REKLAMA

Globalne chomikowanie pracowników trwa

Ignacy Morawski2021-01-11 09:07główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-01-11 09:07

Dane z Polski i USA pokazują, że bezrobocie nie rośnie mimo wysokiej fali epidemii i ostrych restrykcji nakładanych na firmy. Rynek pracy okazuje się zaskakująco odporny na wstrząsy, w czym pomaga pomoc rządowa. Jeszcze ważniejsze od pomocy może być narastające przeświadczenie, że epidemia zostanie opanowana i wróci solidny popyt. Z tego powodu firmy chomikują pracowników, czyli ich zatrzymują nawet wtedy, gdy nie mają dla nich zajęcia.

Globalne chomikowanie pracowników trwa
Globalne chomikowanie pracowników trwa
fot. Syda Productions / / Shutterstock

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej podało, że stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wyniosła w grudniu 6,2 proc. wobec 6,1 proc. w listopadzie. Po odjęciu jednak z danych efektów sezonowych stopa bezrobocia utrzymała się bez zmian na poziomie 6,2 proc. To właśnie dane odsezonowane pokazałem na wykresie. Są kluczowe, bo efekty sezonowe nie powinny nas w danych w ogóle interesować. Te dane oznaczają, że już od pół roku stopa bezrobocia utrzymuje się bez większych zmian. Firmy chomikują pracowników, oczekując poprawy sytuacji gospodarczej w tym roku.

fot. / / Puls Biznesu

Czy jeszcze długo wytrzymają? Na horyzoncie nie widać możliwości istotnego złagodzenia restrykcji przeciwepidemicznych, a program szczepień na SARS-CoV-2 idzie powoli. Większość firm w zamkniętych branżach może mieć trudności, by wytrzymać do marca lub kwietnia. Z drugiej strony rząd zaoferował poszkodowanym przedsiębiorstwom duży pakiet pomocy finansowej – firmy z największym spadkiem przychodów mogą m.in. otrzymać do 36 tys. zł na pracownika. Podejrzewam, że w sytuacji przedłużania restrykcji pomoc może być rozszerzona. Trwa więc walka z czasem.

Co ciekawe, wśród gospodarstw domowych w Polsce obawy przed bezrobociem są wysokie. Badania GUS pokazują, że tzw. indeks prognoz bezrobocia (który na wykresie nazwałem indeksem obaw przed bezrobociem) w listopadzie i grudniu wyraźnie się pogorszył względem miesięcy letnich. Oznacza to, że coraz więcej osób uważa, że sytuacja na rynku pracy będzie się pogarszać. Może to potwierdzać tezę, o której pisałem kilka dni temu w kontekście nastrojów – strach jest obecnie większy niż faktyczny rozmiar kryzysu w gospodarce. Pracownicy nie są masowo zwalniani, ale masowo się tych zwolnień wciąż boją.

Dobre dane z rynku pracy napłynęły w piątek również ze Stanów Zjednoczonych. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,7 proc. (uwaga, dane między Polską a USA nie są porównywalne – dla Polski podałem stopę bezrobocia rejestrowanego, nie mając na razie innych danych za grudzień, a dla USA stopę bezrobocia mierzoną badaniami ankietowymi). Może być to o tyle zaskakujące, że fala epidemii w Stanach była w grudniu bardzo wysoka. Richard Clarida, znany ekonomista i członek zarządu Rezerwy Federalnej, powiedział w piątek w wystąpieniu przygotowanym dla think-tanku Council of Foreign Relations, że gospodarka amerykańska jest bardziej odporna na wstrząsy epidemiczne, niż oczekiwano.

Obecna sytuacja w gospodarce, czy to polskiej, czy amerykańskiej, czy w innych krajach, jest paradoksalna. Bieżące warunki gospodarcze są fatalne, ale jednocześnie oczekiwania na przyszłość są bardzo dobre. Oby nie był to optymizm na wyrost.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
1as
To się bardzo gwałtownie skończy w marcu-kwietniu.
Kiedy już nie trzeba będzie dowodzić utrzymania zatrudnienia do tarczy PFR.
blind-oln
Wtedy wprowadzi się kolejną tarczę wymagającą chomikowania. ;)
innowierca
No nie do konca jest to "walka z czasem". Raczej w polowie jest to dzielna walka z problemami ktore rzady stworzyly same, reagujac panicznie i histerycznie na pojawienie sie wirusa Covid. Ale pisac o tym szkoda czasu, bo to zaszlo tak daleko ze odwrotu juz i tak nie ma.
Dalej zastanawia mnie ten zabawny przekaz telewizyjny,
No nie do konca jest to "walka z czasem". Raczej w polowie jest to dzielna walka z problemami ktore rzady stworzyly same, reagujac panicznie i histerycznie na pojawienie sie wirusa Covid. Ale pisac o tym szkoda czasu, bo to zaszlo tak daleko ze odwrotu juz i tak nie ma.
Dalej zastanawia mnie ten zabawny przekaz telewizyjny, gdzie politycy oznajmiaja
ze maja sie spotkac, lub za tydzien juz wam powiemy co dalej w sprawie obostrzen mowia dodajac otuchy ludkowi he he
Przeciez juz na ten moment rzady krajow EU dogadane sa ze biznesy typu knajpy, silownie, kwiaciarnie, turystyka itp. to zamkniete beda spokojnie do maja przeciez.
Dodatkowo teraz kiedy wyszlo juz na jaw ze znani i bogaci ludzie ekranu wykorzystuja swoje wplywy zeby zdobyc upragniona dawke szczepionki warto jest sie troche cofnac myslami w czasie i zastanowic sie nad obecnym kryzysem finansowym i jak on przebiega.
innowierca
Bo wyglada na to ze obecny swiatowy kryzys finansowy przebiega zupelnie normalne. Czyli bogaci sie bogaca a biedni biednieja. Wiem, rozumiem ze przy dzisiejszym natloku informacyjnym czasem trudno jest czlowiekowi pamietac co bylo w ostatnia srode, bo jednego dnia "mafia- celebrycka" kombinuje ze sluzba zdrowia a na drugi Bo wyglada na to ze obecny swiatowy kryzys finansowy przebiega zupelnie normalne. Czyli bogaci sie bogaca a biedni biednieja. Wiem, rozumiem ze przy dzisiejszym natloku informacyjnym czasem trudno jest czlowiekowi pamietac co bylo w ostatnia srode, bo jednego dnia "mafia- celebrycka" kombinuje ze sluzba zdrowia a na drugi dzien mamy info ze wycieklo miliony danych z serwisu randkowego, to nie ma czasu na podroze w czasie. Ale warto zauwazyc ze nikt juz nie zastanawia sie dzisiaj w jakim stanie byl system finansowy na 6 miesiecy przed pojawienie sie Coronavirusa, ktory pozniej zostal ogloszony pandemia.
Ze kryzys zadluzeniowy i gospodarki wielu krajow byly w gorszym stanie niz w 2008 roku. Ale wracajac do przebiegu kryzysu. Leci calkiem fajnie i znajomo a tym razem nawet lepiej. Wielkie korpa w stylu Amazon po prostu puchna od kasy. I tak juz bedacy w trudnej sytuacji mali sprzedawcy i male biznesy znikaja z rynku z predkoscia pojawiajacych sie grzybow po deszczu. Rozne "szumowiny polityczne" robia dodatkowo biznes a potem podaja sie szybko do dymisji po zainkasowaniu kilku duzych baniek......mozna by tak jeszcze dlugo o przebiegu kryzysu. Ot takie deja-vu.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki