REKLAMA

Jak Roosevelt obrabował Amerykanów ze złota

Krzysztof Kolany2018-04-05 08:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-04-05 08:00
FORUM

„Wymaga się, aby wszystkie osoby dostarczyły do 1 maja 1933 lub wcześniej wszystkie złote monety, złoty bulion i certyfikaty złota znajdujące się w ich posiadaniu do Banku Rezerwy Federalnej, jej biura lub agencji albo do dowolnego banku Systemu Rezerwy Federalnej”.

To obwieszczenie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych ujrzeli dokładnie 85 lat temu. Prezydent kraju szczycącego się swymi wolnościowymi tradycjami jednym rozporządzeniem wykonawczym ogłosił prohibicję na złoto – posiadanie monet i sztabek inwestycyjnych w USA stało się przestępstwem. Zagrożonym karą do 10 lat więzienia lub 10 000 USD grzywny, co w tamtych czasach było astronomiczną sumą. To nie jest spóźniony żart primaaprilisowy!

/ Wikipedia

Rozporządzenie wykonawcze numer 6102 zostało wydane przez prezydenta Franklina D. Roosevelta zaledwie miesiąc po objęciu przez niego urzędu! FDR był prezydentem, który rządził przy pomocy rozporządzeń wykonawczych – przez 12 lat prezydentury wydał ich aż 3723. Amerykański dekret wykonawczy to taki sowiecki rodzaj prawa – prezydent coś nakazuje, urzędnicy mają to wykonać, a naród okazać posłuszeństwo. Dekrety wykonawcze w USA nie wymagają zgody Kongresu.

Dekret Roosevelta był tym bardziej kuriozalny, że zgodnie z konstytucją Stanów Zjednoczonych jedyną dopuszczalną formą pieniądza są złoto i srebro. Tymczasem za oddane złote monety Rezerwa Federalna wypłacała rekompensatę w wysokości urzędowego parytetu, czyli 20,67 USD za uncję.

Skala grabieży wyszła na jaw kilka miesięcy później, gdy w styczniu 1934 roku administracja Roosevelta zdewaluowała dolara, podwyższając cenę złota do 35 USD za uncję. Oznaczało to odebranie dolarowi 40% jego siły nabywczej z roku 1933! Był to zwyczajny rabunek własnej populacji przez władze demokratycznego państwa w pełnym majestacie prawa.

Rzecz jasna Amerykanie nie byli baranami i nie wszyscy dali się obrabować. Z szacunków Miltona Friedmana wynika, że na mocy dekretu Roosevelta udało się władzom skonfiskować zaledwie 3,9 mln uncji, a więc ok. 1/5 złota będącego w obiegu w marcu 1933. Co ciekawe, z tych samych danych wynika, że złoto z obiegu zaczęło znikać już od stycznia... a więc na trzy miesiące przed ogłoszeniem dekretu 6102.

Rząd uznał – podaje Friedman – że pozostałe 80% złotych monet „zaginęło, zostało zniszczone, zostało wyeksportowane lub znajduje się w kolekcjach numizmatycznych”. Nie była to też konfiskata w stylu sowieckim: nie było nalotów policji (zresztą nie bardzo wiadomo, kto miałby je robić – FBI powołano do życia raptem kilka miesięcy wcześniej) ani konfiskaty skrytek bankowych. Nikt też chyba nie poszedł siedzieć za nielegalne trzymanie „barbarzyńskiego reliktu”. Złotą prohibicję w USA zakończono dopiero w roku 1974, już po zerwaniu przez Stany Zjednoczone wymienialności dolara na złoto.

Historia lubi się rymować

Dekret Roosevelta nie jest tylko ciekawostką historyczną. To przykład na to, jak bardzo władza nienawidzi złota w portfelach obywateli. Bo złoto daje ludziom wolność od drukowanej przez państwo w masowych ilościach papierowej waluty. „Przy braku standardu złota nie ma żadnego sposobu obrony oszczędności przed konfiskatą poprzez inflację. Nie ma żadnego bezpiecznego środka tezauryzacji (…) Polityka finansowa państwa opiekuńczego wymaga, aby właściciele majątku nie mieli się czym bronić. To jest nikczemny sekret tyrad orędowników państwa opiekuńczego przeciwko złotu” – napisał Alan Greenspan, jeszcze zanim został prezesem Rezerwy Federalnej, hojnie finansującym deficyty budżetowe Białego Domu.

Roosevelt obrabował Amerykanów ze złota, bo potrzebował gigantycznych pieniędzy na budowę państwa opiekuńczego w ramach „New Deal”. Wydarzenia sprzed 85 lat mają dobrą szansę się powtórzyć w Unii Europejskiej, gdzie w wielu krajach członkowskich piętrzą się długi nie do spłacenia w pieniądzu o obecnej (lub choćby zbliżonej do niej) sile nabywczej. Gdy społeczeństwo zorientuje się, jak okradane jest przez „własne” rządy przy pomocy inflacji, złoto będzie jednym z nielicznych środków obrony prywatnego majątku. I dlatego może zostać zakazane, skonfiskowane lub drakońsko opodatkowane pod pretekstem „zwalczania terroryzmu” czy ogólnie zorganizowanej przestępczości.

Lecz prawdziwym kryminalistami są tu rządy i banki centralne, które okradają populację przy użyciu pras drukarskich i wydawaniu pieniędzy wykreowanych z niczego przez system bankowy. Złoto ma tą zaletę, że nie jest jednoznacznie przypisane do swojego właściciela. Posiadacz złota jest jego właścicielem. Dlatego w przypadku inwestowania w złoto fizyczne tak ważny jest aspekt sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli. Oraz dyskrecja – rząd nie może zabrać ci tego, o czym nie wie. Stąd tak ważny jest anonimowy zakup złotego bulionu, który dziwnym trafem jest coraz bardziej utrudniany przez organy państwa.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
tryby
Należałoby się urodzić w tajemnicy i żyć poza ewidencją, aby uniknąć mafii rządowej. A wkrótce, jak rząd zlikwiduje gotówkę, zacznie się ponownie handel wymienny, jak za czasów sprzed wynalezienia pieniądza.
dyktator_kaczka
Zabieranie pieniędzy ludziom to podstawowa zasada kapitalizmu, jedni okradają drugich.
Trudno znaleźć skuteczniejszą formę okradania ludzi przez ludzi jak zabrać im coś i obniżyć jego wartość o połowę. Taki sposób funkcjonowania to esencja kapitalizmu.
Jeśli natomiast chodzi o kraj demokratyczny, Stany Zjednoczone
Zabieranie pieniędzy ludziom to podstawowa zasada kapitalizmu, jedni okradają drugich.
Trudno znaleźć skuteczniejszą formę okradania ludzi przez ludzi jak zabrać im coś i obniżyć jego wartość o połowę. Taki sposób funkcjonowania to esencja kapitalizmu.
Jeśli natomiast chodzi o kraj demokratyczny, Stany Zjednoczone nigdy nie były i nie są krajem demokratycznym. USA prezydenta wybiera fikcyjne zgromadzenie nie istniejących ludzi. Około 45 % głosów obywateli uznaje się za nieważne i nie są brane pod uwagę przy wyborze prezydenta. A najciekawsze jest to że około 40 % prezydentów USA przegrało wybory, a byli prezydentami USA. To zasługa tego chorego systemu liczenia głosów.
linspace
Operujesz bardzo interesującą definicją kapitalizmu :) . Z takim strawmanem trudno nawet dyskutować. Ten sposób funkcjonowania to esencja gospodarki rabunkowej, która z kapitalizmem nie ma absolutnie nic wspólnego.
nhl
