KSF: ryzyko związane z kredytami walutowymi powinno słabnąć

Ryzyko związane z portfelem walutowych kredytów mieszkaniowych powinno sukcesywnie słabnąć wraz z wdrażaniem rekomendacji Komitetu Stabilności Finansowej - uznał podczas piątkowego posiedzenia ws. nadzoru makroostrożnościowego nad systemem finansowym Komitet Stabilności Finansowej.

(fot. BARTLOMIEJ KUDOWICZ / FORUM)

O posiedzeniu Komitetu poinformował NBP w komunikacie.

Komitet, jak informuje komunikat, "podjął uchwałę ws. rekomendacji skierowanej do Ministra Rozwoju i Finansów dotyczącej utrzymania wskaźnika bufora antycyklicznego na poziomie 0 proc., a także zdecydował o przekazaniu Europejskiej Radzie ds. Ryzyka Systemowego informacji o jego aktualnej wysokości oraz wskaźnikach będących podstawą wyznaczenia tego bufora".

"Przedstawiciel ministra rozwoju i finansów zgodził się z rekomendacją i poinformował o braku potrzeby podejmowania działań legislacyjnych w tym zakresie" - czytamy.

Komitet, zaznacza komunikat, omówił też "źródła ryzyka w polskim systemie finansowym analizowane i ocenianie na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej wśród instytucji reprezentowanych w KSF".

"Ich struktura i hierarchia nie zmieniły się istotnie w stosunku do poprzedniego okresu. W opinii Komitetu ryzyko związane z portfelem walutowych kredytów mieszkaniowych powinno sukcesywnie słabnąć wraz z wdrażaniem rekomendacji KSF-M" - czytamy.

Chodzi o rekomendacje KSF ze stycznia br., w których Komitet rekomendował bankom posiadającym walutowe kredyty mieszkaniowe m.in. wprowadzenie bufora ryzyka systemowego w wysokości 3 proc. - miał to być jeden z elementów, mających skłaniać banki do przewalutowania tych kredytów.

Komitet, jak zaznacza komunikat, analizował też w piątek sytuację na rynku nieruchomości mieszkaniowych "w kontekście wysokiej aktywności na tym rynku". "W opinii Komitetu sytuacja na rynku mieszkaniowym jest stabilna, ale powinna być monitorowana" - czytamy.

W posiedzeniu wzięli udział: członek zarządu NBP Paweł Szałamacha, jako przewodniczący, wiceminister finansów Piotr Nowak, przewodniczący KNF Marek Chrzanowski i prezes BFG Zdzisław Sokal.

autor: Piotr Śmiłowicz

edytor: Anna Mackiewicz

pś/ amac/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 7 tapir123

Ryzyko czego ? Tego że banki podpisując umowy zaszywały tam niezgodne z prawem zapisy ? Przecież niezgodne z prawem zapisy powinny zniknąć i wtedy zniknie całkowiecie ryzyko ich stosowania przez banki.

! Odpowiedz
9 61 marekrz

Działania ze strony banków miały następujący przebieg:
1) Zachęcenie konsumentów do wzięcia kredytu waloryzowanego obcą walutą poprzez przedstawienie konsumentom tego rodzaju kredytu, jako atrakcyjniejszego pod względem finansowym w porównaniu do kredytu nieindeksowanego walutą obcą. Często wiązało się to także z wyliczeniem przez banki wyższej zdolności kredytowej dla kredytów waloryzowanych obcą walutą.
2) Zawarcie przez banki, bez wiedzy konsumentów, umów CIRS/FX SWAP, które generowały niekorzystną dla konsumenta presję na wzrost kursu waluty obcej, a bankom oraz drugiej stronie kontraktów CIRS/FX SWAP pozwalały uzyskać dodatkowy zarobek wynikający ze wzrostu kursu waluty obcej.
Banki w Polsce pod nazwą „kredytu” sprzedawały produkty spekulacyjne, poprzez które łączyły nieświadomego tego faktu konsumenta w parę z drugą stroną kontraktu walutowego (dużym bankiem zagranicznym osiągającym zyski ze spekulacji na walucie). Polski konsument: po pierwsze nie był przez bank w Polsce informowany, że został wplątany w grę na walucie z silniejszym od niego przeciwnikiem. Po drugie, bank w Polsce nie ponosił żadnego ryzyka – pełnił w tym zakładzie rolę identyczną, jaką pełni kasyno.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
26 8 mjwhite

1) przy kredycie indeksowanym miesięczna rata byłą niższa od złotowego odpowiednika więc był on atrakcyjniejszy finansowo, większa zdolność kredytowa wynikała z niższego oprocentowania - WYBÓR kredytu należał do biorącego.

2) Tyle co w polsce udzielono tych kredytów to SNB drukuje miesięcznie więc zbytniej presji z tego powodu nie było, CHF wzmocnił się do praktycznie do wszystkich światowych walut a nie tylko do PLN więc również ten Twój argument jest chybiony.
"bank w Polsce nie ponosił żadnego ryzyka: tak? to spróbuj ogłosić upadłość. W najlepszym razie bak odzyska połowę kwoty ze sprzedaży mieszkania a druga połowa będzie stracona. Ty będziesz "czysty" (i goły) ale bank w umów CIRS/FX SWAP musi się wywiązać i skądś na to kasę będzie musiał wziąć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 24 greg2k odpowiada mjwhite

Gościu przecież oni nie trzymają tego CIRS/FX SWAP cały czas od 2005 roku. :)
Oni go wzięli tylko na czas uruchomienia kredytu a potem szybciutko spłacili i tak robią przy każdej racie. A dodatkowo klienta kroją na spread.

Żaden bank nie wystawi się na takie ryzyko aby trzymać CIRS/FX SWAP przez kilkadziesiąt lat. :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 18 greg2k odpowiada mjwhite

a to potwierdza, że klient dla niech był potrzebny po to aby mogli wystawić na bicie banków amerykańskich oferujących CIRS/FX SWAP oraz aby klienta kroić na spread.

czyli zwykłe złodziejstwo bo żaden klient nie był poinformowany, że bierze udział w operacjach CIRS/FX SWAP

za to powinni bankierzy beknąć osobiście czyli każdy dyrektor oddziału
wtedy odechciałoby się im robić ludzi w balona
ale to nie w takim słabym klraju jak Bulandia

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 17 marekrz odpowiada mjwhite

"był on atrakcyjniejszy finansowo"
- nie "był" tylko wydawał się być atrakcyjniejszy, ale w rzeczywistości wcale nim nie był. Klient nie był informowany przez bank o ryzyku, które bank tworzył swoimi zabezpieczeniami na CIRS/FX SWAP.

- "polsce udzielono tych kredytów to SNB drukuje miesięcznie"
Patrzysz na sytuację z perspektywy 2017 roku. W 2007-2008 same tylko "polskie" kredyty były porównywalne z kwotami Sight deposits SNB.

"bak odzyska połowę kwoty ze sprzedaży mieszkania a druga połowa będzie stracona".
To tak nie działało. Bank z wydanego kredytu 400 tys. w kilka lat zbiera ok. 100 tys. z odsetek. Jeżeli klient nie płaci i bank wypowiada mu umowę, to po zindeksowaniu długu CHF pozostało mu do spłaty nawet i 700 tys. Bank do tego dolicza swoje koszty i wycenia wartość długu na 800 tys. Sprzedaje dług windykatorowi za 400 tys (czyli łącznie ma 500 tys.). Bank oczywiście 400 tys. "straty" wrzuca w koszty i zapłaci mniejszy podatek. Windykator sprzedaje mieszkanie po cenie rynkowej 500 tys. i zarabia ok. 100. A kredytobiorca? - spłacił wcześniej 100 tys. i po tym jak oddał lokal ma do spłaty jeszcze 300 tys. + koszty windykacji ok. 100 tys. czyli jakieś 400 tys. Jedyne co może to ogłosić upadłość, co nie oznacza, że jego dług ulega likwidacji.
Tak to wygląda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 33 assets1

Czyli innymi słowy: Przeciągnij w czasie i sam się rozwiąże. :-)
Stara prawda.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl