REKLAMA

KE obniża prognozę wzrostu PKB Polski na '20 do 3,3 proc.

2019-11-07 11:00, akt.2019-11-07 11:31
publikacja
2019-11-07 11:00
aktualizacja
2019-11-07 11:31

Komisja Europejska obniżyła szacunki wzrostu PKB Polski na 2019 r. do 4,1 proc. z 4,4 proc., a na 2020 r. do 3,3 proc. z 3,6 proc., a na 2021 prognozuje 3,3 proc. - wynika z jesiennych prognoz KE. Bilans ryzyka dla prognoz jest wg KE lekko negatywny.

/ fot. Jakob Ratz / ZUMA Press

"Oczekuje się, że wzrost konsumpcji prywatnej, która pozostanie głównym motorem wzrostu, spowolni z wyjątkowo wysokiego poziomu w 2018 r. (...) Ponadto niedawne zmiany w transferach socjalnych i podatkach zwiększą dochód rozporządzalny gospodarstw domowych w końcówce 2019 r. i na początku 2020 r." - napisano w raporcie.

"Prognozujemy, że wzrost inwestycji publicznych spowolni w 2019 r., częściowo z uwagi na problemy w ukończeniu niektórych dużych projektów infrastrukturalnych. Biorąc pod uwagę mocne zachęty, by w pełni wykorzystać fundusze UE, inwestycje publiczne nadal będą rosnąć w 2020 i 2021, ale w umiarkowanym tempie. Dynamika inwestycji publicznych spowolni, głównie z uwagi na niższą pewność co do przyszłego popytu" - dodano.

W ocenie KE, głównymi czynnikami niepewności dla perspektyw gospodarczych Polski jest otoczenie zewnętrzne, a w szczególności możliwe zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, które mogą dotknąć polskich producentów. W związku z tym bilans ryzyka dla prognoz PKB jest lekko negatywny.

KE ocenia, że dynamika polskiego eksportu spowolni względem poziomów z poprzednich lat na fali osłabienia światowego handlu.

"Na skutek tego, wkład eksportu netto do wzrostu PKB pozostanie nieco ujemny w horyzoncie prognozy" - uważa Komisja.

Popyt na pracę w Polsce, zdaniem Komisji, pozostanie "solidny", choć niższy niż dotychczas, co - w połączeniu z planowanymi podwyżkami płacy minimalnej i w sektorze publicznym - utrzyma dynamikę płac blisko 8 proc. do 2021 r.

Inflacja HICP w okolicach 2,5 proc. w 2020 i 2021

KE prognozuje, że inflacja (HICP) w Polsce w I kw. 2020 r. osiągnie szczyt w okolicach 3 proc., a następnie obniży się do 2,5 proc. i pozostanie w tych okolicach do końca 2021 r.

"Oczekuje się, że wysokie ceny usług napędzane przez wzrost płac będą głównym czynnikiem utrzymującym inflację na wyższym poziomie niż w poprzednich 5 latach. Oczekuje się także, że ceny energii elektrycznej wzrosną w 2020 r. Z drugiej strony, wysoka konkurencja na rynku dóbr konsumenckich oraz usług, rosnąca rola e-handlu oraz zakładana ścieżka cen ropy na rynkach światowych powinny ograniczać wzrosty inflacji" - napisano.

PROGNOZA JESIEŃ 2019 I LATO 2019* I WIOSNA 2019
I I
2019 2020 2021 I 2019 2020 I 2019 2020
I I
Wzrost PKB 4,1 3,3 3,3 I 4,4 3,6 I 4,2 3,6
Spożycie prywatne 4 3,8 3,4 I I 4,5 4,2
Spożycie publiczne 5,2 5,7 4,9 I I 4,3 3,3
Inwestycje 8 3,3 3,5 I I 4,9 4,1
Eksport 4,8 4,4 4,7 I I 5,2 4,7
Import 5,9 5,6 5,4 I I 5,7 5,3
I I
Kontrybucja do PKB I I
Popyt krajowy 4,7 3,8 3,5 I I 4,3 3,8
Zapasy -0,2 0 0 I I 0 0
Eksport netto -0,4 -0,5 -0,2 I I -0,1 -0,1
I I
Zatrudnienie 0,1 -0,1 -0,1 I I 0,2 0,1
Stopa bezrobocia 3,5 3,6 3,5 I I 3,8 3,5
Wynagrodzenie 8,1 8,2 7,6 I I 8 7,9
Jedn. koszty pracy w gospodarce 4 4,6 4,1 I I 3,9 4,2
Realne jedn. koszty pracy 1,1 1,4 1 I I 2,1 1,8
Deflator PKB 2,9 3,1 3,1 I I 1,8 2,4
HICP 2,2 2,6 2,5 I 2,1 2,7 I 1,8 2,5