Mylisz się - to socjalizm nie kapitalizm . Do polowy lat 40 idee lewicowe były bardzo modne i wprowadzane pod różnymi postaciami w kręgach władzy w różnych częściach świata , też w USA . W Rosji poszło to najdalej , tam okradziono społeczeństwo ze wszystkiego nawet z wolności poglądów , nie mówiąc już o środkach Mylisz się - to socjalizm nie kapitalizm . Do polowy lat 40 idee lewicowe były bardzo modne i wprowadzane pod różnymi postaciami w kręgach władzy w różnych częściach świata , też w USA . W Rosji poszło to najdalej , tam okradziono społeczeństwo ze wszystkiego nawet z wolności poglądów , nie mówiąc już o środkach produkcji , czy zasobach pieniężnych itd. Co do wyborów w USA to poczytaj co to jest demokracja pośrednia czy bezpośrednia , czy różnią się ordynacje wyborcze i jak są skonstruowane w różnych państwach , czemu ( komu ) służą a dopiero potem zabieraj głos .
alvaro_morales
Nie do końca panie Kolany. W sytuacji kiedy walutą jest powiązana ze złotem władze, aby utrzymać parytet do złota musi zabronić jego handlu. Innej możliwości nie ma ponieważ gospodarka się zawsze rozwija więc realne ceny muszą spadać a realny dochód rosnąć. A nie ma możliwości aby uzyskać dopływ złota do gospodarki Nie do końca panie Kolany. W sytuacji kiedy walutą jest powiązana ze złotem władze, aby utrzymać parytet do złota musi zabronić jego handlu. Innej możliwości nie ma ponieważ gospodarka się zawsze rozwija więc realne ceny muszą spadać a realny dochód rosnąć. A nie ma możliwości aby uzyskać dopływ złota do gospodarki na poziomie która ona sama rośnie. W związku z tym jeżeli mamy zachować parytet wówczas jest zawsze zabroniony handel złotem, tak aby rząd mógł utrzymać fikcyjny parytet. A jeżeli nie ma parytetu, gotówka nie ma pokrycia w złocie, wówczas handel jest zazwyczaj wolny( poza sytuacją komuny w Polsce) i wówczas każdy może wszystkie swoje osczedności wyładować w złoto, jeśli oczywiście uzna to za najlepsze rozwiązanie.
konra74
Komuniści konfiskowali majątki w sposób barbarzyński, kapitaliści robili to za pomocą dekretów. Różniły się tylko metody.
Hehe, ci co w 1933 posłusznie poszli i oddali złoto udowodnili że są za głupi na to ażeby je posiadać, chwała gorliwym obywatelom :) lol
mateuszhc
Ludzie, którzy zabierają ludziom ich własność nie mają nic wspólnego z kapitalizmem. Nie ma znaczenia jak sami siebie nazywają. Obok kapitalizmu taka postawa nawet nie leżała.
sel
a ludzie dalej wolą trzymać obligacje , depozyty bankowe udziały w funduszach i akcjach i to najwięcej w amerykańskich... jak to się wszystko wycofa z tych inwestycji to po chleb będziemy jeździć z taczką pieniędzy jak po I WŚ.
zenonn
Grupa Trzymająca Władzę, która nie istnieje, od dawna pokazuje niewolnikom miejsce w szeregu.
Politycy, demokratycznie wybrani, dbają by GTW żyło się dobrze. Niedługo kolejne wybory.
Na zlecenie lobbystów tworzą prawo, które jest jak płot: tygrys przeskoczy, szczur prześliźnie, bydło zatrzyma.
Wzajemnie
Grupa Trzymająca Władzę, która nie istnieje, od dawna pokazuje niewolnikom miejsce w szeregu.
Politycy, demokratycznie wybrani, dbają by GTW żyło się dobrze. Niedługo kolejne wybory.
Na zlecenie lobbystów tworzą prawo, które jest jak płot: tygrys przeskoczy, szczur prześliźnie, bydło zatrzyma.
Wzajemnie napuszcza się ludzi na siebie, by nie chcieli polityków rozliczać wraz z rodzinami.
Zawodowi oszuści wymyślili "terroryzm" i walkę z nim.
Rejestracja posiadania broni, złota, kryptowalut, podatki od wszystkiego, to dla "dobra" ludzkości.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki