Komentarz po sesji
Dosyć dziwna sesja.
Początek był tak
kiepski, że podaż natychmiast przystąpiła do dzieła i
sprowadziła WIG-20 na
minusy. Potem było nieco lepiej, ale to nie była wielka sprawa.
Właściwie kursy
trzymały się blisko piątkowego zamknięcia. Tylko niektóre
spółki wyglądały
lepiej niż przeciętnie (np. Agora, Prokom, Softbank, Mostostal
Export).
Nie pewnie zachowywał się Elektrim na swoim poziomie oporu. TPSA i
PKN jak
zwykle rzeźbiły prawie w miejscu Widać było olbrzymią
niepewność i asekurację.
Nie można wykluczyć, że ciężkie chwile, które przeżył
obóz byków w czasie
weekendu dały taką nauczkę, że teraz nie chciano się
angażować w niepewnej
(jeszcze sytuacji w USA).
W momencie, kiedy rynki USA otworzyły się po prostu źle (NASDAQ na maleńkim plusie DJIA na minusie) zapanowało wielkie rozczarowanie i szybki zjazd. Widać wielu inwestorów nie wzięło zupełnie pod uwagę tego, że kontrakty bardzo mocno spadły po sesji rynku kasowego w USA i, że te duże ilości punktów są liczone od tego właśnie niskiego zamknięcia. Fakt, że jednak nawet jeśli wzięło się pod uwagę ten układ to i tak otwarcie było bardzo kiepskie i miało prawo nieco zaniepokoić.
Na wykresie świec japońskich powstała klasyczna doji, która pokazuje niepewność inwestorów i może zapowiadać zmianę trendu (podkreślam, że może, ale nie musi). Fakt, że niepewność była i to duża. WIG-20 jednak pokonał wszelkie linie trendu spadkowego (układ liniowy i logarytmiczny). Nie dał rady poziomowi 1730 pkt., który już dwa razy ostatnio powstrzymał wzrosty. Jeśli patrzy się na linie trendów to mamy ewidentny sygnał kupna, ale inwestorzy obawiający się pułapki (zawsze możliwe) powinni czekać na pokonanie 1730 pkt. Więcej po sesji w USA.
W momencie, kiedy rynki USA otworzyły się po prostu źle (NASDAQ na maleńkim plusie DJIA na minusie) zapanowało wielkie rozczarowanie i szybki zjazd. Widać wielu inwestorów nie wzięło zupełnie pod uwagę tego, że kontrakty bardzo mocno spadły po sesji rynku kasowego w USA i, że te duże ilości punktów są liczone od tego właśnie niskiego zamknięcia. Fakt, że jednak nawet jeśli wzięło się pod uwagę ten układ to i tak otwarcie było bardzo kiepskie i miało prawo nieco zaniepokoić.
Na wykresie świec japońskich powstała klasyczna doji, która pokazuje niepewność inwestorów i może zapowiadać zmianę trendu (podkreślam, że może, ale nie musi). Fakt, że niepewność była i to duża. WIG-20 jednak pokonał wszelkie linie trendu spadkowego (układ liniowy i logarytmiczny). Nie dał rady poziomowi 1730 pkt., który już dwa razy ostatnio powstrzymał wzrosty. Jeśli patrzy się na linie trendów to mamy ewidentny sygnał kupna, ale inwestorzy obawiający się pułapki (zawsze możliwe) powinni czekać na pokonanie 1730 pkt. Więcej po sesji w USA.

























































