Po trwających od początku lutego wzrostach niedźwiedzie powróciły na chińskie giełdy w wielkim stylu. Indeks Shanghai Composite stracił w czwartek 6,41% i był to najsilniejszy spadek od stycznia.


Czwartkową sesję Shanghai Composite zakończył na poziomie 2.741,25 punktów, czyli 6,41% poniżej środowego zamknięcia. Indeks CSI300 mierzący ceny akcji 300 największych spółek notowanych na giełdach w Shenzen i Szanghaju spadł o 6,08%.
Ostatni raz tak silną przecenę akcji w Szanghaju odnotowano 26 stycznia, gdy SHC osunął się o 6,42%. W ten sposób SHC powiększył tegoroczne straty do 22,55%, zaś od zeszłorocznego szczytu hossy dzieli go ponad 47%.
Źródeł czwartkowej paniki na szanghajskiej giełdzie upatruje się w skoku stóp procentowych na rynku międzybankowym. Trzymiesięczny Shibor wzrósł o 20 pb. do 2,8990%.
Analitycy dodają, że czwartkowe spadki mogły być efektem realizacji zysków po tym, od końcówki stycznia Shanghai Composite zyskał ponad 10% i dotarł do psychologicznej granicy 3.000 punktów. Pojawiły się też spekulacje, że inwestorzy mogli pozbywać się akcji w obawie przed efektami prac chińskiego parlamentu, który zbiera się na corocznej sesji 5 marca.


























































