Stabilizacja EUR/PLN zniechęca do przyjęcia euro i na odwrót – wzrost zmienność zmniejsza tę niechęć. Czwarty rok z rzędu zmienność na rynku walutowym spada, a to z perspektywy przedsiębiorstwa daje poczucie ograniczenia ryzyka walutowego. Tym samym przyjęcie euro, które miałoby właśnie temu ograniczaniu ryzyka służyć, w takich warunkach ma mniejszy sens. Takie podejście oczywiście nie jest pozbawione ryzyka. Budowane jest na podstawie empirycznych doświadczeń przedsiębiorców z przeszłości, zakładających coraz mniejsze prawdopodobieństwo występowania +czarnych scenariuszy+ w przyszłości - powiedział, cytowany w raporcie, Grzegorz Taraszkiewicz-Sirocki, Associate Partner Zarządzanie Ryzykiem Finansowym.

Badanie jest prowadzone na zlecenie Grant Thornton International w ramach cyklu International Business Report. Co roku realizowane jest wśród 10 tys. właścicieli lub członków zarządu średnich i dużych przedsiębiorstw na świecie. W Polsce od 2020 roku badanie prowadzone jest metodą CATI (wywiady telefoniczne) przez firmę Biostat, co roku wśród właściciel i członków zarządu 100 średnich i dużych przedsiębiorstw. Ostatnia edycja badania prowadzona była w listopadzie 2025 roku. (PAP Biznes)

mbi/ osz/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (9)

dodaj komentarz
techniki-manipulacji
Polska be spełnia warunków przyjęcia euro.
to_i_owo
Wzrost gospodarczy i jego dynamika dzięki euro

od 2002, początek Euro:

Eurozona ~35%
USA ~65%
Białoruś ~140%
Polska ~135%
Wietnam ~410%
Filipiny ~220%
Egipt ~190%
Brazylia ~65%
Wielka Brytania ~38%
Francja ~30%
Niemcy ~26%
Włochy ~10%
sajetan
Nie bardzo wiem jak liczyłeś ten wzrost, np. Polska 135%. W roku 2002 miała PKB 769,4 mld zł (czyli ok 193,8 mld Euro wg kursu z grudnia 2002), a w 2025 szacunek mówi o ok. 3 900 mld zł (ok 923 mld Euro). To tak sporo więcej niż 135%.
to_i_owo odpowiada sajetan
Ceny stałe

W 2002 pizza kosztowała 12pln a samochod 50k
PKB zawsze się tak liczy, choc czasami nie doszacowuje się inflacji
Dlatego też można powiedzieć że te 10-30% Włoch, Niemiec czy Francji to realnie blisko 0, Włochy pewnie poniżej
Za ostatnie 23 lata
j2oen
"Marzeń" jurgieltników pasożytujących po bańkierach na reszcie Polaków...
maniek_as
Przy tej całej dyskusji rządzący zapominają podać jedną istotną różnicę pomiędzy walutą krajową, a EURO. Otóż jak kraj idzie na dno z powodu złego rządzenia (w tym zadłużania się na konsumpcję) przy utrzymaniu waluty lokalnej bankrutują obywatele, a przy EURO bankrutuje kraj, a obywatele dalej mają zachowaną wartość swoich oszczędności.Przy tej całej dyskusji rządzący zapominają podać jedną istotną różnicę pomiędzy walutą krajową, a EURO. Otóż jak kraj idzie na dno z powodu złego rządzenia (w tym zadłużania się na konsumpcję) przy utrzymaniu waluty lokalnej bankrutują obywatele, a przy EURO bankrutuje kraj, a obywatele dalej mają zachowaną wartość swoich oszczędności. Ot cała róźnica. Na miejscu rządzących też bym mówił, że EURO jest "be". Bo przy PLN dodrukuje się kasy i będzie git, a kto na tym straci? Obywatele co mają oszczędności.
jan-kowalski
Skoro już nawet duży biznes nie widzi korzyści ze wspólnej unijnej waluty, to projekt można uznać za skończony. Na razie to się tyczy ojro, ale jak tak dalej i w tym tempie pójdzie, to za chwile będzie to dotyczyć samej UE.
Brawo unijne elyty i ich krajowi poplecznicy - położyć taki obiecujący projekt to naprawdę coś, no trzeba
Skoro już nawet duży biznes nie widzi korzyści ze wspólnej unijnej waluty, to projekt można uznać za skończony. Na razie to się tyczy ojro, ale jak tak dalej i w tym tempie pójdzie, to za chwile będzie to dotyczyć samej UE.
Brawo unijne elyty i ich krajowi poplecznicy - położyć taki obiecujący projekt to naprawdę coś, no trzeba mieć talent. Przypomina mi sie "Paragraf 22" J. Hellera.
sterl
Bo na razie spekulantom zabroniono kiwać złotówką, jak ją rozkiwają to będą błagać o Euro..
to_i_owo
Jakoś nikt nigdy nie błagał o Euro a państwa które są w eurozonie rozwijają się znacznie wolniej niż te co nie są
Szczególnie na tle całego świata, bo wiadomo, UE się zwija wszyscy członkowie mają problemy gospodarcze, nie tylko te z euro
Np od 2002
Eurozona 35%
USA 65%
Białoruś 140%

Powiązane: Polska droga do strefy euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki