W Polsce działalność tego przedsiębiorstwa wywołała wiele kontrowersji, gdyż jedna z jej firm - J & S Service and Investment, zdobyła wieloletnie kontrakty na dostawy ropy do polskich rafinerii, choć nie miała doświadczenia. – informuje „Rzeczpospolita”.
Gazeta cytuje szefa grupy Jarka Astramowicza, który tłumaczy, iż „na wszystkich nowych rynkach znani jesteśmy jako Mercuria, tak nazywa się nasza najważniejsza spółka, odpowiedzialna za ekspansję zagraniczną, stąd decyzja o przemianowaniu J & S na Mercuria Energy.”
Znana w Europie z handlu ropą J & S Service and Investment oraz polska firma J & S Energy nie zmienią nazwy. Z pierwszą z nich umowę na zakup ropy ma PKN Orlen, a druga przygotowywana jest do debiutu na warszawskiej giełdzie. J & S Energy jest właścicielem sieci stacji paliwowych i magazynów. Planuje również inwestycje w biopaliwa. Astramowicz przyznaje, że w najbliższych dniach gotowe będą analizy i wycena tej spółki. [...] Astramowicz zapowiada również, że J & S Energy będzie działać na międzynarodową skalę. Tam, gdzie będzie możliwość inwestowania w nowe terminale paliwowe i magazyny, zamierza z nich skorzystać, na przykład wykupując aktywa innych firm. – jak napisała „Rzeczpospolita”.
Ostatnio na europejskich parkietach niepodzielnie królują spółki wydobywcze i naftowe, które swoją dobrą kondycję zawdzięczają rosnącym cenom surowców. Wczoraj cena za baryłkę ropy zbliżyła się do poziomu 56 dolarów. Dobra passa stanowi więc obiecujące prognozy dla debiutu giełdowego J&S Energy.
Więcej informacji w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” w artykule autorstwa a. ła. pt. „J&S debiutuje pod nowym szyldem”.


























































