"Trudno nam uwierzyć, by cła wspierały międzynarodowe firmy, a co za tym idzie - międzynarodowy handel" - tak ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa skomentował Jasper Brodin, dyrektor generalny Ingka Group, zarządzający sklepami Ikea. "Nigdy przy wysokich cłach nie było okresu prosperity" - ocenił podczas otwarcia nowej Ikei przy Oxford Street w Londynie.


- Cła utrudniają nam utrzymywanie niskich cen i dostępności produktów, co jest naszym głównym celem. Jednak ich wprowadzenia jest poza naszą kontrolą. Będziemy musieli się dostosować - dodawał Jasper Brodin w CNN News.
Większość towarów z Ikei w 70-proc. jest produkowana w Europie, a pozostałe - 30 proc. - w Azji (głównie w Chinach). Na razie Jasper Brodin uniknął jasnej odpowiedzi czy w związku z zapowiedzianymi cłami planuje przenieść część produkcji. Zaznaczył jednak, że współpraca z dostawcami trwa ponad 10 lat, co stanowi kawał historii firmy.
- My trzymamy się długoterminowych relacji, na dobre i na złe - wyjaśniał.
Stanowisko IKEA Retail Polska
W IKEA dążymy do tego, aby dobrze zaprojektowane i funkcjonalne produkty wyposażenia domu były dostępne dla wielu ludzi. Utrzymanie przystępnych cen, będących podstawą naszej strategii, jest kluczowym elementem naszej działalności. Nasza obecność w 31 krajach, połączona z dogłębną analizą specyfiki każdego rynku, pozwala stwierdzić, że taryfy handlowe w istotny sposób ograniczają realizację tych założeń. Zważywszy, że Polska jest drugim co do wielkości krajem produkcyjnym dla IKEA oraz biorąc pod uwagę nasze lokalne plany dotyczące utrzymania niskich cen produktów, tak żeby jak najwięcej osób mogło sobie na nie pozwolić, możemy z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nie planujemy podwyżek cen w nadchodzących miesiącach.
Katarzyna Broniarek – Niemczycka , Dyrektorka ds. Komunikacji
Nie tylko Ikea, ale i Coca Cola i inni
W zeszłym roku Ikea obniżył sceny około 2000 produktów (co stanowiło koszt około 2 mld euro), by choć w niewielkim stopniu zamortyzować inflację. W efekcie zanotowała spadek rocznych przychodów w ujęciu wartościowym, mimo iż sprzedała więcej.
Dyrektor naczelny Ikei dołączył więc do chóru przedsiębiorców, którzy przestrzegają, że cła uderzą pośrednio w obywateli, jeszcze bardziej drenując ich portfele. Pierwsze wypowiedzi pojawiły się tuż po tym, jak prezydent-elekt obiecał podwyżki ceł na towary pochodzące z Meksyku, Kanady i Chin. W odpowiedzi wymienione kraje ostrzegły, że taki ruch zaszkodzi gospodarkom, w tym także tej USA.
Przeczytaj także
- W odpowiedzi na jedno cło, pojawi się kolejne i następne, tworząc tym samym zamknięte koło, co narazi naszą współpracę i nasze firmy - wyjaśniła prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum.
W podobnym tonie wypowiada się lobby działające na rzecz amerykańskiego sektora handlu detalicznego i dóbr konsumpcyjnych. Wiceprezes ds. kampanii i projektów specjalnych w Stowarzyszeniu Marek Konsumenckich (grupa reprezentująca Coca Colę, General Mills, Molson Coors i innych) Tom Madrecki powiedział w CNN News, że cła stanowią "wyraźne zagrożenie".
opr. aw



























































