Kasy do lamusa
Planowane zniesienie w 2002 roku ulgi podatkowej na oszczedzanie w kasach mieszkaniowych stawia pod znakiem zapytania celowosc ich istnienia. Zeby obsluzyc obecnych klientow, beda musialy jednak dzialac jeszcze kilkadziesiat lat. Kasy mieszkaniowe notuja wzrost zainteresowania klientow, ktorzy chca jeszcze przed koncem roku nabyc prawo do ulgi podatkowej. To ostatnia z corocznych fal chetnych do skorzystania z 30-proc. odpisu.Marek Bloszczynski, dyrektor kasy ING Banku Slaskiego nie ma zludzen. Dla mnie oczywiste jest, ze od pierwszego stycznia nie bedzie ani jednego nowego klienta – mowi. Obecnie mozna odliczyc sobie od podatku 30 proc. wkladow do kas. Wartosc odliczen z tego tytulu siegnela w ubieglym roku 130 mln zl. Mimo wszystko mysle, ze w przyszlym roku pojawia sie nowi klienci. Nie wszyscy bowiem wybierajac kasy kieruja sie wylacznie ulga podatkowa – powiedzial nam Edward Walach, dyrektor kasy mieszkaniowej BPH.
Jan Szczycinski






















































