Rząd Hiszpanii zatwierdził we wtorek całkowite embargo na izraelską broń, zapowiedziane przed dwoma tygodniami przez premiera Pedro Sancheza. Wyjątkiem mają być przypadki związane z „ochroną interesu narodowego”.


O zatwierdzeniu embarga poinformował na wtorkowej konferencji prasowej minister gospodarki Carlos Cuerpo. Premier przebywał w tym dniu w USA w związku z 80. Sesją Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Na początku września Sanchez poinformował o całkowitym embargu na izraelską broń w związku z katastrofą humanitarną w Strefie Gazy. Ogłoszone środki obejmowały m.in. zakaz korzystania z hiszpańskich portów i lotnisk dla dostarczania Tel Awiwowi materiałów. Rząd w Madrycie anuluje kontrakty na sprzęt wojskowy z izraelskimi firmami.
Sprzeciw wobec wyjątków od embarga wyraził koalicyjny blok Sumar, zajmujący szczególnie krytyczne stanowisko wobec działań Izraela w Strefie Gazy. Jego liderka Yolanda Diaz została przez władze w Tel Awiwe objęta zakazem wjazdu do Izraela.
Hiszpański resort obrony zapewnia, że embargo i anulowanie już zawartych kontraktów wojskowych z izraelskimi firmami nie wpłynie na stan hiszpańskich sił zbrojnych.
Eksperci cytowani przez portal radia Cadena SER wyrażają jednak obawy, że Hiszpania rezygnuje tym samym ze skutecznego i zaawansowanego sprzętu. Jak zauważył emerytowany generał Juan Antonio del Castillo, decyzja o rezygnacji z izraelskiej broni będzie mieć negatywny efekt dla hiszpańskiej zdolności operacyjnej i integracji wojskowej z innymi krajami europejskimi, które używają takiego sprzętu.
Cytowana przez portal Cadena SER wiceministra obrony Amparo Valcarce zaprzeczyła, aby „zdolności hiszpańskich sił zbrojnych zostały naruszone przez wojskowe odłączenie się Izraela”.
Przyjęte przez rząd embargo musi zostać jeszcze zatwierdzone przez parlament.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ zm/























































