We wtorek wczesnym rankiem cena ropy naftowej light crude osiągnęła nowy szczyt na wysokości 86,79 dolarów za baryłkę. Zdaniem analityków była to kontynuacja poniedziałkowych wzrostów bazujących na niepewności co do sytuacji w Iraku oraz słabnącym dolarze.
Możliwość ataku wojsk tureckich na Kurdów zamieszkujących tereny północnego Iraku wywołuje coraz silniejsze obawy o ciągłość dostaw ropy z tego regionu. Wczoraj rząd Turcji zwrócił się do parlamentu z wnioskiem o zezwolenie na tą interwencję.
Tymczasem w poniedziałek na rynku walutowym mieliśmy do czynienia z dość mocną deprecjacją dolara, co również przyczyniało się do wzrostu cen surowców. Słabszy dolar oznacza, że ropa staje się tańsza dla inwestorów dysponujących innymi walutami.
We wtorek o godzinie 9:30 za baryłkę ropy Brent płacono 82,63 dolarów, czyli o 31 centów mniej niż wczoraj. Będąca przedmiotem obrotu na nowojorskim NYMEXie odmiana light crude kosztowała 86,68$ za baryłkę, czyli o 55 centów więcej niż wczoraj.
K.K.


























