*podczas skróconej, lipcowej wersji prognoz KE podaje tylko szacunki dla PKB i inflacji. (PAP Biznes)

tus/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (17)

dodaj komentarz
macierz
Czyli cały czas w dół, i zgodnie z zasadą czym mniej funduszy unijnych,tym mniejszy wzrost gospodarczy,pytanie jest tylko jedno? gdzie będzie dno?.
grzegorzkubik
To jest logiczne. Mamy spowolnienie gospodarcze to i w Polsce PKB musi spaść. Nadal będzie na bardzo dobrym poziomie. Poziom podręcznikowy. Niemniej jednak gdyby obniżono podatki i wprowadzono taki model gospodarki, gdzie powstawałoby mnóstwo firm to PKB mogłoby wejść na bardzo wysokie poziomy. Tak jak było w Chinach w To jest logiczne. Mamy spowolnienie gospodarcze to i w Polsce PKB musi spaść. Nadal będzie na bardzo dobrym poziomie. Poziom podręcznikowy. Niemniej jednak gdyby obniżono podatki i wprowadzono taki model gospodarki, gdzie powstawałoby mnóstwo firm to PKB mogłoby wejść na bardzo wysokie poziomy. Tak jak było w Chinach w okresie wielkiej prosperity.
trooper
Sukcesem byłby wzrost bez mocnego skoku inflacji, co by i ludzie ten wzrost jakoś odczuli w portfelu (przełożenie wyższych zarobków na wyższą siłę nabywczą) bo póki co to te skromnie wyższe płace są niwelowane z nawiązką przez galopujące ceny i słabnącą polską walutę.
tristans
zaraz wyjdzie rzecznik PIS i podwyższy prognozy. Tu rządzi Kaczor a nie UE
dlu05234
to dobre wiadomości bo wzrost jest niezły a może becdzie lepszy bo przy rządach PIS można się tego spodziewac
kyd
Prognoza PKB w dół, inflacji 2 górę - jakieś pytania?
silvio_gesell
Ceny mieszkań rosną, będzie ponad 4% wzrostu (tej głupiej metryki zliczającej obrót fakturami).
pan_stanislaw_bezdomny
Rosną bo rodza się dzieci czy rosną bo nie ma co robić z pieniędzmi? :D
silvio_gesell odpowiada pan_stanislaw_bezdomny
To drugie. Rosną, bo ilość pieniędzy rośnie 10% rdr, a ilość korzystnych lokalizacji nie. Nawet gdyby w ogóle nie rodziły się dzieci to ceny nieruchomości by rosły, bo pieniądze powstają pod zastaw drożejących nieruchomości i to jest dodatnie sprzężenie zwrotne.

Ceny nieruchomości jeśli spadają tylko
To drugie. Rosną, bo ilość pieniędzy rośnie 10% rdr, a ilość korzystnych lokalizacji nie. Nawet gdyby w ogóle nie rodziły się dzieci to ceny nieruchomości by rosły, bo pieniądze powstają pod zastaw drożejących nieruchomości i to jest dodatnie sprzężenie zwrotne.

Ceny nieruchomości jeśli spadają tylko dlatego, że wcześniej za szybko rosły, ale trend zawsze jest rosnący tak długo jak długo nie ma niepokojów społecznych.
silvio_gesell odpowiada pan_stanislaw_bezdomny
To jest w ogóle ciekawy przypadek graniczny, gdyby w ogóle nie rodziły się dzieci. Bo ostatecznie każdy zapłaciłby wszystkie pieniądze za dwa metry kwadratowe na cmentarzu, a ostatni grabarz miałby na koncie 1400mld zł. Gdy nie rodzą się dzieci to nieruchomości stają się bezcenne (a pieniądze To jest w ogóle ciekawy przypadek graniczny, gdyby w ogóle nie rodziły się dzieci. Bo ostatecznie każdy zapłaciłby wszystkie pieniądze za dwa metry kwadratowe na cmentarzu, a ostatni grabarz miałby na koncie 1400mld zł. Gdy nie rodzą się dzieci to nieruchomości stają się bezcenne (a pieniądze bezwartościowe).

Powiązane: Prognozy i wyniki finansowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki